Koszykówka. Ślęza zawróci Wisłę? Mission impossible wrocławianek

W piątek we Wrocławiu drugi ćwierćfinałowy mecz play-off Tauron Basket Ligi Kobiet, w którym miejscowa Ślęza podejmie Wisłę Kraków. Zwycięstwo przedłuży szanse wrocławianek na awans do półfinału. Porażka oznacza dla nich koniec sezonu.
Na tym etapie rywalizacja toczy się do dwóch zwycięstw. W pierwszym spotkaniu, rozegranym w Krakowie, broniąca mistrzowskiego tytułu Wisła rozgromiła Ślęzę 74:45. Zespół ze stolicy Dolnego Śląska miał jednak dodatkowo utrudnione zadanie, bowiem musiał sobie radzić bez swojej podstawowej rozgrywającej Pauliny Pawlak, którą z meczu wykluczyła choroba.

W piątek Pawlak znów będzie do dyspozycji trenera Krzysztofa Szweja, ale to nie powinno zwiększyć szans wrocławianek, gdyż zdecydowanym faworytem będzie Wisła, która w tym sezonie nie przegrała jeszcze ani jednego spotkania. Ewentualna porażka byłaby więc ogromną niespodzianką.

- Wisła wydaje się murowanym faworytem do złota - nie ukrywa szkoleniowiec Ślęzy. - Ciężko przepracowaliśmy tydzień poprzedzający piątkowy mecz, przeanalizowaliśmy ostatnie spotkania. Największą uwagę musimy zwrócić na Allie Quigley i Jantel Lavender, ale kolejnych siedem zawodniczek Wisły również jest znakomitych - kontynuuje Szwej.

Magdalena Ziętara, rzucająca krakowskiego zespołu i reprezentacji Polski, nie lekceważy Ślęzy. - One wyjdą na boisko, żeby przedłużyć swoje szanse i przyjechać na trzeci pojedynek do Krakowa. Spodziewam się ciężkiego spotkania, bo tylko takie mają miejsce w play-offach. Wierzę jednak w swój zespół i wiem, że damy z siebie wszystko, żeby tę serię zakończyć w dwóch pojedynkach. Dobra obrona i konsekwencja w ataku będą kluczem do zwycięstwa - mówi Ziętara.

Piątkowe spotkanie Ślęza - Wisła w hali przy ul. Chełmońskiego rozpocznie się o godz. 18. Wstęp wolny.