Koszykówka. Turów Zgorzelec w finale TBL. Będzie powtórka z rozrywki

PGE Turów Zgorzelec wygrał trzecie półfinałowe spotkanie z Energą Czarnymi Słupsk i awansował do finału Tauron Basket Ligi, w którym trzeci raz pod rząd zmierzy się ze Stelmetem Zielona Góra
Turów po trzech meczach prowadził 2:1 i tylko jedna wygrana dzieliła go od awansu. Czarni nie zamierzali jednak składać broni, zresztą nie mieli już nic do stracenia. Pierwsza połowa meczu była bardzo wyrównana i zakończyła się remisem po 42. W trzeciej kwarcie gospodarze postraszyli zgorzelczan. Rozpoczęli świetnie, grali z wielką energią, zdobywając 12 punktów z rzędu, bez żadnej odpowiedzi ze strony rywali. Strzelecką niemoc Turowa dopiero po blisko siedmiu minutach przełamał Damian Kulig. Przed ostatnią kwartą Czarni prowadzili 58:51, ale podopieczni Miodraga Rajkovicia w decydującym momencie przebudzili się i wrócili do gry. Po trafieniu Filipa Dylewicza wyszli na prowadzenie (63:62), które po zaciętej końcówce udało im się obronić. Ważne punkty zdobywali wtedy Mardy Collins i Michał Chyliński. Trzy sekundy przed końcem szansę na doprowadzenie do dogrywki miał jeszcze Michał Nowakowski, ale nie trafił zza łuku. Ostatecznie Turów wygrał 79:76 i to on zagra w finale Tauron Basket Ligi.

- Być może w końcówce trochę brakowało nam siły, ale trzeba pamiętać, że graliśmy z bardzo doświadczonym i silnym zespołem. Parę pomyłek w obronie kosztowało nas stratę prowadzenia i szansy na zwycięstwo. Szkoda tego meczu, bo daliśmy z siebie wszystko, co mogliśmy, ale Turów zasłużenie jest w finale, on mu się po prostu należy - powiedział po meczu Jarosław Mokros. 25-letni skrzydłowy był jednym z czołowych graczy swojego zespołu - rzucił 19 punktów i miał pięć zbiórek.

Najlepszym strzelcem spotkania był jego kolega z drużyny - Kyle Shiloh, który rzucił 22 punkty. Dla Turowa najlepiej punktowali Mardy Collins, Filip Dylewicz i Damian Kulig, którzy zdobyli po 14 punktów. Warto podkreślić dobrą postawę Kuliga, który w drugim kolejnym meczu w play-off zaliczył double-double, dokładając do swojego punktowego dorobku 11 zbiórek.

W finale Turów zagra ze Stelmetem Zielona Góra już trzeci raz pod rząd. W sezonie 2012/2013 górą był Stelmet, w poprzednim zwyciężył Turów, zdobywając historyczne mistrzostwo Polski. Pierwsze spotkanie finałowej serii odbędzie się w najbliższy czwartek w Zgorzelcu o godz. 17.45. Rywalizacja toczy się do czterech zwycięstw. Z kolei w pojedynku o trzecie miejsce Czarni zmierzą się z Rosą Radom.

Energa Czarni Słupsk - PGE Turów Zgorzelec 76:79 (20:26, 22:16, 16:9, 18:28)

Czarni: Shiloh 22, Mokros 19, Pasalić 14, Eziukwu 8, Borowski 6, Nowakowski 6, Blassingame 1, Cesnauskis 0

Turów: Kulig 14, Collins 14, Dylewicz 14, Czyż 9, Jaramaz 8, Chyliński 7, Natiażko 6, Taylor 5, Moldoveanu 2

Stan rywalizacji: 3:1 dla Turowa