Koszykówka. Turów Zgorzelec ma nowego trenera

Piotr Ignatowicz, dotychczasowy asystent Miodraga Rajkovicia, poprowadzi w przyszłym sezonie PGE Turów Zgorzelec.
Umowa Rajkovicia z Turowem wygasła po sezonie i już wtedy było wiadomo, że propozycji nowej nie dostanie. W klubie ze Zgorzelca trwa bowiem teraz zaciskanie pasa i budżet ma być dużo niższy niż w poprzednich latach, kiedy drużyna regularnie biła się o medale. Rajković w poprzednim roku zdobył z Turowem historyczne mistrzostwo Polski, a także zadebiutował w Eurolidze. W dorobku ma jeszcze dwa tytuły wicemistrzowskie i Puchar Polski. W tych sukcesach swój udział miał także Piotr Ignatowicz, który po dwóch latach współpracy z Serbem przejmie teraz obowiązki pierwszego szkoleniowca.

- Myślę, że jestem gotowy. Całe swoje życie spędziłem w koszykówce, byłem zawodnikiem, trenerem, asystentem w ekstraklasie, teraz jest okazja zrobić kolejny krok. PGE Turów to uznana marka i klub z bogatą historią i osiągnięciami - mówi w rozmowie z klubową stroną internetową świeżo upieczony szkoleniowiec wicemistrzów Polski.

Ignatowicz jest wychowankiem Spójni Stargard Szczeciński. W swojej karierze występował m.in. w Saint Joseph's University (NCAA), we Francji - m.in. JDA Dijon i Reims, a także w Czarnych Słupsk, SKK Szczecin i Rosie Radom. W tym ostatnim klubie, w 2007 roku rozpoczął swoją trenerską karierę. Później pracował w Baskecie Piła i AZS-ie Koszalin, skąd przeniósł się do Turowa.

Ignatowicz nie ukrywa, że chciałby kontynuować pracę swojego poprzednika, ale ma też kilka autorskich pomysłów na Turów. - Kontynuacja systemu jest nieunikniona. Chciałbym znaleźć balans pomiędzy atakiem i obroną. Za nasz styl i rozwiązania w ataku byliśmy chwaleni zarówno w Polsce, jak i Europie. Mając część zawodników z zeszłego sezonu, chciałbym w tym systemie znaleźć również swój styl. Z racji tego, że w drużynie będziemy mieli trochę mniej talentu, gdyż zespół, który występował w Eurolidze, był najlepszym pod tym względem w historii, musimy skupić się na waleczności - tłumaczy.

Turów obecnie intensywnie przeszukuje rynek pod kątem polskich zawodników, bo takich chce zakontraktować w pierwszej kolejności. Ważne kontrakty na sezon 2015/2016 mają Filip Dylewicz, Michał Chyliński, Jakub Karolak, Michał Kostrzewski i Michael Gospodarek.

- Bardzo chciałbym, żeby wszyscy zostali w zespole. Mając w składzie tak doświadczonych graczy jak Filip i Michał, nie bałbym się dodać do nich młodego Polaka, który mógłby się przy nich rozwijać. Na bieżąco przeczesujemy również rynek zawodników zagranicznych. Wiadomo, że potrzeba nam dobrego rozgrywającego i podkoszowego. Z racji tego, iż na graczy będziemy dysponować trochę mniejszym budżetem niż rok temu, chcemy te pieniądze wydawać rozsądnie - zaznacza Ignatowicz.

Więcej o: