Sport.pl

Koszykówka. Wreszcie przełamanie! Śląsk wygrał drugi mecz w FIBA Europe Cup

Śląsk Wrocław pokonał w pierwszym meczu rundy rewanżowej FIBA Europe Cup litewskie BC Siauliai 97:80. Wliczając rozgrywki Tauron Basket Ligi, dla wrocławian była to pierwsza wygrana od pięciu spotkań i pierwsza pod wodzą nowego-starego trenera - Emila Rajkovicia.
We Wrocławiu mogą odetchnąć z ulgą, bo Śląsk w ostatnim czasie mocno dołował - przegrał w lidze m.in. z Polfarmexem Kutno i Startem Lublin, a w pucharach dostał lanie od Interu Bratysława i Royal Hali Gaziantep.

Mimo wyraźnego kryzysu w ostatnich tygodniach, wrocławianie na Litwie zapowiadali walkę o zwycięstwo i słowa dotrzymali. O optymizm było ciężko, bo przecież Śląsk po trzech kolejkach miał jedną z najsłabszych ofensyw wśród wszystkich zespołów występujących w FIBA Europe Cup i zdobywał co mecz niewiele ponad 60 punktów. Siauliai z kolei wygrało dwa ostatnie pucharowe pojedynki, rozbijając m.in. zespół z Bratysławy 116:80.

Tym razem Śląsk wygrał dzięki zespołowej i przede wszystkim bardzo skutecznej grze, która ostatnio szwankowała. Aż pięciu zawodników zapisało na swoim koncie dwucyfrową zdobycz punktową. Najwięcej, bo 19 zdobył Witalij Kowalenko. Podkoszowy WKS-u bardzo szybko dochodzi do wysokiej formy po kontuzji pleców - trafił 5/7 rzutów za dwa punkty i 3/4 za trzy.

To on poderwał Śląsk do ataku w czwartej kwarcie. Na niespełna siedem minut przed końcem spotkania BC Siauliai prowadziło 67:66. Wtedy Kowalenko dwukrotnie zapakował piłkę do kosza, rozpoczynając świetną serię wrocławian, po której wyszli na 12-punktową przewagę (81:69). Zresztą trzecia kwarta w wykonaniu podopiecznych Emila Rajkovicia była koncertowa i kluczowa dla losów spotkania - wygrali ją aż 33:18.

Z dobrej strony w Śląsku pokazali się Amerykanie do postawy których, w ostatnich tygodniach można było mieć sporo zastrzeżeń. Brandon Heath rzucił 18 punktów i miał cztery asysty. 17 punktów i sześć zbiórek dołożył Anthony Smith, a 14 punktów i sześć zbiórek - Maurice Sutton. W ekipie z Siauliai najlepiej punktowali Assem Marei i Michaelyn Scott, którzy uzbierali na swoim koncie po 15 "oczek".

Dla Śląska był to ostatni wyjazdowy mecz w FIBA Europe Cup. Dwa następne - z Royal i Interem rozegra przed własną publicznością.

Turów dał sobie wyrwać wygraną

Swój mecz przegrał natomiast PGE Turów Zgorzelec. Wicemistrz Polski przegrał na wyjeździe z Pieno Zvaigzdes 71:74. Zgorzelcznie mogą mieć do siebie wielkie pretensje, bo jeszcze na niewiele ponad minutę przed końcem prowadzili trzema punktami (71:68). Podopieczni Piotra Ignatowicza zapłacili jednak dużą cenę za faule popełniane wcześniej. Gospodarze w końcówce wykonali sześć celnych prób z linii rzutów osobistych i po końcowej syrenie mogli cieszyć się z drugiej wygranej w grupie I. Dla Turowa była to druga porażka.

BC Siauliai - WKS Śląsk Wrocław 80:97 (22:23, 19:25, 21:16, 18:33)

Siauliai: Marei 15, Scott 15, Leonavicius 12, Guscikas 9, Dambrauskas 9, Dudzinski 8, Ayers 8, Jomantas 4, Gumenyuk 0

Śląsk: Kowalenko 19, Heath 18, Smith 17, Sutton 14, Jarmakowicz 11, Madden 8, Jankowski 8, Chanas 2, N.Kulon 0

W drugim meczu grupy M Royal Hali Gaziantep pokonał przed własną publicznością Inter Bratysława 72:69.

Grupa M

1. Royal Hali Gaziantep 43/1311/2527
2. BC Siualiai42/2337/3176
3. Śląsk Wrocław42/2295/3196
4. Inter Bratysława41/3310/3655


Pieno Zvaigzdes - PGE Turów Zgorzelec 74:71 (18:16, 22:16, 12:20, 22:19)

Pieno: Skucas 15, Samenas 14, Agafonov 11, Gintvainis 9, Olisevicius 6, Blaus 6, Babrauskas 5, Carter 4, Moore 4

Turów: Dillon 20, Harris 13, Dylewicz 13, Karolak 12, Gospodarek 6, Kostrzewski 4, Prostak 2, Krestinin 1, Novak 0, Marek 0

W drugim meczu grupy I Helios Suns Domzale przegrał u siebie z BK Ventspils 72:81.

Grupa I

1. BK Ventspils44/0340/3068
2. PGE Turów Zgorzelec42/2295/2966
3. Pieno Zvaigzdes42/2330/3326
4. Helios Suns Domzale40/4255/2864
Więcej o: