Koszykówka. Śląsk - Turów. Michał Jankowski: To dla nas mecz o życie

- I dla zawodników i dla kibiców jest to bardzo ważny mecz. Dla nas to trochę spotkanie o życie - mówi rzucający Śląska Wrocław Michał Jankowski przed derbami regionu z PGE Turowem Zgorzelec. Początek meczu w hali Orbita o godz. 20.35.
W ostatnich latach zdecydowanym faworytem derbów byli koszykarze Turowa, którzy regularnie bili się o mistrzostwo Polski. Budowa zespołu na miarę obrony mistrzowskiego tytułu oraz występy w Eurolidze odbiły się w zgorzeleckim klubie finansową czkawką. W tym sezonie wdrożono więc tam wariant oszczędnościowy, żegnając się z kilkoma kluczowymi graczami, którzy stanowili o jego sile. W ekipie wicemistrza Polski nie ma już Damiana Kuliga, Michała Chylińskiego, Tony'ego Taylora, Mardy'ego Collinsa i Chrisa Wrighta.

W ich miejsce Turów zakontraktował graczy bez większego dorobku, bo trudno za takich uznać Demontre Harrisa, Camerona Tatuma, Piotra Niedźwiedzkiego czy chociażby Jovana Novaka. Michał Jankowski ze Śląska nie zgadza się jednak z opinią o znacznie słabszym składzie zespołu ze Zgorzelca.

- Mają mniejszy budżet, inne cele, ale oni zawsze biją się o wysokie pozycje, teraz też mają zespół z charakterem. Kibiców czeka fajne przedstawienie. Rywale nie przyjadą się poddać. Jest ambitny, młody trener, nie są dużo słabsi niż wcześniej. Mieli po prostu pecha w poprzednich meczach. Nie brakuje w ich zespole doświadczonych, solidnych graczy - analizuje Jankowski, który w sezonie 2011/2012 bronił barw Turowa.

Mistrz Polski z ubiegłego roku do tej pory rozegrał osiem spotkań w Tauron Basket Lidze i z bilansem trzech zwycięstw i pięciu porażek zajmuje dopiero 13. miejsce. Śląsk rozpoczął jeszcze słabiej. Z dziewięciu dotychczasowych spotkań w lidze, wrocławianie wygrali ledwie dwa i w tabeli oglądają plecy Turowa.

Pod wodzą nowego-starego trenera Emila Rajkovicia wrocławianie wygrali wszystkie trzy mecze w pucharze FIBA Europe Cup, ale wciąż czekają na pierwszą wygraną na krajowym podwórku.

- I dla zawodników i dla kibiców jest to bardzo ważny mecz. Dla nas to trochę spotkanie o życie. Musimy się przełamać w lidze - takie jest wyzwanie dla nas na ten mecz. Trzeba się dobrze przygotować i wygrać. Tylko to się teraz liczy - przekonuje Jankowski, który w tym sezonie rzuca średnio 7,7 punktu i ma 1,2 zbiórki na mecz.

Do meczu z Turowem Śląsk przystępuje podbudowany pucharowym zwycięstwem z tureckim Royal Halil Gaziantep, budowanym za miliony dolarów.

- Pamiętajmy jednak, że na mecz ze Stalą też jechaliśmy po pokonaniu Interu Bratysława, w bardzo dobrych nastrojach. Coś się z nami dzieje w lidze. Może nie jesteśmy odpowiednio skoncentrowani, może nie potrafimy wcielić w życie założeń. Teraz musi to wyglądać inaczej - kończy Jankowski.

Więcej o: