Koszykówka. Norbert Kulon: Nikt sobie nie wyobraża, że nie awansujemy do play-off

- Nie będziemy przegrywać u siebie cały sezon. Nie ma co owijać w bawełnę - jesteśmy w dramatycznej sytuacji i to już ostatni dzwonek, by zacząć wygrywać spotkania - mówi rozgrywający Śląska Wrocław, Norbert Kulon.
W ostatniej kolejce Śląsk przegrał prestiżowy derbowy pojedynek z PGE Turowem Zgorzelec 72:85. Dla wrocławian była to już ósma porażka w Tauron Basket Lidze w tym sezonie. Po dziesięciu spotkaniach zajmują trzecie miejsce od końca.

- To dla nas trudny moment, bo przegraliśmy u siebie już piąte ligowe spotkanie. Z Turowem źle broniliśmy, zwłaszcza pole trzech sekund. Zbyt wiele było łatwych wejść pod kosz przeciwników, a szczególnie w wykonaniu Dillona. On chyba z dziesięć czy jedenaście razy kończył akcje sam na sam z koszem, rzucił 26 punktów - to jest dla nas wynik karygodny i nie powinien się w ogóle zdarzyć z żadną drużyną. Dillon obnażył nasze wszystkie mankamenty w obronie i pokazał jak wiele pracy nad tym elementem nas czeka - analizuje Norbert Kulon.

I kontynuuje: - Musimy sobie powiedzieć kilka gorzkich słów i - choć zabrzmi to prozaicznie - zacząć wreszcie wygrywać. W pucharze FIBA potrafimy zwyciężyć w kilku ważnych meczach, z wyżej notowanymi rywalami, a w lidze... nie wiem co się z nami dzieje, bardzo trudno znaleźć mi jakieś wytłumaczenie.

W piątek Śląsk gra u siebie z MKS-em Dąbrową Górnicza. Kulon ma nadzieję, że jego drużynie uda się wreszcie przełamać. Każda kolejna porażka oddali ją od fazy play-off, w której zagra osiem najlepszych zespołów. Przypomnijmy, że w swojej 68-letniej historii WKS tylko raz nie zakwalifikował się do play-off'ów.

- W końcu musi się udać. Nie będziemy przegrywać u siebie cały sezon. Nie ma co owijać w bawełnę - jesteśmy w dramatycznej sytuacji, mamy bilans 2-8 i to już ostatni dzwonek, by zacząć wygrywać spotkania. Nikt sobie nie wyobraża, że nie wejdziemy do play-off. Nie po to się spotkaliśmy, nie po to ciężko trenujemy, żeby notorycznie przegrywać we własnej hali czy na wyjeździe. Wiele meczów w tym sezonie uciekło nam spod kontroli i nie możemy sobie pozwolić na takie braki chwilowej koncentracji, jak miało to miejsce z Turowem na początku czwartej kwarty, kiedy dostaliśmy serię 14:0 - kończy Kulon.