Sport.pl

Koszykówka. Harper rozmontował Śląsk. Energa Czarni Słupsk wygrywa we Wrocławiu

Po dwóch wygranych z rzędu na własnym parkiecie, tym razem koszykarze Śląska Wrocław przegrali w hali Orbita z Energą Czarnymi Słupsk 73:85. - Nie może być tak, że rywale przyjeżdżają do naszej hali i chcą wygrać bardziej niż my. To boli - powiedział po meczu skrzydłowy wrocławskiej drużyny Michał Jankowski.
Najlepszym spotkania meczu był Damonte Harper, który rzucił 24 punkty, a do tego dołożył jeszcze sześć zbiórek i cztery asysty. Amerykański rzucający w czwartej kwarcie zdobywał niezwykle ważne punkty, po których Energa odskoczyła wrocławianom na 16 punktów. Wtedy było już po meczu, bo Śląskowi w kluczowym momencie wyraźnie brakowało argumentów w ataku.

- Czarni wygrali zasłużenie. Walczyliśmy tak długo jak potrafiliśmy, ale ostatecznie zadecydowała jakość przeciwników. Ja dostałem faul techniczny w końcówce trzeciej kwarty, ale nie sądzę, by to zmieniło oblicze spotkania. Już wtedy byliśmy na równi pochyłej w tym meczu. Miałem nadzieje, że to będzie impuls dla zespołu, ale brakowało nam już sił do odwrócenia losów meczu. Nie mieliśmy kim tego zrobić - analizował trener Śląska Emil Rajković.

We wrocławskim zespole wyróżnili się Jarvis Williams i Michał Jankowski. Ten pierwszy od początku sezonu gra bardzo równo i jest najbardziej wartościowym graczem Tauron Basket Ligi. Przeciwko drużynie ze Słupska rzucił 19 punktów i zebrał z tablic osiem piłek. Jankowski dołożył 14 "oczek", trzykrotnie trafiając za trzy punkty. To właśnie skuteczność w tym elemencie okazała się jednym z kluczy do zwycięstwa gości.

- Nie zrealizowaliśmy wszystkich założeń do końca. Graliśmy źle w obronie, m.in. ja pozwoliłem rzucić rywalom parę łatwych punktów. Zdecydowała jakość zespołu gości. Nie może być też tak, że rywale przyjeżdżają do naszej hali i chcą wygrać bardziej niż my. To boli - podsumował spotkanie Michał Jankowski.

Skrzydłowy Śląska zwrócił także uwagę na brak konsekwencji w ataku. - W momentach, gdy zdobywaliśmy kilka punktów z rzędu, dochodziliśmy do rywali, powinniśmy mocniej docisnąć, spróbować kontrolować mecz. Zamiast tego pozwalaliśmy im wrócić do tego, co grali wcześniej. Nasza postawa wygląda już nieco inaczej, trochę lepiej. Ciągle gramy jednak falami, a tak nie da się zwyciężyć w meczu, trzeba grać równo - zakończył Jankowski.

Śląsk z bilansem czterech wygranych i 16 porażek zajmuje odległe 15. miejsce w Tauron Basket Lidze. Liderem jest Stelmet Zielona Góra (16-3).

Kolejne spotkanie drużyna z Wrocławia rozegra już w najbliższą niedzielę na wyjeździe. Zadanie będzie niezwykle trudne, bo rywalem 17-krotnych mistrzów Polski będzie Polsku Cukier Toruń, który zajmuje obecnie trzecie miejsce (16-5) i jest wymieniany w gronie kandydatów do medalu. W pierwszym meczu w hali Orbita Śląsk przegrał 69:82.

Śląsk Wrocław - Energa Czarni Słupsk 73:85 (18:23, 17:18, 23:23, 15:21)

Śląsk: Williams 19, Jankowski 14, Ikovlev 12, Jarmakowicz 8, Kowalenko 7, Han 5, N. Kulon 4, Chanas 2, Wnętrzak 2

Czarni: Harper 24, Mokros 14, Mbodj 11, Jackson 10, Blassingame 10, Seweryn 9, Borowski 4, Surmacz 3

Więcej o: