Ślęza zagra z MKS Polkowice: Koszykarskie starcie o brązowe medale

Koszykarki Ślęzy w walce o finał nie dały rady Wiśle Kraków. W rywalizacji o brązowy medal wrocławianki zmierzą się z MKS-em Polkowice.
Niespodzianki nie było. Najlepsza drużyna w kraju ostatnich lat w decydującym, piątym meczu zagrała tak, jak na faworyta przystało, i rozgromiła na własnym parkiecie wrocławski zespół 70:44.

- To nie był nasz dzień. Wiadomo było, że ta konfrontacja wyłoni drużynę, która awansuje do finału. A po wygraniu dwóch meczów z Wisłą miałyśmy na to apetyty. Ktoś musiał jednak przegrać i niestety byłyśmy to my. Miałyśmy bardzo słabą skuteczność w rzutach z gry, co wpłynęło na naszą porażkę - mówi Katarzyna Krężel ze Ślęzy.

We wrocławskim zespole zabrakło liderki, która wzięłaby na siebie ciężar zdobywania punktów i pociągnęła zespół w trudnym momencie. Sharnee Zoll pod Wawelem zapisała na swoim koncie tylko siedem oczek i dwie asysty.

Z kolei kontuzja stawu skokowego wyłączyła z gry Sandrę Linkeviciene, znacznie ograniczając rotację na pozycji rzucającej.

Jednak Ślęza postawiła się w trudnej sytuacji już znacznie wcześniej. Po dwóch pierwszych meczach w Krakowie był remis 1:1. Wydawało się, że wszystko leży w rękach wrocławskiego zespołu, który w dwóch kolejnych spotkaniach miał atut własnego parkietu i jeżeliby go wykorzystał, już w czwartek mógł świętować awans do finału. To była jednak różnica klas.

- Byliśmy cieniem samych siebie. Wisła zagrała bardzo dobre zawody, zarówno w obronie, jak i w ataku. Nam natomiast nic nie wychodziło. Taki dzień. Drużyny stworzyły dobre widowiska. Było pięć meczów, to dobra promocja żeńskiej koszykówki. Za ostatni mecz musimy przeprosić kibiców, bo przejechali niemałą drogę i byli pełni nadziei na dobry wynik - podsumował półfinałową rywalizację trener Ślęzy Algirdas Paulauskas.

Wiadomo już, że brązowy medal zostanie na Dolnym Śląsku. W meczu o trzecie miejsce Ślęza zmierzy się bowiem z MKS-em Polkowice, który nie był w stanie nawiązać walki z Artego Bydgoszcz, przegrywając półfinałową serię 0:3.

Obie drużyny w tym sezonie spotykały się ze sobą dwukrotnie i bilans tych spotkań jest remisowy - we Wrocławiu zwyciężyła Ślęza 67:56, a w Polkowicach po dogrywce MKS 65:62. Rywalizacja o brąz toczyć się będzie do dwóch zwycięstw. Pierwszy mecz w sobotę we Wrocławiu. Drugie spotkanie odbędzie się 4 maja w Polkowicach, a ewentualne trzecie starcie zaplanowano na 6 maja, ponownie w stolicy Dolnego Śląska. Kto okaże się górą tym razem?

- Obiecuję, że w meczach z Polkowicami zostawimy serce na boisku i powalczymy o medal - zapowiada Krężel.