Sport.pl

Siemiński zgłasza Śląsk do ligi

Koszykówka. W czwartek w południe - dwa dni po terminie wyznaczonym przez PLK - Waldemar Siemiński zgłosił ASCO Śląsk Wrocław SSA do rozgrywek. Prezes Polskiej Ligi Koszykówki Janusz Wierzbowski mówi, że to za późno, ale decyzję ma podjąć w piątek zarząd PLK.
Właściciel Śląska, chcąc się ratować, zgłosił wczoraj klub do PLK. Spóźnienie argumentował walnym zgromadzeniem akcjonariuszy, jakie było zaplanowane dopiero na 31 lipca. Walne zebranie - a więc zgromadzenie osób posiadających aktywa w koszykarskiej spółce - Waldemara Siemińskiego (99% akcji) i Janusza Pilcha, prezesa Wojskowego Klubu Sportowego Śląsk Wrocław, mającego 1% udziałów w spółce.

- Nie widzę żadnego powodu, dla którego PLK skróciła nam termin do 29 lipca - mówił wczoraj na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Siemiński. Jednocześnie dodał, że nie wyobraża sobie sytuacji, w której jako 18-procentowy akcjonariusz PLK SA miałby się pytać o pozwolenie na grę w rozgrywkach tej ligi.

- Poza tym pismo z PLK z 28 lipca, jakie dostaliśmy o przesunięciu ostatecznego terminu zgłoszenia z 31 na 29 lipca, było pozbawione podstaw prawnych - twierdzi Siemiński.

Jednak Siemiński nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, co się stanie, jeśli PLK podtrzyma swoją decyzję o wykluczeniu ASCO Śląsk Wrocław SSA z gry w lidze. - Wysłaliśmy do władz PLK pismo, ale nie jesteśmy zorientowani, jak władze ligi na nie zareagują. W przypadku odrzucenia naszego wniosku pozwiemy PLK SA do sądu za bezprawne wykluczenie - groził Siemiński.

Janusz Wierzbowski, prezes PLK: - Zarząd ligi do jutra wstrzyma się z decyzją w sprawie gry Śląska w lidze. Byłem cały czas w kontakcie z prezesem ASCO Śląska Mariuszem Bałuszyńskim, który wiedział doskonale, kiedy mija termin zgłoszenia. Mówił mi w czwartek, że chce zgłosić dzisiaj ASCO Śląsk do ligi. On może wysłać takie pismo, żyjemy przecież w wolnym kraju. Dla mnie jednak sprawa zakończyła się 29 lipca, kiedy minął ostateczny termin zgłoszenia zespołów do PLK. Wierzbowski dodaje też: - Najważniejsza jest w tym zakresie uchwała zarządu ligi.

Ostateczna decyzja w sprawie gry ASCO Śląsk w PLK ma zapaść w piątek.

Podczas w czwartkowej konferencji Siemiński informował dziennikarzy o nowych klubowych ustaleniach. Postanowiono odwiesić dymisję, jaką kilkanaście dni temu złożył prezes klubu Mariusz Bałuszyński. Siemiński tłumaczył też, że "rozpoczęła się procedura wdrażania uspołecznienia majątkowego Śląska". - Nadal chcę przekazać klub w ręce mieszkańców. Dążę do powołania klubu społecznego, w którym będę miał głos, ale niedecydujący o wszystkim - mówił z zapałem Siemiński. Postanowiono również o powołaniu łącznika między klubem a mediami. - Zwracam się z prośbą do mediów o wyznaczenie osoby znającej się na koszykówce, rekomendowanej przez co najmniej pięć redakcji, która byłaby pomostem w sprawach klubowych z kibicami - apelował Siemiński.

Tłumaczył też, że w ostatnich dniach spółka znalazła się w trudnej sytuacji. W związku z pewnymi zaszłościami sprzed kilku lat jej byt był zagrożony, ale problem został zażegnany. Mówił też, że 29 lipca w samo południe, gdy nie zgłosił klubu do rozgrywek, podobnie jak większość kibiców miał łzy w oczach.

Właściciel Śląska postanowił też dofinansować klub i z kwotą 2,5 mln zł budżetu chce rozpocząć budowanie drużyny. Jednocześnie dodawał, że prowadzi rozmowy ze sponsorami chętnymi do wsparcia klubu, wśród nich wymienił firmę Piast.