Sport.pl

Śląsk Siemińskiego jednak zagra w lidze

Koszykówka. Zarząd Polskiej Ligi Koszykówki przyjął wczoraj zgłoszenie ASCO Śląska Wrocław do rozgrywek PLK. - Śląsk jest tam niezwykle potrzebny - argumentuje prezes PLK Janusz Wierzbowski


Jeszcze trzy dni temu wydawało się, że nie ma już możliwości, aby Śląsk zagrał w nadchodzącym sezonie. Stało się tak po tym, jak klub nie przysłał zgłoszenia do PLK w wyznaczonym przez ligę ostatecznym terminie 29 lipca. Tymczasem Siemiński na specjalnie zwołanej czwartkowej konferencji poinformował, że prezes Mariusz Bałuszyński zgłosił klub do ligi 31 lipca. Prezes i właściciel klubu dwudniowy poślizg argumentowali walnym zgromadzeniem akcjonariuszy koszykarskiej spółki, jakie było zaplanowane na ostatni dzień lipca. Siemiński podkreślał również, że skrócenie o dwa dni wyznaczonego terminu przez PLK było bezprawne i bezzasadne.

O przyjęciu spóźnionego zgłoszenia Śląska Polska Liga Koszykówki poinformowała w komunikacie, który ukazał się wczoraj na stronie ligi. Jego treść brzmi: "Zarząd PLK SA informuje, że zgłoszenie klubu Śląsk Wrocław SSA do rozgrywek ekstraklasy koszykarzy w sezonie 2008/2009 zostało przyjęte".

Co ciekawe, zarząd PLK tym postanowieniem anulował swoją decyzję sprzed kilku dni, w której jednoznacznie stwierdzał, że nie ma możliwości, by Śląsk Wrocław SSA zagrał w nadchodzącym sezonie w lidze.

- W dniu wczorajszym wpłynęło do nas zgłoszenie wysłane przez prezesa ASCO Śląsk Mariusza Bałuszyńskiego. Postanowiliśmy po zapoznaniu się z nim przyjąć akces wrocławskiego klubu do ekstraklasy koszykarzy - mówi Janusz Wierzbowski, szef PLK. - Biorąc pod uwagę wartość, jaką jest Śląsk, i jego znaczenie dla całej polskiej koszykówki oraz to, że Śląsk jest niezwykle potrzebny tej lidze, podjęliśmy pozytywną decyzję - dodaje Wierzbowski.

- Cieszę się, że zagramy w rozgrywkach. Bardzo nam na tym zależało, by Wrocław nadal miał Śląsk w ekstraklasie. Znów chcemy grać o najwyższe cele - skomentował decyzję PLK prezes ASCO Śląska Mariusz Bałuszyński.

Przypomnijmy, że całe zamieszanie rozpoczęło się od niespodziewanej rezygnacji Waldemara Siemińskiego z dalszego inwestowania w klub. Właściciel koszykarskiej spółki poinformował o tym na specjalnie zwołanej konferencji pod koniec czerwca. Chciał przekazać Śląsk miastu, na co od początku władze Wrocławia nie chciały przystać. Później po nieudanych rozmowach z potencjalnym inwestorem Tomaszem Kurzewskim sytuacja Śląska wydawała się być beznadziejna. Z jednej strony Siemiński mówił, że nie chce już być właścicielem klubu, z drugiej zaznaczał, że nie ma już szans na znalezienie innej osoby skłonnej odkupić od niego akcje spółki.

Sytuację klubu ratowała kilkakrotnie PLK, przekładając w drodze wyjątku termin zgłoszenia Śląska do ligi. Teraz, by wrocławianie wystartowali w rozgrywkach, muszą tylko do 31 sierpnia spełnić wszystkie wymogi regulaminowe stawiane zespołom przed przyznaniem praw do występów w ekstraklasie mężczyzn. Zgodnie z zapowiedziami właściciela i prezesa klubu, a wbrew temu, co mówi się w środowisku, Śląsk wszelkie wymogi spełnia.

- O spełnienie wymogów się nie martwię, bo wszystkie wymagane dokumenty już w tej chwili są gotowe - podkreśla na zakończenie Bałuszyński.