Krach giganta: Wzlot i upadek Śląska Wrocław

Legenda polskiej koszykówki, 17-krotny mistrz Polski, wycofał się w piątek z rozgrywek. Jak to możliwe, że klub, którego sportowa marka kojarzona jest w całej Europie, znalazł się na samym dnie?
Śląsk Wrocław wycofał się z rozgrywek »

Do historii odchodzi klub niezwykły. Klub, który przez lata wyznaczał koszykarskie trendy, był synonimem nowocześnie zarządzanego przedsiębiorstwa, zrewolucjonizował ligowe rozgrywki. Jego pierwsze sukcesy sięgają jeszcze lat 60., ale okres największej prosperity przypada na przełom wieków. To wówczas Śląsk wywalczył siedem tytułów (nie schodził z tronu w latach 1998-2002), przebił się do Euroligi, czyli koszykarskiej Ligi Mistrzów, a dla wielu konkurencyjnych prezesów stał się niedoścignionym wzorem, jak można połączyć sukces sportowy i biznesowy wynik.

Nadzwyczajne posiedzenie rady nadzorczej PLK w sprawie Śląska »

Być jak Śląsk

Na początku lat 90. Śląsk ze struktur wojskowych przejął Zenon Michalak, biznesmen, polityk Kongresu Liberalno-Demokratycznego. Inwestował prywatne pieniądze, a w nazwie drużyny pojawiła się jego firma PCS handlująca głównie komputerami. Michalak zdobył ze Śląskiem trzy tytuły, sensacją było sprowadzenie Amerykanina Keitha Williamsa, pierwszej zagranicznej gwiazdy, która w tak dużym stopniu decydowała o obliczu zespołu. To od transferu Williamsa Śląsk wyznaczył nowy ligowy trend - zapoczątkował masowe zatrudnianie zagranicznych koszykarzy.

W połowie dekady, gdy Williams szalał na parkiecie, rzucając często po 30 punktów, Michalak już martwił się, jak pozbyć się udziałów w klubie. Na meczach często bywał jego partyjny kolega z KLD, były wicewojewoda dolnośląski, obecnie wicepremier Grzegorz Schetyna. To on przejął klub w 1994 roku i tak naprawdę uczynił ze Śląska markę kojarzoną w Europie.

Schetyna od początku był bezkompromisowy i nadzwyczaj skuteczny. Wówczas jeszcze słabo znał się na koszykówce, czego wcale nie ukrywał. Ale szybko się uczył.

- Klub zaczął funkcjonować na innych zasadach, bazował na reklamach, umowach sponsorskich - opowiadał o tamtym czasie koszykarz Śląska Jarosław Zyskowski. - Wyprzedził resztę o epokę. Wszyscy zaczęli dążyć do tego, aby być jak Śląsk.

Powstała spółka akcyjna, a klub co roku zmieniał nazwę (m.in. Eska, Zepter, Idea). Sponsorzy strategiczni płacili olbrzymie pieniądze. W szczytowym okresie nawet milion dolarów. W 2001 roku Śląsk był w stanie przeznaczyć na transfery astronomiczną sumę ponad 8 milionów złotych, dysponując nieosiągalnym dla innych budżetem blisko 15 milionów złotych. W efekcie na same wyjazdy zagraniczne klub wydawał ponad milion złotych, a budżet w ciągu czterech lat (od 1997 roku) zwiększył się o 250 procent.

Wielkie pieniądze sprawiły, że do Wrocławia trafili koszykarze o europejskiej klasie, m.in. Raimondas Miglinieks, Gintaras Einikis, Andriej Fietisow, a klub coraz mocniej liczył się w pucharowej rywalizacji, czego kulminacyjnym momentem był pierwszy w historii polskiej koszykówki awans do elitarnej Euroligi.

Anwil: Jak sponsor zwolnił człowieka legendę »

Cała Polska w cieniu Śląska

Schetyna ryzykował, a Śląsk wciąż wyznaczał standardy. Jako pierwszy zatrudnił zagranicznego szkoleniowca - Słoweńca Andreja Urlepa, a później Muli Katzurina. Obaj mieli niezaprzeczalny wkład w rozwój dyscypliny w Polsce i podobnie jak to było w przypadku Williamsa, "casus Urlepa" zapoczątkował na większą skalę proceder zatrudniania zagranicznych trenerów.

Przy okazji większościowy właściciel (Schetyna miał 95 procent udziałów) nie bał się trudnych decyzji - stanął po stronie trenera Arkadiusza Konieckiego w słynnym buncie koszykarzy, którzy protestowali przeciwko metodom szkoleniowca. W lutym 1995 roku wyrzucił też z Hali Ludowej kiboli. Wówczas wydawało się, że może tylko stracić albo wpędzi się w kolejne kłopoty. A jednak nie mylił się. Koniecki po roku zdobył ze Śląskiem kolejne mistrzostwo (sezon 1995/96), a stworzenie nowych standardów kibicowania podczas meczów sprawiło, że chuligani spod znaku piłkarskiego Śląska byli w mniejszości albo nie było ich na widowni wcale.

Dlaczego Śląsk odniósł sukces? Schetyna zdawał sobie sprawę, że klub, który chce zaistnieć w Europie, musi stworzyć profesjonalny dział marketingu, co było absolutnym novum w połowie lat 90.

Schetyna działał skutecznie, ale - jak twierdzili wtajemniczeni - było to możliwe dzięki wąskiemu gronu zaufanych ludzi. W zarządzie znaleźli się m.in. Rafał Jurkowlaniec (obecny wojewoda dolnośląski) i Dariusz Pszczołowski, którzy znali swojego szefa jeszcze z czasów studenckich. Skład zarządu uzupełniła żona prezesa. Opozycja nie istniała.

Co innego na zewnątrz, tu Schetyna przyjął maskę pragmatyka. W radzie nadzorczej klubu znaleźli się politycy z różnych ugrupowań. - Jerzy Szmajdziński z SLD i Piotr Żak, wówczas z AWS. Dzięki politykom łatwiej było pozyskać pieniądze ze spółek skarbu państwa, m.in. KGHM-u i Totalizatora Sportowego. I zdobywać je bez względu na to, czy rządziła prawica, czy lewica.

- Zaprosiłem polityków do rady zupełnie z innego powodu. Sam jestem politykiem i nie chcę, żeby krążyły opinie, że klub jest zawłaszczony przez jedną opcję. Dlatego w radzie znaleźli się ludzie z lewicy i prawicy - przekonywał wtedy Schetyna. - Pieniądze z Totalizatora dostały niemal wszystkie kluby Wrocławia, KGHM też wielu pomaga.

Hasłem wrocławskich fanów i działaczy było: "Cała Polska w cieniu Śląska". A obecny wicepremier mawiał wtedy z dumą: - Koszykarski Śląsk pod względem rozpoznawalności w polskim sporcie zajmuje drugie miejsce. Bardziej znana jest tylko piłkarska Legia.

Świetny mecz Macieja Lampego »

Oddać Śląsk w dobre ręce

W sezonie 2001/02 Śląsk Schetyny po raz ostatni zdobył mistrzostwo. Polityk, już wówczas Platformy Obywatelskiej, dostrzegał, że koniunktura na dyscyplinę mija. W połowie nowej dekady widoczny był już boom na siatkówkę, a Śląskowi w lidze wyrósł potężny konkurent Prokom Trefl Sopot. Schetyna dojrzewał już wówczas do radykalnego kroku - odejścia ze sportu. Tego domagał się od niego szef PO Donald Tusk, który zasugerował, aby Schetyna sprzedał koszykarski Śląsk.

W marcu 2006 roku Wrocław żył już doniesieniami o nowym właścicielu - Waldemarze Siemińskim. Biznesmen, właściciel ochroniarskiej firmy Ascopol, wiceprezes Dolnośląskiej Izby Gospodarczej. Koszykówka nie jest jego pasją, a jedynie ulubioną grą zespołową. Jest fanem windsurfingu. Z referencjami od Schetyny.

- Nie chodziło mi o pieniądze. Chciałem oddać drużynę komuś, kto zagwarantuje, że klub wciąż będzie się rozwijał, komuś, kto sprawi, że marka, jaką jest Śląsk, nie straci wartości - tak Grzegorz rekomendował swojego następcę.

Dziś te słowa brzmią złowieszczo, wówczas chyba nikt się nie spodziewał, że klub z takimi tradycjami można w trzy lata doprowadzić do upadłości i wycofać z ligi. Siemińskiemu się udało.

Na pierwszej konferencji promieniał: - Nawet nie czuję się do końca właścicielem klubu. Śląsk traktuję jako własność nas wszystkich. Mam nadzieję, że uda się ponownie wprowadzić go na szczyty.

I rzeczywiście, wziął odpowiedzialność za Śląsk. Nie ma sensu wyliczać wszystkich jego kompromitujących zachowań i niezrozumiałych decyzji. Przed sezonem 2007/08 nakazał dziennikarzom płacić za akredytacje, co zainteresowało nawet władze europejskiej koszykówki. Części mediów konsekwentnie nie wpuszczał na spotkania Śląska.

Po minionym sezonie Siemiński niespodziewanie ogłosił, że nie zamierza dalej utrzymywać koszykarzy i sprzedaje klub. Oferował go miastu, jednak prezydent Rafał Dutkiewicz dyplomatycznie, ale stanowczo odmówił. Rozmowy z właścicielem spółki telewizyjnej ATM Tomaszem Kurzewskim skończyły się fiaskiem. W efekcie klub nie został zgłoszony do rozgrywek, mimo że specjalnie dla Śląska przesuwano termin. W sierpniu Siemiński zaskoczył kolejny raz i zgłosił jednak drużynę do ekstraklasy, a PLK zgodziła się go przyjąć.

Wicemistrz rozbił mistrza Polski »

Co z tą Polską ... w cieniu Śląska

Prawdziwy festiwal kuriozalnych decyzji zafundował kibicom w ostatnich dniach. Siemiński na dwa dni przed rozpoczęciem ligi rozwścieczył fanów, przenosząc drużynę do Brzegu Dolnego, miasteczka położonego 50 kilometrów od Wrocławia. Wcześniej klub nie zapłacił za wynajem hali Orbita, a dług Śląska przekroczył pod koniec września 350 tysięcy złotych. Mimo że miasto przekazało na ten cel klubowi prawie milion złotych. - Mieliśmy inne potrzeby - lakonicznie tłumaczyła rzeczniczka klubu.

Siemiński jak nikt inny zraził do siebie kibiców. Komentował ich zachowanie w sposób butny i arogancki. Gdy wycofał Śląsk z Pucharu ULEB, powiedział, że nie ma sensu organizować meczów w środę, bo i tak przychodzi mało kibiców, a ci, co są, nawet nie wiedzą, kiedy klaskać... Od tej pory kibice starali się, jak tylko mogli, drażnić Siemińskiego. - Czy dobrze pracujemy? - spytał właściciel przed jednym z meczów. W odpowiedzi usłyszał gwizdy i buczenie kibiców: - Nieee.

Zwieńczeniem tych działań było ogłoszenie upadłości i wycofanie zespołu z rozgrywek, choć trzyletni plan Siemińskiego zakładał wejście na sam szczyt. Jeden z rozżalonych fanów napisał w internecie: "Plan trzyletni zrealizowany dużo przed czasem. Gratulacje za skuteczność...".

Turów zdeklasował Prokom »

Sukcesy Śląska:

Mistrzostwo Polski (17): 1965, 1970, 1977, 1979, 1980, 1981, 1987, 1991, 1992, 1993, 1994, 1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002

Wicemistrzostwo Polski (6): 1963, 1964, 1972, 1978, 1989, 2004

Trzecie miejsce (14): 1960, 1966, 1967, 1969, 1971, 1973, 1974, 1982, 1985, 1986, 1990, 2003, 2007, 2008

Puchar Polski (13): 1957, 1959, 1971, 1972, 1973, 1977, 1980, 1989, 1990, 1992, 1997, 2004, 2005

Superpuchar Polski (2): 1999, 2000

W sezonie 2000/01 Śląsk jako pierwsza drużyna w historii rozgrywek koszykówki w Polsce wygrała wszystkie 36 meczów sezonu zasadniczego. W całym sezonie 2000/01 Śląsk przegrał tylko jedno spotkanie (z Anwilem w 3. meczu finałów PLK).

Trzy razy ćwierćfinał Pucharu Saporty

1/16 rozgrywek Suproligi

Trzykrotnie występował w rozgrywkach Euroligi

Występy w Pucharze FIBA i ULEB

Wybitni zawodnicy:

Mieczysław Łopatka, Dariusz Zelig, Jerzy Bińkowski, Keith Williams, Raimondas Miglinieks, Lynn Greer, Maciej Zieliński, Adam Wójcik, Dominik Tomczyk

Wybitni trenerzy:

Ryszard Stasik, Andrzej Kuchar, Jerzy Świątek, Mieczysław Łopatka, Arkadiusz Koniecki Pierluigi Bucci, Jasmin Repesa, Muli Katzurin, Andrej Urlep

Drużyny, przeciwko którym grał Śląsk:

Real Madryt, Panathinaikos Ateny, Maccabi Tel Aviv, CSKA Moskwa, Benetton Treviso, Partizan Belgrad

Gortat: Myślałem, że pękła tablica »