Sport.pl

Koszykówka. Z Turowa Zgorzelec do Boston Celtics

Chris Johnson, który niedawno grał w Turowie Zgorzelec i niczym specjalnym tam się nie wyróżniał, podpisał dziesięciodniowy kontrakt z Boston Celtics - jedną z najsilniejszych drużyn NBA.
Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas »

Johnson podpisał dziesięciodniowy kontrakt z zespołem, w którym występują takie gwiazdy, jak: Shaquille O'Neal, Kevin Garnett, Paul Pierce, Ray Allen czy Rajon Rondo.

Koszykarz 24 lutego zadebiutował już w składzie Boston Celtics w meczu z Denver Nuggets. Były środkowy Turowa jest już drugim graczem tego klubu, który w oficjalnym meczu założył na siebie koszulkę Boston Celtics. Przed nim tego zaszczytu dostąpił Kevin Pinkney, który w Zgorzelcu grał sześć lat temu. Pinkney wystąpił tylko w jednym meczu Celtics i zdobył 15 punktów. Boston Celtics to w NBA klub legendarny - na swoim koncie ma 17 tytułów mistrzowskich, najwięcej w historii ligi. W minionym sezonie grał w finale z Los Angeles Lakers, przegrywając 3:4.

W swoim pierwszym meczu przeciwko Denver Johnson zagrał 17 minut - rzucił sześć punktów i zebrał jedną piłkę. Jego zespół przegrał na wyjeździe 89:75. W kolejnym meczu Celtics pokonali Los Angeles Clipers 99:92. Tym razem Johnson zagrał przez cztery minuty i miał jedną zbiórkę.

Celtics są dla Johnsona już drugim klubem NBA w karierze. Na początku lutego był bowiem w składzie Portland Trail Blazers, w którym rozegrał dwa mecze i został zwolniony. Na początku tego sezonu koszykarz występował na zapleczu najsilniejszej koszykarskiej ligi świata w NBA - Development League, gdzie notował bardzo dobre statystyki 16,9 punktu, 9,6 zbiórki i 2,8 bloku. Najlepszy występ mierzący 211 centymetrów gracz zanotował przeciwko Rio Grande, kiedy rzucił aż 34 punkty. Wystąpił też w meczu gwiazd NBA Development, gdzie wziął udział w konkursie wsadów.

Johnson znalazł się w Celtics, bo w związku z kontuzjami Shaquille'a O'Neala i Jermaine'a O'Neala drużyna ma problem z wysokimi graczami.

W minionym sezonie Johnson był graczem PGE Turowa Zgorzelec, kiedy zespół prowadził trener Andrej Urlep. W piętnastu meczach, które Johnson rozegrał w Tauron Basket Lidze, notował średnio 4,7 punktu i niespełna 4 zbiórki w każdym spotkaniu. Jak widać po statystykach, jego osiągnięcia w Polsce były bardzo przeciętne.

Przypadek Johnsona jest pewnego rodzaju paradoksem. Koszykarz ten, grając w polskiej lidze, niczym specjalnym się nie wyróżniał. Ale teraz zdołał znaleźć zatrudnienie w najsilniejszej i najlepszej lidze świata. A niektórym znacznie lepszym zawodnikom nie udało się dostać do NBA. Przypomnijmy, że przed dwoma laty z Turowa do NBA próbował trafić Thomas Kelati, który był gwiazdorem naszej ligi. Gracz otrzymał propozycję niegwarantowanego, minimalnego kontraktu od mistrzów z Los Angeles Lakers, ale odmówił i wrócił do Europy, aby podpisać kontrakt w hiszpańskiej Walencji. Umowa z Lakers miała opiewać na nieco ponad 400 tysięcy dolarów. Teraz Kelati występuje w BC Khimki.

Dla Sport.pl

Paweł Turkiewicz, asystent Andreja Urlepa w Turowie, gdy Johnson grał w Zgorzelcu

Chris miał spore możliwości indywidualne. Świetną motorykę, skoczność i wyczucie w obronie przy blokowaniu rywali. W Turowie nie zafunkcjonował jednak tak jak powinien. Ale w USA radzi sobie nieźle, bo być może w odmiennym systemie, przy innej filozofii gry czuje się lepiej. Dobrym przykładem może być tutaj Marcin Gortat, który odnalazł się znakomicie w Phoenix Suns. Gra z niezwykłym rozgrywającym, dobrze porusza się po boisku, znajduje wolne pozycje i oprócz zbiórek zdobywa też sporo punktów. I nikt nie powie, że Gortat nauczył się rzucać w ciągu jednego dnia.

Tak samo jest z Johnsonem, w Dakocie rzucał po kilkanaście punktów, grał na innym pułapie niż w Europie i widać to mu odpowiada. Jednak patrząc z boku, trudno jest oceniać fakt, dlaczego Chris znalazł się w Bostonie? To tylko gdybanie. Nie znamy sytuacji od wewnątrz zespołu, nie wiemy o wielu aspektach tego, jak funkcjonuje w USA, więc ciężko jest sensownie wyjaśnić to, że trafił do tak silnego zespołu w NBA. Życzę mu jak najlepiej, bo fajnie zobaczyć na parkietach NBA kogoś, kto grał w Polsce.

Kolejne zwycięstwo San Antonio Spurs »


Więcej o: