Sport.pl

Wrocławski żużel na zakręcie: Betard Sparta walczy o unikniecie degradacji

Żeby utrzymać ekstraligę we Wrocławiu, Betard Sparta musi pokonać Wybrzeże Gdańsk, a potem w barażu wicemistrza I ligi. Porażka oznacza degradację - cios, po którym wrocławski żużel może się już nie podnieść.
- Mimo ograniczeń udało nam się zbudować naprawdę ciekawą drużynę - uważa Krystyna Kloc, prezes Betardu Sparty Wrocław. - Mamy walecznych zawodników, jest Tomek Jędrzejak, kapitan, którego kochają kibice. Frekwencja, słaba na początku sezonu, z meczu na mecz rosła. Wszystkie zawody na Stadionie Olimpijskim były wyrównane, a ich wynik decydował się w ostatnich biegach - podkreśla.

Jednak ta analiza nie w pełni oddaje sytuację żużla we Wrocławiu. Drużyna Betardu Sparty stanęła nad przepaścią i realnie grozi jej degradacja z ekstraligi, co byłoby katastrofą dla tej dyscypliny we Wrocławiu.

Rzeczywiście, mecze ligowe w tym sezonie we Wrocławiu emocjonują do ostatnich metrów. Ale fundamentalnie nie zmienia to sytuacji, w jakiej znalazł się wrocławski żużel. Miejscowa drużyna z sezonu na sezon jest coraz słabsza. Z Wrocławia w ostatnich latach masowo emigrowali najlepsi żużlowcy (Jason Crump, Piotr Świderski, Leon Madsen, Maciej Janowski), z których można by stworzyć drużynę walczącą o drużynowe mistrzostwo Polski. Odszedł utytułowany trener Marek Cieślak. Oczywiście wyniki są coraz gorsze.

Jeszcze w 2010 r. wrocławianie byli o krok od awansu do finału, a ostatecznie zajęli czwarte miejsce. Rok temu Betard Sparta ukończyła sezon już na szóstym miejscu. Teraz, w najlepszym wypadku, w poszerzonej od tego roku ekstralidze zajmie dziewiąte miejsce. Ale może też skończyć się katastrofą....

Niepokoi wiele innych rzeczy. Mimo zdobycia indywidualnego mistrzostwa Polski przez Tomasza Jędrzejaka czy zwycięstwa w turnieju par klubowych, w ostatnich sezonach najgłośniej było o Wrocławiu nie z powodu wyników na torze, ale z innych względów. W ubiegłym roku zdziesiątkowana drużyna oddała w rewanżowym meczu ćwierćfinałów walkower Unibaksowi Toruń, chociaż mogła i powinna zebrać skład. Spowodowalo to szereg spekulacji o ustawianiu meczów poza torem. Podobnie jak dziwna dyskwalifikacja Piotra Świderskiego przed dwoma laty w półfinale z Falubazem Zielona Góra. Za to, że wyprowadził motory z parkingu za szybko. Niestety, rok 2012 mija we Wrocławiu w cieniu tragedii, jaką była śmierci Lee Richardssona na naszym torze.

Czy ten smutny sezon musi zakończyć się spadkiem? Niekoniecznie.

Lotos Wybrzeże i drużyny pierwszoligowe to zespoły absolutnie w zasięgu Betardu Sparty. Z Gdańskiem udało jej się zdobyć jedyny w sezonie punkt bonusowy - czyli wygrać dwumecz. Teoretycznie "na papierze" drużyna z Wrocławia też wygląda zdecydowanie lepiej od Grudziądza czy Lublina. Ale trudno przewidzieć, jak skończy się ta rywalizacja.

Najczarniejszy scenariusz może oznaczać kres zawodowego żużla w mieście. Bez ekstraligi nie będzie sponsorów, nie będzie Golloba, Hancocka czy Holdera na Stadionie Olimpijskim. Nie będzie też kibiców, których i tak na trybunach mamy najmniej w całej lidze. Teraz żużlowcy powalczą już nie tylko o indywidualne punkty i premie, ale o przyszłość żużla we Wrocławiu.

Mecz Betard Sparta - Lotos Wybrzeże Gdańsk w niedzielę o godz. 18.30 na Stadionie Olimpijskim. Kasy biletowe będą czynne od 16.30.

BILETY

Trybuna główna: normalny - 40 zł, ulgowy - 20 zł, szkolny - 5 zł Sektory 22-23: normalny - 30 zł, ulgowy - 15 zł, szkolny - 5 zł Sektory 16-18: normalny - 20 zł, ulgowy - 10 zł, szkolny - 5 zł Sektory 2-5: normalny - 20 zł, ulgowy - 10 zł, szkolny - 5 zł Sektor 6: normalny - 20 zł, ulgowy - 10 zł Sektory 7-8: normalny - 20 zł, ulgowy - 10 zł, szkolny - 5 zł Kasy biletowe zlokalizowane będą w kontenerach w okolicach wejścia na sektor 24

Więcej o: