Sport.pl

Polska gra z Mołdawią: Czas przełamać wrocławską niemoc

Wrocław czeka na wygraną reprezentacji Polski już od 25 lat. Teoretycznie łatwiejszego rywala jak Mołdawia do przerwania fatalnej passy trudno sobie wyobrazić. Początek meczu o godz. 20.45
Na Stadionie Miejskim we Wrocławiu piłkarska reprezentacja Polski zagrała do tej pory dwa spotkania. Obydwa przegrała, w żadnym nawet nie strzeliła bramki. Drużyna narodowa zadebiutowała na wrocławskim obiekcie 11 listopada 2011 r. Polacy zmierzyli się w towarzyskim spotkaniu z Włochami.

Rywale bez większych problemów ograli Polaków. Gola na 1:0 dla Włochów zdobył niesforny Mario Balotelli. Przejął piłkę na połowie Polaków i po krótkim rajdzie z dystansu przelobował źle ustawionego Wojciecha Szczęsnego. Napastnik Manchesteru City w swoim stylu nie cieszył się w zbyt ekspresyjny sposób, mimo że był to jego pierwszy gol zdobyty w reprezentacji Włoch. Intrygujące, że kilka miesięcy później dziennikarze odkryli, że przybrana babcia Balotellego urodziła się przed II wojną światową w Breslau.

Pod koniec meczu z Włochami Polacy mogli strzelić honorową bramkę. Jakub Błaszczykowski strzelał z rzutu karnego, ale fenomenalnie interweniował Gianluigi Buffon.

Drugie spotkanie na Stadionie Miejskim we Wrocławiu Polacy rozegrali podczas Euro 2012. Mecz z Czechami decydował, czy Polacy wyjdą z grupy i zagrają w ćwierćfinale mistrzostw. Zwycięstwo zapewniało biało-czerwonym awans i oczy całej piłkarskiej Polski wpatrzone były we wrocławski stadion. Jednak Czesi, grający bez swojego kluczowego zawodnika - Tomasa Rosickiego, wypunktowali drużynę Franciszka Smudy i wygrali 1:0. To był smutny wieczór we Wrocławiu i całej Polsce. Polacy żegnali się z Euro 2012.

Wcześniejszy mecz reprezentacji we Wrocławiu też nie dał naszej kadrze zwycięstwa. W 2008 r. na stadionie Śląska przy ul. Oporowskiej drużyna prowadzona przez Leo Beenhakkera tylko zremisowała ze Słowenią 1:1. Pojedynkiem tym reprezentacja rozpoczęła nieudane eliminacje do finałów mistrzostw świata w 2010 r. w RPA. Nie zakwalifikowaliśmy się do finałów, a po tych eliminacjach Beenhakker stracił pracę.

Spotkanie ze Słowenią było niezwykle ważne dla Wrocławia, gdyż pierwszy raz po bardzo długiej przerwie drużyna narodowa zagrała w mieście nad Odrą. Wcześniej rywalizowała tu jeszcze w czasach PRL. W 1987 r. w towarzyskim meczu kadra prowadzona przez Wojciecha Łazarka pokonała Norwegię 4:1. Pojedynek rozegrano na Stadionie Olimpijskim.

Poza meczem z Norwegią piłkarska drużyna narodowa przez wiele lat omijała Wrocław. W środowisku sportowym krążyła legenda, że działo się tak ze względu na "klątwę Antoniego Piechniczka". W 1983 r. na Stadionie Olimpijskim w eliminacjach do finałów mistrzostw Europy Polska grała z Portugalią. Polacy nie mieli już żadnych szans na awans - w stawce liczyli się tylko Portugalczycy i Związek Radziecki.

W czasie meczu we Wrocławiu większość kibiców dopingowała rywali i cieszyła się, gdy Portugalia zdobyła bramkę. Oczywiście wszystko z niechęci do Rosjan. Ostatecznie Portugalczycy wygrali we Wrocławiu 1:0, potem pokonali ZSRR i oni pojechali na finały do Francji. Po tamtym pojedynku wściekły selekcjoner Antoni Piechniczek miał powiedzieć, że ze względu na postawę kibiców za jego kadencji Polacy więcej w stolicy Dolnego Śląska nie zagrają. I tak stało.

Dziś reprezentacja Waldemara Fornalika ma okazję przełamać wrocławską passę meczów bez wygranej. Mołdawia jest wymarzonym rywalem, aby zrealizować cel. W pierwszym spotkaniu eliminacyjnym do finałów MŚ 2014 Mołdawianie przegrali u siebie z Anglią aż 0:5.

Mecz Polska - Mołdawia rozpocznie się o godz. 20.45.

Więcej o: