Jak powiedział podczas piątkowej konferencji prasowej prezes spółki Wrocław 2012 Robert Pietryszyn, jedna z telewizji wyraziła chęć przeprowadzenia transmisji, ale złożona oferta nie była korzystna.
Dodatkowo spotkanie ma się rozpocząć o godz. 14.10, dlatego władze Wrocławia obawiały się, że część kibiców, którzy chcieliby przyjść na stadion, zdecydowałaby się jednak obejrzeć go w telewizji. Dotychczas na mecz sprzedanych zostało ok. 5 tys. biletów.
W mieście mają nadzieję, że stadion będzie pełny, choć zdają sobie sprawę, że rynek jest nieprzewidywalny, czego dowodem jest ostatni mecz Polski z Mołdawią na wrocławskim Stadionie Miejskim. - Jeżeli tak bezprecedensowe wydarzenie, jak mecz najbardziej utytułowanej drużyny na świecie, jaką jest Brazylia nie zapełni stadionu, to znaczy, że nie ma u nas zainteresowania
piłką nożną - twierdzi Pietryszyn.
W ramach promocji spotkania do wrocławskich szkół skierowany został specjalny list, w którym władze miasta zachęcają do przyjścia na mecz oferując bilety grupowe w okazyjnych cenach. - Wyjście na mecz miałoby zostać zorganizowane w ramach wycieczki szkolnej. Ta oferta była początkowo skierowana tylko to wrocławskich szkół, ale mamy bardzo wiele próśb o jej rozszerzenie na szkoły z całego regionu, a nawet na placówki z województw ościennych - powiedział wiceprezydent Wrocławia Michał Janicki.
Placówkę, której największy procent uczniów zdecyduje się pójść na mecz, w ramach nagrody ma odwiedzić reprezentacja Brazylii. Dla szkół zarezerwowano w sumie 2,5 tys. biletów. Janicki zapowiedział także, że reprezentacja "Canarinios" przyjedzie do Wrocławia na tydzień przed meczem.
Koszt organizacji spotkania to ok. 1 mln euro, a na ogólnopolską promocję imprezy miasto przeznaczy ok. 200 tys. zł. Zyski z imprezy szacuje się na ok. 100 tys. euro.
Bilety na mecz Japonia - Brazylia można kupić na stronie www.kupbilet.pl oraz w punktach STS w całej Polsce, w stadionowych kasach przy ul. Oporowskiej i Królewieckiej, we
Wrocławiu. Wejściówki kosztują: 49, 69, 89 i 199 zł.
Czytelnicy oburzeni: "Pewnie będzie w pay-per-view""za chwile sie okaze ze bedzie mozna wykupic ten mecz :) zobaczycie ze tak bedzie :)" - napisał na
Facebooku Sport.pl  Michał. I nie tylko on.
"Śmiać się czy płakać? Tego jeszcze chyba nie było. U nas w kraju odbędzie się mecz, inne kraje transmitują, a my nie będziemy mieli transmisji? To za co tej telewizji płacić abonament? Kto tam rządzi? To skandal! Co innego, gdyby mecz odbywal się za granicą i trzeba było płacić jakieś ogromne sumy za transmisje. Ale u nas? Na miejscu? I tyle jest programów, co chwilę reklamują, że będziemy mieli telewizję cyfrową. Dla kogo? Po co? Komu to potrzebne. Nawet meczu nie można oglądać?" - oburza się palkota.
Zdarzają się też jednak czytelnicy, na których nie robi to wrażenia. Użytkownik trup napisał: "przecież 16 października
Polska gra z Anglią. kogo wiec miałby obchodzić sparing Brazylii B z Japonią A? Japończyków, Brazylijczyków?".
Mateusz na Facebooku podsumowuje żartobliwie, odnosząc się do plotek, kto może pokazać mecz Polska - Anglia:
"TRWAM w nadziei, że jednak jakaś stacja pokaże mecz".