Łapin: Nie mam pojęcia czy Włodarczyk obroni tytuł

"On nie czuje już głodu boksu" - powiedział niedawno o Krzysztofie Włodarczyku jego promotor Andrzej Wasilewski. - Niczego takiego nie widzę - mówi trener boksera, Fiodor Łapin. W sobotę we wrocławskiej Hali Stulecia mistrz świata federacji WBC wagi junior ciężkiej skrzyżuje rękawice z Portorykańczykiem Francisco Palaciosem. Czy "Diablo" obroni tytuł? - Nie mam pojęcia - zaskakuje Łapin.
Łukasz Jachimiak: Przed rewanżową walką Włodarczyka z Palaciosem coraz więcej osób twierdzi, że pański pięściarz nie jest odpowiednio przygotowany mentalnie. Co pan na to?

Fiodor Łapin: Sytuacja przed tą walką niczym się nie różni od tych sprzed wielu poprzednich pojedynków. Krzysztof ciężko trenował. Był w Zakopanem, prawie trzy tygodnie spędziliśmy w Wiśle, wszystko jest tak, jak powinno być.

Chyba nie wszystko - Włodarczyk nie pojawił się na żadnej z dwóch konferencji prasowych przed walką. Dlaczego nie było go ani w Warszawie, ani we Wrocławiu? Przecież takich okazji do skonfrontowania się z rywalem żaden bokser nie odpuszcza.

- Nie było tematu, żebyśmy wyjeżdżali z Wisły na jakieś konferencje. Krzysiek był na zgrupowaniu, do Warszawy jest kawał drogi, a połączenie jest złe. Poza tym Krzysiek spotkał się z dziennikarzami miesiąc temu, później jeszcze parę razy był we Wrocławiu. Gdyby ta druga konferencja była w czwartek, tak jak to wcześniej bywało, to na pewno byśmy na niej byli, bo do Wrocławia przyjechaliśmy w środę w nocy.

Nie mogliście przyjechać w poniedziałek?

- Szkoda było tracić czas. Tylko dlatego nas nie było. Na pewno nie podjęliśmy tej decyzji po to, żeby wszyscy o niej dyskutowali.

Może powinniście wpłynąć na termin konferencji? Palaciosowi odpowiadał, wam nie, a przecież gala odbędzie się w Polsce, to wy jesteście gospodarzami.

- Ja miałem na coś takiego wpływać?

Dlaczego nie? Chyba pan i Włodarczyk możecie zasugerować szefom grupy, dla której pracujecie, że wolicie inny termin?

- Ja nie jestem od wpływania na to, co się dzieje z konferencjami. Przypominam, że rozmawia pan z trenerem.

"Mamy kłopot z motywowaniem Włodarczyka. To świetny pięściarz, ale nie czuje już głodu boksu. To trwa od 2006 lub 2007 roku" - to wypowiedź Andrzeja Wasilewskiego, szefa grupy 12Rounds KnockOut Promotions, do której należycie. Jako trener Włodarczyka widzi pan to samo, co Wasilewski?

- Niczego takiego nie widzę.

Co tym razem zobaczą kibice? Włodarczyk będzie walczył lepiej niż w kwietniu ubiegłego roku w Bydgoszczy, kiedy po nudnej walce pokonał Palaciosa niejednoznaczną decyzją sędziów?

- Przed walką nie będę rozmawiał o taktyce. Wszystko pokaże ring, trzeba czekać, nie ma co dywagować.

Sam Włodarczyk zapowiada, że spuści Palaciosowi łomot - to znaczy, że chce rozstrzygnąć walkę jak najszybciej?

- Na pewno nie można rzucić się do ataku. Ale jesteśmy przygotowani na różne warianty. Jak przed każdą walką. Wszystko zobaczy pan w sobotę wieczorem.

Jak według pana skończy się pojedynek? Włodarczyk obroni mistrzowski pas?

- Nie mam pojęcia.