Sport.pl

Gwiazdozbiór na murawie: We Wrocławiu Brazylia gra z Japonią

Takiego meczu jeszcze nigdy w Polsce nie było: nieco podupadli królowie futbolu, Brazylijczycy, zmierzą się z mającymi ogromne aspiracje Japończykami. Widowisko zapowiada się pasjonująco - początek o godz. 14.10 na wrocławskim Stadionie Miejskim.
Popularni "Canarinhos" w październikowym rankingu FIFA zajmują 14. miejsce - najgorsze w swojej historii. W tę otchłań zlecieli na dwa lata przed mundialem, którego będą gospodarzami i który dla piłkarzy tego pokolenia będzie niewątpliwie turniejem życia.

Jak ważnym, w zasadzie aż trudno opisać, choć teoretycznie jako Polakom powinno być nam łatwiej, bo sami przed chwilą gościliśmy u siebie imprezę dla kraju dziejową. Jeśli jednak przed Euro 2012 polscy piłkarze mówili, iż znajdują się pod presją, to znaczy, że o presji nie mają żadnego pojęcia.

Pod presją to są Brazylijczycy, dla których wygrana w mistrzostwach świata 2014 jest czymś więcej niż powinnością czysto sportową. Ona jest obowiązkiem wobec historii, wobec własnego narodu. Wszak dla najbardziej utytułowanej drużyny narodowej w historii futbolu jedną z największych ran, niezagojoną do dzisiaj, jest ta z 1950 roku - kiedy Brazylia przegrała u siebie z Urugwajem w finale mistrzostw świata. Tamten mecz na legendarnym stadionie Maracana oglądało rekordowe 200 tys. kibiców. Po zakończeniu spotkania cały stadion milczał z rozpaczy, z przerażenia. Jak głosi legenda, po tym dramatycznym meczu, gdzieś w Brazylii kilku załamanych kibiców popełniło samobójstwo.

Biją tylko przeciętnych

W 2014 roku - po 64 latach uleczenia dziejowych ran - mistrzostwo dla Brazylii ma wywalczyć drużyna, która od kilku dni trenuje we Wrocławiu. A dziś rozegra tu towarzyski mecz z Japonią. Drużyna pełna graczy utalentowanych, jak Neymar czy Oscar, ale takich, którzy na razie najdotkliwiej okładają głównie rywali przeciętnych. "Canarinhos" wygrali 8:0 z Chinami, a ostatnio 6:0 z Irakiem.

Lecz już z mocniejszymi zespołami idzie im znacznie gorzej. Brazylijczycy przegrali towarzysko z Francją czy Niemcami, w ćwierćfinale zeszłorocznego Copa America wyeliminował ich Paragwaj. A w finale igrzysk olimpijskich w Londynie lepszy okazał się Meksyk. Wszystkie te porażki każą traktować trenera Mano Menezesa jako szkoleniowca, który na swej posadzie trwa jedynie cudem. I rozpaczliwie walczy o to, by się na niej utrzymać.

50-letni Menezes w akcie desperacji przed meczami z Irakiem i Japonią sięgnął nawet po doświadczonego pomocnika Realu Madryt Kakę - mistrza świata z roku 2002 i zdobywcę Złotej Piłki za rok 2007, którego od objęcia posady konsekwentnie pomijał. Po dwóch latach szkoleniowiec w końcu sięgnął po tego gracza, choć ten przecież wielu powodów sportowych do powołania mu nie dał.

Kaka w Realu nadal gra bardzo mało, z jego dawnego geniuszu zostało niewiele, a ostatnio piłkarz zasłynął głównie tym, że pokłócił się z trenerem Realu Jose Mourinho. Portugalczyk chciał wymusić na zawodniku odejście z klubu i jasno dał do zrozumienia, że ten blokuje mu budowę drużyny. Kaka odparował, iż odchodzić nigdzie nie zamierza i nie pozwoli, by Mourinho zepchnął go do III ligi światowego futbolu. 30-letni zawodnik ostatnio jakby powoli się jednak odradzał. Mourinho wpuścił go nawet na ostatnie dziesięć minut "Gran Derby" z Barceloną.

To wszystko sprawia, że dla Brazylijczyków spotkanie we Wrocławiu byle jakim sparingiem nie jest. Od "Canarinhos", osłabionych brakiem obrońców Daniego Alvesa i Marcelo, zwycięstw wymaga się w każdym meczu, a teraz wymaga się może jeszcze nachalniej niż zwykle. Mają być to wygrane przekonujące, piękne i dające nadzieję, że na mistrzostwach świata w 2014 roku reprezentacja historyczne rany zagoi.

Japońskie tygrysy

Jednak na wrocławskim Stadionie Miejskim o taką wygraną Brazylijczykom wcale łatwo nie będzie. Japończycy to rywal tak niedoceniany jak bardzo trudny. W rankingu FIFA są na miejscu 23., ale ich futbol z roku na rok czyni systematyczne postępy i być może wkrótce staną się prawdziwym piłkarskim tygrysem.

Taki Shinji Kagawa najpierw dwa razy zdobył z Borussią Dortmund mistrzostwo Niemiec, a latem stał się bohaterem jednego z najciekawszych transferów w Europie, przechodząc do Manchesteru United. Po jego znakomitych występach niemieckie kluby Japończyków zaczęły sprowadzać masowo, a w tej chwili w Bundeslidze gra ich aż dziesięciu.

Inni piłkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni również rozjechali się po mocnych ligach. Obrońca Yuko Nagatomo występuje w Interze Mediolan, Maya Yoshida w Southampton, a napastnik Keisuke Honda jest gwiazdą rosyjskiego CSKA. Ten ostatni prawdopodobnie jednak we Wrocławiu nie wystąpi, bo zmaga się z drobną kontuzją. I bez niego Japończycy wygrali jednak w piątek z Francją na wyjeździe 1:0, a teraz mają ochotę pokonać właśnie Brazylijczyków.

Podopieczni Włocha Alberto Zaccheroniego z "Canarinhos" mierzyli się dotąd osiem razy, ale nigdy jeszcze nie zwyciężyli. Spotkanie we Wrocławiu będzie więc dla nich okazją do przełamania, prawdziwym sportowym świętem, które obejrzy pewnie cała Azja. Dzisiejszy sparing świętem powinien być także dla Wrocławia. W końcu nie wiadomo, kiedy ponownie ujrzymy tu piłkarskie gwiazdy podobnego formatu.

Brazylia - Japonia, wtorek, godz.14.10, Stadion Miejski we Wrocławiu

Bilety na mecz

We wtorek bilety na mecz Brazylia - Japonia można kupić w kasach Stadion Wrocław od strony ul. Lotniczej (4 kasy) oraz od strony ul. Królewieckiej (4 kasy). Kupując bilet, nie trzeba posiadać ani karty kibica, ani dokumentu tożsamości. Bilety można również kupić na www.kupbilet.pl oraz w 400 punktach STS (Sportowe Zakłady Bukmacherskie) w całym kraju.

Komunikacja na stadion

W związku z meczem uruchomione zostaną następujące specjalne linie tramwajowe i autobusowe:

T1 (tramwajowa linia specjalna): Świdnicka - Kazimierza Wielkiego - św. Mikołaja - pl. Jana Pawła II - Legnicka - Milenijna - Pilczycka - Królewiecka - Stadion Wrocław (Królewiecka)

Stadion Wrocław (Królewiecka) - Królewiecka - Pilczycka - Milenijna - Legnicka - pl. Jana Pawła II - most Sikorskiego - Jagiełły - most Mieszczański - Dubois - Drobnera - pl. Bema - mosty Młyńskie - św. Jadwigi - most Piaskowy - Piaskowa - św. Katarzyny - pl. Dominikański - Kazimierza Wielkiego - Świdnicka

Tramwaje będą kursowały z częstotliwością co około 15 minut w godzinach od 12.00 do 13.10 (ostatni kurs z przystanku Świdnicka).

Po meczu

T1 (tramwajowa linia specjalna): Stadion Wrocław (Królewiecka) - Królewiecka - Pilczycka - Milenijna - Legnicka - pl. Jana Pawła II - Ruska - Kazimierza Wielkiego - Świdnicka

Tramwaje będą kursowały z częstotliwością co około 2 minut po zakończeniu meczu, tj. od około godziny 16.00 przez 30 minut.

S2 (autobusowa linia specjalna): Stadion Wrocław (Królewiecka) - Królewiecka - Pilczycka - Hutnicza - Lotnicza - Legnicka - pl. Jana Pawła II - Ruska - Kazimierza Wielkiego - Rynek

Autobusy będą kursowały z częstotliwością co około 2 minut po zakończeniu meczu, tj. od około godziny 16.00 przez 30 minut. Kibice z biletami na mecz mogą jeździć komunikacją miejską za darmo.

Bilety parkingowe

Cały czas można kupować samochodowe bilety parkingowe na stadionie za pośrednictwem www.kupbilet.pl

Samochody osobowe: przedsprzedaż na stronie kupbilet.pl - 20 zł. W dniu meczu 30 zł (przy wyjeździe z parkingu wielopoziomowego A4 - wjazd brama C, autobusy, busy: przedsprzedaż za pośrednictwem adresu: sprzedaz@2012.wroc.pl w cenie 50 zł. W dniu meczu w cenie 50 zł (przy wjeździe na Parking Bus - wjazd brama A.

Więcej o:
Komentarze (2)
Gwiazdozbiór na murawie: We Wrocławiu Brazylia gra z Japonią
Zaloguj się
  • sdud

    Oceniono 1 raz -1

    trener Alberto Zaccheroni nie jest Włochem tylko Argentyńczykiem!

  • partybarman

    Oceniono 3 razy -1

    We Wrocławiu pada, wiec slabe widowisko bedzie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX