Łukasz Kubot w nocy rozpoczyna walkę w wielkoszlemowym Australian Open

Pochodzący z Bolesławca Kubot rozpocznie swoje zmagania w pierwszym w tym roku turnieju wielkoszlemowym Australian Open od pojedynku z Hiszpanem Danielem Gimeno-Traverem. W III rundzie Kubot może spotkać się z Jerzym Janowiczem, który w Australii rozstawiony jest z nr. 24.
W Australian Open w turnieju głównym Kubot wystąpi po raz siódmy w zawodowej karierze. Do tej pory swój najlepszy wynik w singlu osiągnął w 2010 r., kiedy dotarł do 4. rundy. Polak przegrał wówczas z późniejszym ćwierćfinalistą, Serbem Novakiem Djokoviciem. W deblu szło mu nieco lepiej. W parze z Austriakiem Oliverem Marachem osiągnął cztery lata temu półfinał imprezy. Polsko-austriacki debel pokonała wtedy znakomita para Mahesh Bhupathi/Mark Knowles.

W 2013 r. Kubot rozstawiony jest w turnieju z nr. 76. Jeśli uda mu się pokonać 28-letniego Hiszpana, w kolejnej rundzie zmierzy się najprawdopodobniej z rodakiem Gimeno-Travera, Nicolasem Almagro - rakietą nr 10. Z Almagro polski tenisista grał do tej pory pięć razy. Wygrał tylko jedno spotkanie, ale za to w znakomitym stylu i w bardzo prestiżowym turnieju. W 2011 r. sensacyjnie pokonał faworyzowanego Hiszpana na ceglanej mączce w Paryżu, gdzie rozgrywany był drugi w kolejności turniej Wielkiego Szlema - Roland Garros. Almagro uznawany jest za specjalistę od nawierzchni ziemnej, dlatego jego porażkę z Polakiem, który z kolei dużo lepiej radzi sobie na kortach twardych, przyjęto z wielkim zdziwieniem.

Jeśli uda się pokonać Almagro, w III rundzie może dojść nawet do polsko-polskiej rywalizacji. W tej samej ćwiartce turniejowej drabinki znalazł się bowiem pochodzący z Łodzi, rozstawiony po raz pierwszy w karierze z nr. 24 Jerzy Janowicz, obecnie najlepszy polski singlista w rankingu ATP.

Kubot wystąpi również w deblu. Jego partnerem będzie Francuz Jeremy Chardy. Polsko-francuski duet w I rundzie zmierzy się z Czechem Frantiskiem Cermakiem oraz Słowakiem Michalem Mertinakiem, którzy w Australii rozstawieni zostali z "15". W tej samej połówce drabinki co Kubot i Chardy znaleźli się też amerykańscy bracia bliźniacy, Bob i Mike Bryanowie. To nie jest dobra wiadomość, ponieważ Amerykanie to od lat jedna z najlepszych par deblowych na świecie. W imprezie grają z nr. 1, a Polak i Francuz, jeśli wygrają swoje mecze, trafią na nich już w III rundzie.

Na razie jednak polscy reprezentanci ostro trenują i rozgrywają sparingowe pojedynki. Według Marka Furjana, dziennikarza Sport.pl, który zmagania tenisistów będzie w Australii śledził na żywo, Łukasz Kubot prezentuje się dobrze. - Zdążyłem na ostatni kwadrans treningu Kubota. Trenował z Florianem Mayerem, solidnym niemieckim tenisistą. Załapałem się na wygrany przez Łukasza tie-break. Widać gołym okiem, że Kubota nie należy jeszcze spisywać na straty. Piłka się go słucha, serwis funkcjonuje na wysokim poziomie. Niezmiennie bije od niego pełen profesjonalizm - skupienie, motywacja, funkcjonowanie w swoim tenisowym świecie - pisze na swoim blogu "Vamos".

Łukasz Kubot oraz Daniele Gimeno-Traver na korty w Melbourne Park wyjdą ok. godz. 1 w nocy polskiego czasu.