Wrocław bez żadnych szans na organizację meczów podczas piłkarskich mistrzostw Euro 2020

Piłkarskie mistrzostwa Europy w 2020 roku zostaną rozegrane w 13 miastach na całym kontynencie. Wrocław nie ma żadnych szans na organizację choćby jednego meczu.
Sekretarz generalny UEFA Gianni Infantino zapowiedział, że prawo współorganizacji turnieju otrzyma nie więcej niż jedno miasto z danego kraju. Wybór zostanie dokonany we wrześniu 2014 roku.

- Chcielibyśmy, by czas podróży samolotem między kolejnymi meczami nie był dłuższy niż dwie godziny - powiedział prezydent UEFA Michel Platini. 12 miast dostanie po trzy mecze grupowe oraz jeden z fazy pucharowej. Oba półfinały i finał odbędą się na tym samym stadionie.

Półfinał ma się odbyć na stadionie o pojemności przynajmniej 70 tys. widzów, ćwierćfinał na 60 tys. widzów, a mecze grupowe i mecze 1/8 finału na stadionie przynajmniej 50-tysięcznym. Platini stwierdził, że możliwe są wyjątki. - Dopuścimy stadiony 30-tysięczne, by o prawo organizacji mogły się także ubiegać także mniejsze kraje. I będę je do tego zachęcał - stwierdził. Uczestnicy Euro 2020 zostaną podzieleni na sześć grup czterozespołowych. W każdej z nich znajdzie się maksymalnie po dwóch współgospodarzy turnieju.

Z wypowiedzi Platiniego widać, że Wrocław nie ma na organizację Euro 2020 żadnych szans, choć kilka tygodni temu władze miasta, jak i spółki zarządzającej stadionem Wrocław 2012 zapewniali, że podejmą starania o tę imprezę. Głównym powodem jest pojemność stadionu. W Polsce jedynie Stadion Narodowy w Warszawie (58 tys.) oraz obiekt w Chorzowie (54 tys.) spełniają te warunki.

Dopuszczenie mniejszych obiektów, o pojemności 30 tys. jest możliwe, ale wcale nie przesądzone. Poza tym z informacji UEFA wynika, że chodzi tu o obiekty, które dopiero mają powstać i przede wszystkim z bardzo małych federacji.

Pomysł turnieju Euro 2020 w wielu krajach ujawnił latem Platini. Francuz chce w ten sposób uczcić 60. rocznicę pierwszej rywalizacji o prymat w Europie. Ostateczna decyzja zapadła 6 grudnia. Taka formuła turnieju, jak argumentuje UEFA, jest szansą dla mniejszych krajów, które same nie byłyby w stanie zorganizować całego finałowego turnieju.