Sport.pl

Troy Batchelor: Chciałbym być liderem Betardu

W polskim żużlu bardzo chętnie rozdziela się miejsca już przed sezonem, a przecież nazwiska same nie jeżdżą. Jeśli chodzi o mnie, to chciałbym być liderem drużyny i gwarancją 10 punktów w każdym meczu - mówi nowy zawodnik Betardu Sparty Wrocław Troy Batchelor.
Batchelor do żużlowej ekipy z Wrocławia trafił w ostatnim okresie transferowym, po sześciu latach występów w Unii Leszno. Australijczyk ekipę niemal co sezon walczącą o medale mistrzostwo Polski zamienił na drużynę rywalizującą o utrzymanie w Enea Ekstralidze. Na razie jednak żużlowiec do swoich występów w zespole Betardu Sparty podchodzi z dużym optymizmem. W wywiadzie dla oficjalnej strony internetowej klubu Troy Batchelor mówi: - Zauważyłem, że w polskim żużlu bardzo chętnie rozdziela się miejsca w lidze jeszcze przed sezonem i zanim w ogóle wyjedziemy na tory przeprowadza się na papierze kalkulacje, kto jakie będzie osiągał wyniki. Nazwiska jednak nie jeżdżą i często się zdarza tak, że drużyna silna na papierze nie spełnia oczekiwań i na odwrót. Na ogólny wynik ma przecież wpływ tak wiele czynników - atmosfera w drużynie, profesjonalizm klubu, kontuzje czy zwykłe szczęście. Zdaję sobie sprawę, że to będzie ciężki rok, ale do tej pory żaden mój sezon w Polsce nie był łatwy.

Batchelor, jest indywidualnym mistrzem Australii, a w tym sezonie będzie również rezerwowym podczas prestiżowego cyklu Grand Prix. - Z moją formą jest coraz lepiej. Może jeszcze za wcześnie o tym mówić, ale na pewno chciałbym być takim liderem i być gwarancją 10 punktów dla drużyny w każdym meczu. Jestem dla siebie zazwyczaj bardzo krytyczny, więc jeśli zdarzy się, że zawalę jakieś spotkanie, nie trzeba będzie mi tego przypominać. Sam będę wiedział o tym najlepiej i będę starał się, żeby w następnym meczu pojechać skuteczniej - zaznacza Australijczyk.

Batchelor mówi w wywiadzie, że dla młodszych zawodników we Wrocławiu chciałby być kimś takim, jak dla niego był legendarny zawodnik Unii Leszno Leigh Adams. Australijczyk po zakończeniu kariery uległ groźnemu wypadkowi i nadal nie wiadomo czy będzie mógł chodzić. - Każdy z nas wie, że w tym sporcie coś złego może się stać, ale nikt nie dopuszcza do wiadomości, że stanie się to właśnie jemu. Kiedy żużlowiec zaczyna się zastanawiać nad upadkami, momentalnie zaczyna się bać. A kiedy się boisz, nie zostaniesz zawodnikiem. Może i byłoby bezpieczniej rzucić to wszystko, ale ja nie mógłbym z tego zrezygnować. Kocham żużel, kocham się ścigać i nie wyobrażam sobie życia bez adrenaliny, jaką daje mi speedway - kończy Batchelor.

Więcej o:
Komentarze (1)
Troy Batchelor: Chciałbym być liderem Betardu
Zaloguj się
  • wroclawianin93speedway

    Oceniono 2 razy 2

    Batchelor ma szansę być ulubieńcem Wrocławia, to na pewno. Ludzie lubią takich Kangurów. Oczywiście gdyby wrocławskie media zechciały byc uczciwe i pisały o żużlu tyle na ile ten sport w naszym mieście zasługuje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX