Bieg Piastów na Polanie Jakuszyckiej: Królewski dystans całkowicie zdominowali Czesi

Przy blasku słońca Petr Novak wygrał bieg na 50 km stylem klasycznym. Po wyrównanej walce na całym dystansie wyprzedził swojego rodaka Jiriego Rocarka i wczorajszego triumfatora na 10 km, Niemca Benjamina Seiferta. - To była prawdziwa czeska koalicja, świetnie to sobie rozegrali - komentowali na mecie najlepsi Polacy.
Mimo przedstartowych uprzejmości - na trasie nikt nie odpuszczał. Przez kolejne kilometry wąska grupa liderów sukcesywnie się pomniejszała. Rocarek - po sprinterskim finiszu - do zwycięskiego mieszkańca Karlovych Var stracił zaledwie dwie sekundy. Trzeci Seifert przybiegł po ponad minucie.

W pierwszej dziesiątce sklasyfikowano zawodników z tylko trzech krajów. Miejscami w czołówce podzielili się między sobą Czesi, Niemcy i Polacy z najlepszym Pawłem Kliszem na siódmej pozycji. Co ciekawe, ósmy dobiegł Krzysztof Pływaczyk. - To dla mnie spory sukces zważywszy na to, że jako biathlonista biegam tylko techniką łyżwową. Klasyk to zupełnie coś innego - mówił reprezentant Polski.

Wśród kobiet, podobnie jak w przypadku mężczyzn, na dwóch pierwszych lokatach uplasowały się Czeszki - Zuzana Kocumova przed Adelą Boudikovą. Także tutaj o końcowych lokatach decydowały centymetry - Kocumova wygrała o sekundę. Trzy minuty po nich na metę wbiegła Polka Marcelina Marcisz.

Przed biegiem - już od wczesnych godzin porannych - okolice Polany Jakuszyckiej wypełniały się ludźmi. Przed zaplanowanym na godz. 10 startem narciarze analizowali trasę, prowadzili intensywne rozgrzewki i smarowali narty. Podczas tegorocznego Biegu Piastów chętni mają to za darmo, dzięki kampanii promocyjnej marek Holmenkol i Swix. Nic więc dziwnego, że serwisanci mieli pełne ręce roboty.

- Na nasz królewski dystans zgłosiło się w tym roku około 1800 osób. Oczywiście wielu nie dojechało, więc linię startu przekroczyło nieco ponad 1600 - wyliczał legendarny komandor biegu Julian Gozdowski.

Komandor ceni sobie opinie zagranicznych zawodników. Według jego zapewnień, każdy jest zachwycony jakuszyckimi trasami.

- Choć często goście nie pokazują tego, a wręcz ukrywają swoje zadowolenie z zazdrością patrząc na nasz ośrodek - tłumaczył Gozdowski.

Reprezentantem drużyny "Gazety" na 50 km stylem klasycznym był maratończyk Grzegorz Kalinowski. Mimo wielkich ambicji nie udało mu się przełamać granicy pięciu godzin. Z czasem o 36 min gorszym od założonego zameldował się na 1246. miejscu. - Niestety nie dałem rady, później już mnie trochę ścięło z nóg. Jednak była to znakomita przygoda - opowiadał pan Grzegorz.

Przez cały weekend w specjalnym namiocie chętni mogą przystąpić do Banku Potencjalnych Dawców Szpiku. Dzięki kampanii promocyjnej organizowanej m.in. przez Drużynę Szpiku KGHM każdy zdrowy człowiek, który ukończył 18. rok życia, w kilka minut może dopisać się do listy. Wszystko po to, aby - jak głosi hasło - zatrzymać lawinę śmierci.

Dziś ostatni dzień narciarskiej rywalizacji. Na izerskie szlaki wybiegną zawodnicy startujący na 26km klasykiem i "trzydziestkę" stylem łyżwowym. Na obu dystansach zobaczymy wielu członków naszej "Gazetowej" drużyny na czele z Marszałkiem Dolnego Śląska Rafałem Jurkowlańcem.