Drużyna ?Gazety" pobiegła w Biegu Piastów: Za tydzień znów startujemy!

Wszyscy uśmiechnięci i zadowoleni, z medalem na szyi po minięciu mety. Sukcesem zakończyła się nasza tegoroczna narciarska misja - drużyna ?Gazety" z powodzeniem wystartowała w 37. edycji Biegu Piastów.
Organizowana po raz drugi z rzędu akcja "Polska Biega na biegówkach" to wspaniała okazja dla fanów narciarstwa biegowego, aby wspólnie potrenować i wystartować w największej narciarskiej imprezie w Polsce - Biegu Piastów.

Drużyna w składzie: Iwona Knapik, Agnieszka Pilch, Magda Bartoszewicz, Wojciech Maciukiewicz z córką Barbarą, Zbigniew Malara, Ireneusz Kontecki, Grzegorz Kalinowski, Adam Krakiewicz, Witold Odrzywołek, Michał Chmielewski, Roman Gutek i marszałek województwa Rafał Jurkowlaniec dobiegła do mety w komplecie.

Większość naszych zawodników pobiegła stylem klasycznym na 26 km, jednak część przedstawicieli naszej drużyny ambitnie rywalizowała również na innych dystansach. 30 km łyżwą pokonali Magda Bartoszewicz oraz Michał Chmielewski, a rodzina Maciukiewiczów dodatkowo pobiegła na 10 km. Natomiast na królewskiej pięćdziesiątce o rekord życiowy walczył Grzegorz Kalinowski.

- Moim celem było zejście poniżej pięciu godzin. Nie udało mi się tego dokonać, jednak w przyszłości będę chciał się poprawić. Widzę pewne elementy, które mogę zrobić lepiej. Muszę nad nimi popracować - opowiadał pan Grzegorz, który zauważył, że kluczowe w jego treningu znaczenie miała wspólna lekcja z instruktorem na Jamrozowej Polanie.

Absolutnym debiutantem w stawce ścigających się narciarzy był Witold Odrzywołek. Wpadł na metę o godzinę szybciej, niż planował.

- Zachwyciła mnie organizacja imprezy. Wszystko było tak, jak należy. Pojechałem tam co prawda zbierać doświadczenie, ale biegnąc, nie da się nie walczyć z innymi startującymi. Największy urok ma chyba ta początkowa przepychanka - śmiał się świdniczanin.

Wewnętrzną rywalizację w drużynie wygrał startujący z początkowych sektorów Wojciech Maciukiewicz.

- Udało mi się szybko przybiec, jednak nie mieliśmy szczęścia do pogody. W sobotę zawodnicy biegli przy pięknym słońcu, a my w niedzielę musieliśmy walczyć z wiatrem i mgłą. Na trasie szczególnie odczuwa się te skoki emocjonalne. Raz jesteś gość, bo kogoś wyprzedzisz, a już za chwilę przeżywasz małą porażkę, bo ktoś omija cię z dużą łatwością - analizował biegacz.

Warto podkreślić, że Agnieszka Pilch triumfowała na 26 km wśród kobiet. - Może nie była zbyt dużej konkurencji, ale wynik mobilizuje do dalszej pracy - mówiła.

Wieczorem po starcie cała nasza drużyna spotkała się na kolacji. W restauracji "Kaprys" rozdaliśmy pamiątkowe dyplomy i życzyliśmy sobie dalszych sukcesów. Następna okazja już za tydzień w Spalonej.

- Najważniejsze, żeby nie stracić kontaktu. Za tydzień znów pobiegniemy w naszych kurtkach, w końcu jesteśmy jedną drużyną - zapewniała Magda Bartoszewicz.

W sobotnim Biegu o Puchar Leśniczego wystawimy najsilniejszy skład.

Więcej o: