Trener Miedzi Bogusław Baniak przed meczem z Bogdanką: Może moje gwiazdy usiądą najpierw na ławie?

Dziś o godz. 12.30 Miedź zainauguruje wiosnę meczem w Łęcznej z Bogdanką. - Nasza sytuacja przypomina samolot. Po prostu chcemy dobrze wystartować i pójść w górę. Potrafimy grać dobrze, co pokazały sparingi. Teraz trzeba to potwierdzić w lidze - mówi Bogusław Baniak, trener Miedzi.
W pierwszej rundzie Miedzianka pokonała w Legnicy Bogdankę 2:0 po bramkach Zbigniewa Zakrzewskiego i Jakuba Grzegorzewskiego. Tamten mecz obfitował w ciekawe akcje i sytuacje bramkowe. Tak może być również tym razem.

- Zespół z Łęcznej zagra raczej otwarty futbol. Nie będą się bronić, ale atakować, więc mecz będzie ciekawy. Jestem optymistą, bo jesienią mieliśmy świetną serię wyjazdową i teraz chcemy to podtrzymać. Ja się cieszę, że w końcu zaczyna się liga, bo po dwóch miesiącach przygotowań wszyscy stęskniliśmy się za meczami o stawkę - mówi na oficjalnej stronie internetowej legnickiego klubu Mariusz Zasada, obrońca Miedzi, który do Legnicy przeniósł się z Łęcznej.

Trener Baniak o rywalach wypowiada się w superlatywach. - Mają bardzo silny skład, a dodatkowo pozyskali ostatnio pomocnika Tomka Nowaka. Właśnie pomoc to ich najsilniejsza strona, dlatego kluczem do zwycięstwa jest wygranie walki o środek pola - wyjaśnia szkoleniowiec Miedzianki. Trener Baniak ma już w głowie zarys wyjściowej jedenastki, ale...

- Mam selekcyjny ból głowy, bo kadrę mamy szeroką i wyrównaną. Ławka Miedzi w tej chwili jest na tyle mocna, że zmianami możemy wygrać mecz. Może się tak zdarzyć, że gwiazdy zespołu usiądą na ławce, a potem wejdą i rozstrzygną losy spotkania - dodaje.

W Łęcznej Miedzianka musi też uważać na stałe fragmenty gry, bo właśnie w ten sposób Bogdanka zdobywa sporo bramek. Szczególnie groźni są wysocy obrońcy, którzy zdobywają gole po strzałach głową.

Niedzielny mecz będzie sędziować Sebastian Jarzębak z Bytomia.