Bogusław Baniak: Jak się kończy mecz w ośmiu, to nawet remis trzeba szanować

Miedź Legnica zremisowała na inaugurację rundy z Bogdanką Łęczna 2:2. Legniczanie kończyli spotkanie w ósemkę, bo za czerwone kartki boisko musieli opuścić Bany, Bartczak i Wołczek. - Jak się kończy mecz w ośmiu, to nawet remis trzeba szanować - przyznał trener ?Miedzianki? Bogusław Baniak.
Miedź w Łęcznej mogła pokusić się o zwycięstwo. Początek spotkania ułożył się dla niej bardzo dobrze. Najpierw w 19. minucie strzałem z rzutu karnego prowadzenie gościom dał Jakub Grzegorzewski, a 10 minut później na 2:0 podwyższył Mariusz Zasada. Legniczanie mieli spotkanie pod kontrolą do 37. minuty, kiedy to drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Mateusz Bany. Goście musieli grać w osłabieniu, a tuż przed przerwą stracili jeszcze bramkę.

- Mogliśmy nawet prowadzić wyżej niż 2:0. Szkoda mi trenera Jacka Zielińskiego, który przejechał pół Polski, by obejrzeć Mateusza Banego w akcji, ale za dużo się nie naoglądał - powiedział trener Miedzi Bogusław Baniak.

W drugiej połowie Miedź za wszelką cenę starała się bronić prowadzenia. Gra w trudnych warunkach, przy niemal bez przerwy padającym śniegu, kosztowała legniczan dużo sił. W 70. minucie gospodarze odrobili straty, a wyrównującą bramkę strzelił Marcin Kalkowski. Wraz z upływającym czasem na boisku było więcej walki niż gry w piłkę, a na głównego bohatera spotkania zaczął wyrastać sędzia Sebastian Jarzębak, który pokazał w nim 14 żółtych kartek i trzy czerwone. Miedź kończyła mecz w ósemkę. W 77. minucie drugą żółtą kartkę obejrzał Mateusz Bartczak, a w końcówce za uderzenie rywala łokciem wyleciał Krzysztof Wołczek.

- Tymi emocjami, które były dzisiaj, można by obdzielić 10 meczów - stwierdził trener Bogdanki Łęczna Piotr Rzepka. - Oba zespoły chciały wygrać, a cieszą się nasi rywale, bo pogubiliśmy punkty. W pierwszej połowie było widać, kto się przygotowywał do rundy na trawie, a kto w hali - Miedź grała lepiej. Ale później, grając w przewadze, mogliśmy ten mecz wygrać. Podziwiam zawodników obu drużyn za olbrzymie zaangażowanie, momentami nawet zbyt duże - dodał.

Trener Miedzi z pokorą przyjął remis w Łęcznej. - Jak się kończy mecz w ośmiu, to nawet remis trzeba szanować - przyznał Baniak.

W następnej kolejce Miedź podejmie u siebie Kolejarza Stróże. Mecz odbędzie się w sobotę o godz. 15.