Drużyna ?Gazety" pobiegła w narciarskim Pucharze Leśniczego

Na Przełęczy Spalona odbył się II Bieg o Puchar Leśniczego. W położonej w Górach Bystrzyckich osadzie spotkało się prawie stu narciarzy - wśród nich czterech członków drużyny ?Gazety?.
Tegoroczna rywalizacja toczyła się w bardzo gęstej mgle - nie ułatwiał jej także topniejący śnieg. Impreza organizowana przez Bystrzyckie Towarzystwo Górskie i Leśniczego Spalonej Górnej - członka naszej Drużyny Adama Krakiewicza z roku na rok zdobywa coraz większe uznanie.

Do drugiej edycji biegu zgłosiło się około stu narciarzy, w tym m.in. ubiegłoroczny triumfator Arkadiusz Ogorzałek. Na linii startu stanęli także członkowie naszej drużyny "Gazety" - Agnieszka Pilch, Wojciech Maciukiewicz, Grzegorz Kalinowski i mieszkaniec Spalonej Adam Krakiewicz.

Oprócz biegu głównego na 13 km w programie imprezy znalazły się także dystanse dla dzieci. Na pętlach o długości 1 i 2 km rywalizowali uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów. Na prośbę rodziców odbył się także osobny bieg przedszkolaka - w nim na czwartym miejscu do mety doczłapał najmłodszy z uczestników, niespełna trzyletni Matej Beran.

Najpierw na trasę ruszyli seniorzy. Rozgrywany dowolną techniką wyścig poprowadzony został czarną nartostradą do "Jodły". Już po pierwszym kilometrze wyłoniła się czołówka, w której prowadzenie do samego końca utrzymał Arkadiusz Ogorzałek. Dla narciarza było to już drugie z rzędu zwycięstwo w pucharze.

Oprócz klasyfikacji "open", dyplomy i upominki wręczono również za zwycięstwa w kategoriach wiekowych. Wśród najmłodszych kobiet na najwyższym stopniu podium stanęła Lenka Kracmarova, która odebrała także puchar za zwycięstwo "open". Drugą kategorię wygrała Katarzyna Jasińska, a trzecią Marta Wodecka-Duda. Panowie podzieleni zostali na 6 grup. Triumfowali: Jan Beran, Wlastimil Kracmar, Arkadiusz Ogorzałek, Marian Myjak, Janusz Biskup i Włodzimierz Topf.

Nieco słabiej spisali się tego dnia reprezentanci Drużyny "Gazety". Do mety dobiegli w komplecie, jednak były to dalsze pozycje. Wart odnotowania jest fakt, że na męskim dystansie - jako jedyna kobieta - wystąpiła Agnieszka Pilch.

- Nie jadę przecież tyle, żeby przebiec kilka kilometrów! Jak już startować, to na całego. To dłuższym dystansie jest już całkiem w porządku, można się zmęczyć - oceniała Agnieszka.

W Spalonej ogromny wkład w przygotowanie zaplecza biegowego mają Lasy Państwowe. Kilka lat temu, dzięki środkom z Unii Europejskiej strona polska i czeska utworzyły system tras biegowych o długości prawie 200 km. W samej Spalonej turyści mają ich do dyspozycji prawie 40. - Jestem przekonany, że idziemy w dobrym kierunku. Zawsze będę uważał, że poprowadzenie ścieżek biegowych w terenach leśnych to krok naprzód. Narciarze nie szkodzą drzewom - przekonywał Krakiewicz.