Hitowy mecz polskich tenisistów z Australią na stadionie piłkarskim?! Chce tego Wrocław

Wrocław nie tylko chce zorganizować wrześniowy mecz polskich tenisistów z Australią, decydujący o awansie do elitarnej Grupy Światowej Pucharu Davisa, ale zamierza zrobić to w dość nietypowy sposób. - Mamy pomysł, by to spotkanie odbyło się na 40-tysięcznym Stadionie Miejskim - mówi Jan Walków, prezes Dolnośląskiego Związku Tenisa.
Wrocław gościł już polskich tenisistów w lutym, kiedy w ramach Pucharu Davisa pokonali oni Słowenię. Turniej zakończył się ogromnym sukcesem sportowo-marketingowym, a zawodnicy obu drużyn byli zachwyceni frekwencją na trybunach i dopingiem kibiców. Miasta nie mógł się nachwalić m.in. lider polskiej kadry Jerzy Janowicz. - To fenomenalne uczucie grać przy takiej publiczności. Skrzydła miałem takie same jak mój orzełek na piersi. Fajnie mi się grało i mam nadzieję, że będzie więcej takich przeżyć w moim życiu - podkreślał Janowicz. Inny Polak Łukasz Kubot mówił z kolei: - Od 10 lat reprezentuję barwy naszego kraju i są to niezapomniane chwile, dla których warto żyć. Mam nadzieję, że we Wrocławiu nie graliśmy pierwszy i ostatni raz.

Teraz, kiedy wiadomo już, że Polacy w pojedynku o awans do Grupy Światowej Pucharu Davisa podejmą u siebie Australię, miasto również zamierza włączyć się w walkę o organizację tego meczu. - Teraz nie chodzi o promocję dyscypliny. To było główne kryterium, które do tej pory decydowało o tym, kto będzie gościł tenisistów. We wrześniu zagramy jednak historyczne spotkania i wiem od naszych zawodników, że chcieliby stoczyć tę walkę już przed wyrobioną tenisowo publicznością - a taką właśnie mamy we Wrocławiu - podkreśla Jan Walków, prezes Dolnośląskiego Związku Tenisa.

Co więcej, wrocławianie chcieliby zrobić z pojedynku z Australią wydarzenie absolutnie szczególne i zaproponować nietypowe miejsce rozgrywania zawodów. Nie miałaby to być tak jak ostatnio Hala Stulecia, ale 40-tysięczny nowy Stadion Miejski. - Mamy pomysł, żeby pojedynki odbyły się na Stadionie Miejskim. Po weekendzie będę rozmawiał z władzami miasta, czy są zainteresowane propozycją i czy będą nas wspierać w tych działaniach - podkreśla Walków.

Mecze Polaków z Australią odbędą się 13-15 września, a decyzje w sprawie tego, gdzie zostaną rozegrane, zapadną najprawdopodobniej w kwietniu. - Dopiero 25 kwietnia zbierze się zarząd Polskiego Związku Tenisowego, gdzie zostaną przedstawione kandydatury wszystkich miast i wtedy będą zapadać kluczowe decyzje. Na razie wszyscy mają równe szanse - tłumaczy Walków.

Jeśli przedstawicielom dolnośląskiego związku uda się przeforsować ofertę, to za kilka miesięcy fani tenisa we Wrocławiu na żywo zobaczą w akcji prawdziwą gwiazdę tenisa, byłego lidera rankingu ATP - Lleytona Hewitta. Australijczyk największe sukcesy święcił na początku XXI w. W 2002 r. wygrał Wimbledon, a rok wcześniej okazał się najlepszy w wielkoszlemowym US Open. Obecnie, pomimo skończonych już 32 lat, jest najpopularniejszym tenisistą w swoim kraju. Oprócz Hewita w składzie Australii mogą zagrać Bernard Tomic, numer 43 w światowym rankingu, Marinko Matosevic (51) i Matthew Ebden (134).

Wrocław.Sport.pl ćwierka na Twitterze. Obserwuj nas >>

Czy podoba ci się pomysł rozegrania meczu tenisowego na 40-tysięcznym stadionie?