Sport.pl

Miedź zremisowała z Chojniczanką: po meczu legniczanie mieli ogromne pretensje do sędziego

W 13. kolejce I ligi piłkarskiej Miedź zremisowała z Chojniczanką Chojnice 2:2. Legniczanie byli lepsi i powinni wygrać, ale mieli pecha.
Jak opisuje oficjalna strona klubowa Miedzi, już w 10. minucie legniczanie mogli prowadzić - głową z bliska strzelał Zbigniew Zakrzewski, ale niecelnie. Pięć minut później Zakrzewski był faulowany w polu karnym, a rzut karny wykorzystał Krzysztof Wołczek. Goście odpowiedzieli w 22. minucie, gdy Mrozik płaskim strzałem przy długim słupku z 16 m pokonał Ptaka. W 31. minucie z najbliższej odległości bramkarza Miedzi pokonał Ziąbski i to goście wygrywali 2:1.

W drugiej połowie Miedź ruszyła do ataku. Swoje szanse mieli Zakrzewski, Łobodziński i Szczepaniak. Wreszcie w 53. minucie do remisu doprowadził Tomasz Midzierski, który strzałem głową skierował piłkę do siatki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Ale zwycięskiej bramki później już nie zdobyli.

Po ostatnim gwizdku legniczanie mieli jednak sporo pretensji do arbitra Łukasza Szczecha, który w pierwszej połowie nie uznał bramki zdobytej przez Adriana Łuszkiewicza bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego, a w końcówce meczu nie podyktował rzutu karnego, mimo że obrońca Chojniczanki zatrzymał piłkę ręką we własnym polu karnym.

- Czujemy ogromny niedosyt. Z całym szacunkiem dla przeciwnika my graliśmy lepiej, stwarzaliśmy sytuacje, oddawaliśmy strzały na bramkę, mieliśmy pomysł na grę, piłkarze pokazali na boisku walkę i zaangażowanie. Szkoda, że to dało tylko punkt - podsumował mecz trener Miedzi Adam Fedoruk.

MIEDŹ LEGNICA - CHOJNICZANKA CHOJNICE 2:2 (1:2)

Bramki: Wołczek (16. karny), Midzierski (53.) oraz Mrozik (22.), Ziąbski (31.).

Więcej o: