Mistrzostwa świata w podnoszeniu ciężarów: Zieliński bez medalu!

Wielki zawód Adriana Zielińskiego, polskiego faworyta do złota w kategorii 85 kg, podczas mistrzostw świata w podnoszeniu ciężarów. Zieliński był dopiero czwarty, a złoto w wielkim stylu wywalczył Rosjanin Apti Auchadow.
Dopiero pod koniec mistrzostw świata ciężarowców we wrocławskiej Hali Stulecia można było poczuć prawdziwą atmosferę wielkiej imprezy. Wcześniej ciężarowcy rywalizowali w praktycznie pustej, ogromnej hali, gdzie na trybunach siedziała tylko grupka fanów z Korei Północnej i Ukrainy.

Na szczęście w piątek rano w sprzedaży nie było już biletów na ten dzień mistrzostw. Hala Stulecia falowała w biało-czerwonych barwach, a widzowie zapełnili obiekt. Kibice przyszli, aby wspierać jednego z najlepszych polskich sztangistów - Adriana Zielińskiego. Naszego faworyta do medalu.

Doskonały humor polskiego sztangisty dzień przed startem zakłócała właśnie jedynie waga. - Zatrzymała się i nie chce spadać - mówił Zieliński po tym, jak spojrzał na wskazanie wagi.

Polak ważył 84,74 kg - więcej od swoich najgroźniejszych rywali: Białorusina Andrija Rybakowa, Bułgara Ivana Markova oraz Rosjanina Apti Auchadowa. W rwaniu zawodnik Tarpanu Mrocza łatwo zaliczył w pierwszym podejściu 171 kg, a potem spalił 175 kg. Ten ciężar zaliczył w trzecim podejściu. Po rwaniu Zieliński był czwarty. Taki sam ciężar jak nasz mistrz zaliczyli Markov oraz Auchadow. Prowadził rekordzista świata w rwaniu 31-letni Rybakow, który w trzeciej próbie podniósł 179 kg.

Ale w podrzucie Białorusin zaliczył tylko jedną próbę - podniósł "zaledwie" 194 kg i było wiadomo, że w dwuboju nie będzie się liczył w walce o medale. Jednak dwa pierwsze podejścia w podrzucie nie wyszły też Zielińskiemu. Spalił dwie próby na 205 kg i tylko siarczyście zaklął pod nosem. A Auchadow bez problemów zaliczył ten ciężar za pierwszym razem.

Polak podrzucił 205 kg w trzeciej próbie, ale niewiele to dało. Rewelacją zawodów okazał się 19-letni Rosjanin Artem Okułow, który w podrzucie dźwignął 207 kg i zepchnął z podium Zielińskiego. Ostatecznie w dwuboju Polak był zaliczył 380 kg, co dało mu czwarte miejsce. Podniósł o kilogram mniej od Markova oraz Okułowa. Był tez od nich cięższy.

W sobotę o godz. 17 rozpocznie się finał w kategorii 94 kg, w którym powalczą: mistrz Europy sprzed trzech lat Arsen Kasabijew i młodszy brat Adriana Zielińskiego - Tomasz. W niedzielę, w ostatnim dniu imprezy, o godz. 13 na pomost wyjdą: Bartłomiej Bonk oraz wielki przegrany ubiegłorocznych igrzysk w Londynie Marcin Dołęga. Obaj będą walczyli w kategorii 105 kg. Mistrzostwa zakończy finał w grupie +105 kg, w której Polskę reprezentować będą Kornel Czekiel i Daniel Dołęga, brat Marcina.