Mistrzostwa świata w ciężarach: Bartłomiej Bonk uratował honor Polski

Bartłomiej Bonk zdobył brązowy medal w kategorii 105 kg w ostatnim dniu mistrzostw świata w podnoszeniu ciężarów. W dwuboju to jedyny medal zdobyty przez Polaków na mistrzostwach.
Po nieudanym czwartkowym starcie Adriana Zielińskiego w kategorii 85 kg ostatnią realną szansę na medale dla Polski mieli Marcin Dołęga i Bartłomiej Bonk, rywalizujący w kategorii do 105 kg.

Rwanie Bonk rozpoczął od 180 kg. Zakończył ciężarem 188 kg, co dało mu drugi wynik w tej konkurencji. Pierwszy był Uzbek Rusłan Nurudinow - podniósł 190 kg.

Po raz kolejny zawiódł Marcin Dołęga. Wielki przegrany ubiegłorocznych igrzysk tym razem również nie poradził sobie z presją i spalił wszystkie próby w rwaniu. Do podrzutu już nie przystąpił. Rok temu w Londynie 31-letni zawodnik też zakończył rywalizację na rwaniu. Dołęga przez ostatnie trzy tygodnie zmagał się z kontuzjami. - Po ponad 20 latach dźwigania mam zdrowie mocno nadszarpnięte. To jest w tym sporcie normalne. Proszę uwierzyć, medal we Wrocławiu to było moje wielkie marzenie. Niestety, przez kontuzje nie miałem zupełnie siły, nogi odmówiły posłuszeństwa - mówił po zawodach załamany Marcin Dołęga.

W walce o medal liczył się więc tylko Bonk. Zawodnik Budowlanych Opole sprawił niespodziankę - w podrzucie zaliczył 216 kg i ostatecznie wywalczył brąz. Poza zasięgiem był tego dnia Rusłan Nurudinow z Uzbekistanu, który podrzut zakończył na 235 kg. Drugie miejsce zajął Rosjanin David Biedżanian, wyprzedzając Polaka jedynie o kilogram.

Bonk: - Wyszedłem na pomost bez presji. Zrobiłem to, co do mnie należało. Przed mistrzostwami nie zakładałem, że będę walczył o medal. Przyjechałem do Wrocławia po to, aby dobrze wystartować. Jestem niesamowicie zadowolony z tego wyniku. Była ciężka walka z bardzo trudnymi rywalami, ale ostatecznie udało się stanąć na podium. Medal dedykuję córeczce - mówił po mistrzostwach Bartłomiej Bonk. 29-latka we Wrocławiu wspierała liczna grupa kibiców na czele z żoną Barbarą i córką Mają.

Przypomnijmy, że ostatnie dwa lata dla 29-letniego zawodnika były wyjątkowo ciężkie. Najpierw, rok temu, ciężarowiec świętował życiowy sukces, jakim było trzecie miejsce na igrzyskach w Londynie. Potem zmierzył się z życiowym dramatem - jego córka Julia urodziła się z niedotlenieniem mózgu.

Wspiera go m.in. Polski Związek Podnoszenia ciężarów, który cały dochód z biletów na mistrzostwa we Wrocławiu zdecydował się przekazać na leczenie córki Bonka.

Ostatecznie brąz Bartłomieja Bonka w dwuboju był jedynym sukcesem Polaków podczas wrocławskich zawodów. 29-letni zawodnik zdobył jeszcze tzw. małe srebro w rwaniu. Trzecim miejscem również w rwaniu może pochwalić się Krzysztof Zwarycz, który rywalizował w kategorii 77 kg. Imprezę we Wrocławiu zdominowali Chińczycy i Rosjanie, którzy łącznie zdobyli po 10 medali.

Wrocławskie zawody to już historia. Przyszłoroczne mistrzostwa świata w podnoszeniu ciężarów odbędą się w Astanie, stolicy Kazachstanu.

Zobacz także
  • Adrian Zieliński MŚ w podnoszeniu ciężarów we Wrocławiu. Komplet widzów podczas występu Adriana Zielińskiego?
  • Mistrzostwa siłaczy bez kibiców: Tylko nieliczni fani dopingują swoich reprezentantów