Dziś wielkie święto Miedzi Legnica. Gra z Lechem w Pucharze Polski

Miedź po fatalnym początku sezonu w I lidze spisuje się coraz lepiej, a w 1/8 finału Pucharu Polski zagra dziś z wicemistrzem kraju - Lechem Poznań. To spotkanie prawdopodobnie obejrzy w Legnicy komplet widzów.
Dla gospodarzy będzie to przedsmak ekstraklasy, do której przecież wciąż chcieliby awansować. Chcieliby, choć pierwsze mecze obecnych rozgrywek mieli koszmarne. Legniczanie długo nie mogli się wygrzebać ze strefy spadkowej, w końcu pracę w klubie stracił trener Rafał Ulatowski. Tak naprawdę jedynym osiągnięciem zespołu za jego kadencji było pokonanie odpowiednio Odry Opole oraz Olimpii Grudziądz i tym samym awans do 1/8 finału Pucharu Polski. Tam Miedź zmierzy się u siebie z wicemistrzem kraju Lechem Poznań.

Co więcej, przystąpi do tego meczu jako drużyna odmieniona. Po przejęciu zespołu przez Adama Fedoruka i Piotra Tworka w ostatnich ośmiu spotkaniach w lidze odniósł on pięć zwycięstw i trzykrotnie zremisował. Dziś zagra z najsilniejszym przeciwnikiem w tym sezonie.

- Chcemy się skonfrontować z tak wymagającym rywalem jak Lech zarówno pod względem sportowym, jak i organizacyjnym. Dla nas taki mecz to niecodzienne wyzwanie - mówi rzecznik Miedzi Tomasz Brusiło.

Na kameralnym stadionie Miedzi zasiądzie zapewne komplet widzów, czyli 5,5 tys. osób. We wtorek po południu w sprzedaży pozostawało ledwie 300 wejściówek. Spotkanie z Lechem wzbudza w mieście spore emocje. Rozmowy na temat szans Miedzi słychać w sklepach, na ulicach, a nawet w przychodniach. Legniccy kibice chcą na własne oczy zobaczyć spotkanie z wicemistrzem kraju, choć transmisję "na żywo" zaplanowała stacja TVN Turbo.

- To będzie prestiżowy mecz także dla telewizji, bo przyjedzie do nas aż 10 kamer, a to oznacza dużą transmisję - mówi Tomasz Brusiło.

Trenerzy legnickiego zespołu zapewniają, że Miedź wystąpi w najsilniejszym zestawieniu. - To jest dla nas prestiżowy pojedynek - zapewnia trener Adam Fedoruk, który dodaje: Przyznam, że trenowaliśmy karne.

Oba zespoły starają się grać ofensywnie, więc jest bardzo prawdopodobne, że bramki w tym meczu padną. - Faworytem jest Lech, ale nie stoimy na straconej pozycji - analizuje Tomasz Brusiło. - Nasza forma idzie w górę i ostatnio prezentowaliśmy się w lidze bardzo dobrze. Awansujemy w tabeli, odrabiamy straty do ścisłej czołówki. Mecz z Lechem to dla nas okazja, by pokazać się w Polsce.

Na zwycięzcę pary Miedź-Lech w ćwierćfinale czeka już Arka Gdynia, która wczoraj rozbiła Koronę Kielce aż 5:1

Mecz Miedzi z Lechem zostanie rozegrany na stadionie miejskim przy al. Orła Białego w legnickim parku, początek o godzinie 18.