Przerwana świetna seria piłkarzy Miedzi: Stomil Olsztyn wygrał z legnicką drużyną

W meczu 16. kolejki I ligi piłkarskiej Miedź przegrała w Olsztynie ze Stomilem 2:4.Legniczanie mecz kończyli w dziesięciu po tym, jak w 59. min sędzia w kontrowersyjnej sytuacji wyrzucił z boiska Tomasza Midzierskiego. Poważnej kontuzji doznał Grzegorz Bartczak, którego w czasie meczu karetka odwiozła do szpitala.
Bartczak w jednym ze starć z rywalem ucierpiał na tyle poważnie, że w przerwie meczu - jak opisuje oficjalna strona internetowa Miedzi - z podejrzeniem złamania łopatki, został odwieziony karetką do szpitala. Zawodnik Miedzi może mówić o ogromnym pechu, bo świetnie zaczął mecz i już w 6. min wyprowadził legnicki zespół na prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkował Łuszkiewicz, piłkę strącił jeszcze Szczepaniak, a na długim słupku uderzeniem głową akcję zamknął właśnie Bartczak.

Potem coraz groźniej atakował Stomil. Olsztynianie szukali swoich okazji w szybkich atakach napędzanych przez skrzydłowych, którzy raz za razem wdawali się w pojedynki biegowe z zawodnikami Miedzi. Na dodatek boisko było mokre i grząskie.

- Wiedziałem doskonale, ile sił i zdrowia kosztował Miedź wygrany mecz z Lechem Poznań i dziś udało nam się to wykorzystać - przyznał wprost trener Stomilu Adam Łopatko.

W 41. min olsztynianie doprowadzili do remisu - piłka trafiła w pole karne do Kato, a ten z bliska pokonał Ptaka. W 45. min Cierpka walczył z rywalem o piłkę w polu karnym, ale zdaniem sędziego faulował i arbiter wskazał na wapno. Z 11 metrów Ptaka pokonał Grzegorz Lech. Jeszcze przed przerwą do remisu mógł doprowadzić Cierpka, który potężnie uderzył z 20 metrów, ale Mieczkowski przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Od początku drugiej połowy na boisku pojawił się Piotr Madejski, który zastąpił kontuzjowanego Bartczaka. W 52. min Lech sprytnym strzałem podwyższył prowadzenie Stomilu na 3:1, a chwilę później Miedź grała już w dziesiątkę. Midzierski wślizgiem wybił piłkę rywalowi, a sędzia Tomasz Kwiatkowski pokazał mu drugą żółtą kartkę, mimo protestów ławki Miedzi i zaskoczonego zawodnika.

Po zejściu stopera Miedź nie zdążyła jeszcze dobrze uporządkować linii obrony, a już przegrywała 1:4 po szybkiej akcji i strzale Dominika Kuna. Mimo gry w osłabieniu Miedź do końca meczu dążyła do strzelenia bramek. W 82. min w polu karnym Stomilu faulowany był Łuszkiewicz i sędzia wskazał na wapno, a rzut karny na gola zamienił Zakrzewski. Okazje do zdobycia bramek mieli też Łobodziński i Cierpka, ale w pierwszej sytuacji obronił Mieczkowski, a w drugiej strzał był minimalnie niecelny.

- Nasza passa została przerwana. Teraz mamy kilka dni, żeby dobrze przygotować zespół do kolejnego meczu i wierzę, że za tydzień zaczniemy nową, dobrą passę - powiedział trener Adam Fedoruk.

Stomil Olsztyn- Miedź Legnica 4:2 (2:1)

Bramki: Kato (41), Lech 2 (45, 52), Kun (62) oraz Bartczak (6), Zakrzewski (82-karny

Stomil: Mieczkowski - Dziemidowicz (73 Papka), Kucharski, Remisz, Kato (85 P. Kun), Głowacki, D. Kun, Jegliński, Mroczkowski, Lech (75 Kaźmierowski), Bzdęga.

Miedź: Ptak - Bartczak (46 Madejski), Midzierski, Woźniczka, Zasada, Kasperkiewicz, Cierpka, Łuszkiewicz, Łobodziński (62 Tanżyna), Szczepaniak (55 Garuch), Zakrzewski