Sport.pl

Po porażce 0:2 Polski ze Słowacją: Czy winni są kibice i przeklęty wrocławski stadion?

Po przegranym 0:2 meczu Polska - Słowacja we Wrocławiu równie wiele jak o beznadziejnej grze piłkarzy mówi się o ironicznym zachowaniu kibiców. Niepotrzebnie, bo problemem naszego futbolu są złe wyniki drużyny narodowej, a nie złośliwości fanów.
Przed meczem selekcjoner Adam Nawałka pytany o to, czy jest przesądny, odpowiadał, że lubi złą aurę danych miejsc przełamywać. Jeśli tak jest, to do Wrocławia powinien chcieć wrócić z reprezentacją jak najszybciej. Najlepiej na jakiś kolejny planowany sparing biało-czerwonych w 2014 roku. Nawałka ma bowiem prawo uważać Stadion Miejski za miejsce iście przeklęte. Nie dość, że w jego debiucie reprezentacja Polski zagrała tutaj fatalnie i przegrała ze Słowacją 0:2, to jeszcze została wygwizdana i wyszydzona przez kibiców jak rzadko kiedy.

Frustracja fanów okazała się wprost proporcjonalna do niezwykłego zainteresowania i nadziejom, jakie towarzyszyły pierwszemu spotkaniu kadry pod nowym trenerem. Bilety wyprzedano na dwa dni przed meczem, na trybunach prawie 41 tysięcy kibiców, którzy najwyraźniej liczyli na przełamanie i zwycięstwo biało-czerwonych.

Zamiast tego musieli oglądać spektakl sportowo żenujący i urządzili piłkarzom prawdziwe piekło. Przy wyniku 0:2 niemal cały stadion krzyczał: "Polacy, co wy robicie", "Polska grać, kurwa mać", a potem także "Słowacja, Słowacja". Kibice fetowali podania do bramkarza Artura Boruca, gwizdali przy zmianach w zespole gospodarzy, a klaskali, gdy na murawę wbiegał nowy zawodnik gości.

Ironiczna i złośliwa postawa kibiców wywołała debatę między piłkarzami, dziennikarzami i ekspertami. Kapitan reprezentacji Jakub Błaszczykowski przyznał, że jako kibic sam byłby rozczarowany, ale już jego kolega Tomasz Jodłowiec narzekał, że fani mogli drużynie bardziej pomóc.

Najradykalniej zachowanie publiczności skrytykował Mateusz Klich, pomocnik kadry (na mecz ze Słowacją nie był powołany), z holenderskiego Zwolle. Na Twitterze napisał, że po spotkaniu ze Słowacją powinno się przyznać 40 tys. zakazów stadionowych. Poparł go również wiceprezes PZPN Roman Kosecki, który powiedział, że sam postawą kibiców był zażenowany.

Tak naprawdę o ironicznej postawie polskich fanów mówi się więc chyba najwięcej od 30 lat i od meczu Polska - Portugalia, też we Wrocławiu. 28 października 1983 roku na Stadionie Olimpijskim kibice również cieszyli się z porażki Polaków 0:1 i skandowali "Portugalia, Portugalia". Podłoże tego zachowania było jednak zupełnie inne. Niedawno zakończył się stan wojenny, Polacy w kwalifikacjach Euro 84 nie grali już o nic, a wygrana Portugalczyków przybliżała ich do wyeliminowania znienawidzonego ZSRR. Po ostatnim gwizdku sędziego fani we Wrocławiu dali wyraz radości, krzycząc: "Ka-ca-py do do-mu".

Teraz złośliwość kibiców znów się powtórzyła i znów była w tym samym mieście. Tym razem nie miała już jednak żadnego związku z polityką. Była wyrazem frustracji, bezsilności i zażenowania sportową postawą polskich piłkarzy. Oni w ostatnim czasie (także z Klichem w składzie) grają okropnie i na razie nie dają wielkich nadziei na poprawę.

Problemem naszego futbolu nie są ironicznie reagujący kibice ani ten czy inny stadion. Jest nim to, że kadra narodowa ostatni raz z rywalem na średnim choćby poziomie wygrała w meczu o punkty w 2008 roku! (spotkanie z Czechami), a na ważne, cokolwiek dające zwycięstwo w wielkim turnieju czeka od roku 1986. Mateusz Klich urodził się cztery lata później.

Przy takich wynikach należy się dziwić, że kibice we Wrocławiu czy gdziekolwiek indziej jeszcze na mecze reprezentacji tłumnie przychodzą. To, że gwiżdżą, nie jest natomiast dziwne w ogóle.

Więcej o:
Komentarze (10)
Po porażce 0:2 Polski ze Słowacją: Czy winni są kibice i przeklęty wrocławski stadion?
Zaloguj się
  • dziekan1981

    Oceniono 63 razy 61

    CZego oni oczekiwali od kibiców? Oklasków na stojąco? Zawiedli na Euro, zawidli w eliminacjach! Anie minuty radości nie dali Polskiemu kibicowi od prawie 4 lat!!!!!!!!!!

    Gwiazdy od siedmiu boleści nie potrafia przyjąć na klatę krytyki?

    Wypowiedź Matusza Klicha mnie rozbawiła. 40 tysięcy zakazów stadionowych. Chłopaku z Tarnowa opamiętaj się! Tym 40 tysiącom kibiców powinno się zwrócić za bilety i przeprosić, ze musieli patrzeć na tak żenujące widowisko.

    Wracając z pracy widziałem jak tłumy stały w korku przy zjeździe z autostrady na stadion, by zobaczyć reprezentację, by poczuć się dumnym z waleczności swoich ulubieńców, a zobaczyli obraz nędzy i rozpaczy.

    Szkoda że w Poznaniu będzie komplet, bo powinni zagrać dla pustych trybun, może wtedy by uszanowali kibica w 40 milionowym kraju.

  • olekgw

    Oceniono 23 razy 19

    Myślę źe gdyby naiwni kibice przestali chodzić na mecze,nasi super piłkarze zaczeli by wreszcie grać
    A tak czy się stoi czy się leźy 100000 się należy (albo więcej)
    Nie rozumiem kibiców piłkarzyki robią ich w jajo, nabijają sie z nich a oni ich kochają, to jest po prostu chore

  • rams12

    Oceniono 15 razy 13

    To byli przyjezdni w większości, bez względu na to czy gwizdy uznać za słuszne czy nie, ludzie przyjechali na debiut trenerski licząc po szumnych zapowiedziach że coś się zmieni. Gdyby to byli w większości Wrocławianie to by oszczędzili pewnie Waldka, a tak został wygwizdany jak inni.

  • elrobertos

    Oceniono 7 razy 7

    Wstydu nie mają za grosz. Za moment będziecie grali przy pustych trybunach jak tak dalej pójdzie. Dziady, ktokolwiek by swoją robotę od 4 lat tak kiepsko wykonywał to już dawno byłby zwolniony. Panie Robercie Lewandowski strzeliłby pan przynajmniej samobója, a nie nic i nic.

  • itsgettingcolder

    Oceniono 5 razy 5

    Prześledźmy mecze na narodowym w Warszawie. 6 meczów o punkty i 1 zwycięstwo - z San Marino.
    Tutaj przynajmniej wygrali z Mołdawią. To nie stadion jest przeklęty, tylko reprezentacja beznadziejna.

  • ergosumek

    Oceniono 4 razy 2

    Wiecie, dlaczego Polska słabo gra?
    Spytajcie dowolnego trenera ligi młodzików, to chłopaki po 12 lat mniej wiecej.

    Nie ma chętnych do gry w piłkę nożną, do treningów, słaba podaż, więc treningi i selekcja nic nie dają.
    Dzieci polskie wolą komputer niż bieganie za piłką.
    A w klubie maja naprawde wszystko, przynajmniej w tym, który ja znam.
    Mała podaż, więc naturalne talenty gdzieś giną.

  • mers52

    0

    Teraz połowa tych chłopców ma dość grania w piłkę a właściwie to nigdy nie chcieli ale ambicja rodziców tak kazała piłkarz więcej zarabia niż skrzypek. Prawdą jest to co powiedział pan Kowalczyk że to co przyprowadzają rodzice na trening do szkółki to istna rozpacz. Piłkarza kreuje podwórko.

  • akm

    Oceniono 13 razy -5

    No cóż, jak w soczewce widać tu, że chamstwo szeroką falą wdziera się/wdarło się w nasze życie. Kiedyś marginalne, na stadionie skupione wyłącznie w sektorach kibolskich, a i to nie całych, teraz opanowuje wszystkie trybuny. Znajduje obrońców w mediach i wśród (to już nie dziwi, sami siebie nie będą krytykować) internautów.
    Takie czasy, ale nie czasy są temu winne, tylko ludzie. To szerszy problem, bo dotyka też traktowania np. kasjerek w marketach, czy ludzi na niższych stanowiskach. Chamstwo rulez niestety, a skoro media go bronią, to rządzić będzie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX