Dziewczyna na medal: Natalia Czerwonka z Lubina startuje w Soczi

Natalia Czerwonka, 25-letnia łyżwiarka szybka z Lubina, jedzie na Igrzyska Olimpijskie do Soczi po medal. Jest kluczową zawodniczką polskiej sztafety, która ma szanse zakończyć rywalizacje na podium. Sukces może też wywalczyć w biegach indywidualnych.
Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

Podczas ostatniej olimpiady w Vancouver Natalia Czerwonka nie wystąpiła. Była rezerwową w naszej drużynie łyżwiarek szybkich. Ale jak podkreślały jej koleżanki z reprezentacji, Katarzyna Bachleda-Curuś, Luiza Złotkowska i Katarzyna Woźniak, nie traktowały jej jak rezerwowej.

Polkom niewiele zabrakło, aby w biegu drużynowym na dystansie 2,4 km wygrać w półfinale z Koreą. Wtedy sensacja byłaby jeszcze większa. Ale i tak brązowy medal Polek był ogromną niespodzianką. Kiedy nasze zawodniczki walczyły o medale, rezerwowa Natalia Czerwonka stała z boku toru, dopingowała koleżanki i bardzo wszystko przeżywała. Ostatnią prostą przebiegła przy bandzie na równi ze ścigającymi się koleżankami.

Euforia i rozczarowanie

Radość była ogromna, ale potem przyszło rozczarowanie. Ponieważ nie startowała w żadnym biegu, nie dostała olimpijskiego medalu. Nie otrzymała też premii ani stypendium za medal. Choć po olimpiadzie szef PKOl. Piotr Nurowski, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem, obiecywał, że jej wkład w ten sukces zostanie doceniony. Na pocieszenie została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Młoda sportsmenka z Lubina zacisnęła jednak zęby i mimo problemów jeszcze mocniej trenowała. Rozpoczęła też studia na AWF w Krakowie. I ciężka praca ostatnich czterech lat przyniosła znakomite efekty.

Gwiazda reprezentacji

Dziś Natalia - łyżwiarka Cuprum Lubin - jest liderką drużyny, hurtowo zdobywa medale mistrzostw Polski. Świetnie spisała się na grudniowej Uniwersjadzie, gdzie z koleżankami z zespołu przegrały dopiero w finale z Holandią. Z bardzo dobrej strony pokazuje się w Pucharze Świata w konkurencjach indywidualnych.

- Wcale nie uważam się za liderkę zespołu - podkreśla Natalia Czerwonka. - W drużynie cała czwórka jest najważniejsza, każda z nas ma do zrealizowania swoje zadania, bez których wyniku nie będzie. Wiem, że teraz rywalki upatrują w nas faworytki imprezy, ale trzeba pamiętać, że to jest olimpiada, gdzie o medalach decydować będą setne sekundy. Jestem jednak pewna, że każda z nas da z siebie więcej, niż sądzi, że może dać - podkreśla łyżwiarka z Lubina.

Zimowy Lubin

Jak to się stało, że dziewczyna z Lubina osiągnęła taki poziom w sportach zimowych? W 1972 roku do miasta przyjechał Adam Kaźmierczak, który stworzył łyżwiarstwo szybkie w naszym regionie. Doprowadził do budowy niepełnowymiarowego toru w samym centrum Lubina. Normalnie takie obiekty mają 400 metrów, lubiński ma ich 250, ale był pierwszym w kraju sztucznie mrożonym torem.

Otwarty został w styczniu 1977 roku, a między 2004 a 2006 rokiem został zmodernizowany. Jest też sztucznie oświetlany i to na nim lubińscy panczeniści szlifują formę. Natalia trafiła na ten tor trochę przypadkowo, ale już na nim została.

Ostatnio polscy łyżwiarze szybcy osiągają coraz lepsze wynik. Aż 21 osiągnęło minima olimpijskie. Choć nie wszyscy z nich wystartują w Soczi. Problemem jest jednak brak toru krytego w Polsce. W światowej czołówce jeszcze tylko reprezentanci Czech nie mają gdzie trenować w swoim kraju. W efekcie najlepsi zawodnicy z Polski i Czech pół kariery spędzają za granicą. Czerwonka do startu na olimpiadzie przygotowywała się na torze w Niemczech.

Wypromować łyżwiarstwo

W Soczi Natalia Czerwonka ma szanse na życiowy sukces. Będzie też chciała udowodnić, że ci, którzy przed czterema laty nie docenili jej udziału w niespodziewanym sukcesie drużyny, bardzo się pomylili.

Marian Węgrzynowski, klubowy trener Czerwonki, mocno wierzy w swoją kadrowiczkę. 

- Natalia jest w bardzo wysokiej formie, naprawdę z wielkimi szansami na medal, zwłaszcza w biegu drużynowym. Przypomnę, że w ubiegłym roku na torze właśnie w Soczi wywalczyła srebrny medal mistrzostw świata - podkreśla Węgrzynowski.

Sama zawodniczka przyznaje, że łyżwiarstwu podporządkowała niemal całe życie. Denerwuje się, że jej dyscyplina jest w cieniu innych sportów zimowych.

- Zrobimy wszystko, żeby dostrzeżono także nas - zauważa Czerwonka. - Adam Małysz przez lata pracował na popularyzację skoków, teraz Justyna Kowalczyk robi furorę i promuje narciarstwo biegowe. To są wielkiej klasy sportowcy, cieszący się zasłużoną sławą. Uważam jednak za olbrzymie nieporozumienie, że w plebiscycie "Przeglądu Sportowego" i TVP zabrakło miejsca w czołowej dziesiątce dla Zbyszka Bródki, który wygrał Puchar Świata na 1500 metrów - tłumaczy Czerwonka.

Nie ma czasu na chłopaka

Prywatnie życie Natalii też kręci się głównie wokół lodowego toru. Czerwonka tego nie ukrywa.

- Sportowiec chcący pojechać na olimpiadę musi się swej dyscyplinie poświęcić bez reszty - zauważa zawodniczka. - Sukces sporo kosztuje. Mnie zostaje trochę czasu na studia. Teraz zaczynam drugi stopień, czyli studia magisterskie na AWF w Krakowie. Na zgrupowaniach po treningu jest trochę czasu na odpoczynek i wtedy realizuję swoją pasję i czytam książki. Uwielbiam to, po prostu je pochłaniam. Na jakąś dyskotekę będzie czas może w kwietniu, a na chłopaka trochę później. Przecież ciągle jestem młoda - uśmiecha się Natalia Czerwonka.

Lubinianka w Soczi na pewno wystartuje indywidualnie w biegach na 1500 i 3000 metrów.

- Mam swoje cele na te wyścigi, ale nie będę ich zdradzać ani niczego obiecywać. Może wystartuję także na 1000 metrów i na pewno w drużynie - kończy nasza olimpijka.

TERMINARZ STARTÓW CZERWONKI

9 lutego

3000 metrów, indywidualnie, godz. 12.30

13 lutego

1000 metrów, indywidualnie, godz. 15

16 lutego

1500 metrów indywidualnie, godz. 15

21 lutego

kwalifikacje wyścigu drużynowego kobiet, godz. 14.30

22 lutego

finały wyścigu drużynowego kobiet, godz. 14.30