Sport.pl

Futbolowy klasyk we Wrocławiu. Panthers podejmą Warsaw Eagles

Zaczęło się w 2006 roku, kiedy w burzy i ulewie starcie Warsaw Eagles i The Crew Wrocław na Stadionie Olimpijskim oglądało przeszło dwa tysiące kibiców, a na boisku debiutował Maciej Zieliński - legendarny koszykarz Śląska i reprezentacji Polski. Po ośmiu latach na boisko wyjdą Panthers Wrocław, by zmierzyć się z odwiecznym rywalem ze stolicy, i jak w każdym z tych pojedynków - emocji na pewno nie zabraknie.
Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

Pojedynki Warsaw Eagles z wrocławskimi drużynami od samego początku należały do szlagierów Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. Dotychczas "Orły" grały z Devils, The Crew i Giants aż 19 razy. Te dwa niezwykle ważne dla futbolu amerykańskiego w Polsce miasta od ośmiu lat rywalizują między sobą o status stolicy tej dyscypliny, nie tylko na płaszczyźnie sportowej, ale także i marketingowej. W obu lepiej radzą sobie wrocławianie, którzy kilka miesięcy temu stworzyli silną markę - Panthers (w wyniku połączenia Devils i Giants), której aspiracje sięgają poza krajowe podwórko.

Rok temu Warsaw Eagles najpierw wyeliminowali w półfinale Devils Wrocław, by następnie w SuperFinale na Stadionie Narodowym ulec innej drużynie ze stolicy Dolnego Śląska - Giants. Teraz "Orły" przyjeżdżają do Wrocławia, by zmierzyć się z Panthers, którzy powoli się rozkręcają i z meczu na mecz prezentują coraz wyższą formę.

- Od pierwszego meczu ciąży na nas olbrzymia presja. Po głośnej fuzji wszyscy oczekiwali pasma sukcesów od samego początku. Budowa drużyna to jednak nie sprint, ale maraton, a efekty pojawiają się każdego dnia. Liczymy, że szczyt formy przyjdzie tuż przed play-off, a niedzielny test będzie dla nas kolejnym krokiem - mówi Mott Gaymon, trener główny Panthers.

Eagles przyjeżdżają do Wrocławia z dużymi oczekiwaniami oraz ciężarem na swoich barkach, zwłaszcza po kiepskim, choć wygranym meczu z Zagłębie Steelers Interpromex. Smaczku niedzielnej batalii dodaje przyjazd do Wrocławia trenera Jacka Walluscha, który z The Crew zdobywał mistrzostwo, a obecnie szkoli "Orły".

- Doskonale zdajemy sobie sprawę z powagi nadchodzącego meczu i na pewno nie brakuje nam motywacji ani umiejętności, by stanąć na wysokości zadania. Nie jesteśmy ekipą, która obawia się jakiegokolwiek przeciwnika, ale nie znaczy to, że nie zdajemy sobie sprawy z siły Panthers. Podchodzimy do starcia z szacunkiem do rywala, a nie ze strachem. Wymęczone zwycięstwo ze Steelers rozgrywaliśmy zaledwie 24 zawodnikami, poza tym także Panthers nie prezentowali wielkiej formy przez pół meczu z Hutnikami - mówi Marcin Łojewski, zawodnik warszawskiej drużyny.

Niedzielne spotkanie na Stadionie Olimpijskim rozpocznie się o godz. 13.30, a kibice jak zawsze mogą liczyć na emocje na boisku i wiele atrakcji poza nim. Będą pokazy Wild Cats Cheerleaders, występy klubowej maskotki, której imię poznamy właśnie w trakcie spotkania, pokazy amerykańskich samochodów wojskowych, wielkie grillowanie oraz wiele zabaw i konkursów dla starszych i młodszych kibiców.

- Nasze mecze stają się jednymi z najciekawszych wydarzeń sportowych we Wrocławiu. Bilety na dwa pierwsze spotkania zostały praktycznie w całości wyprzedane. Liczymy, że w ten weekend nasi kibice spiszą się na medal, dopingując drużynę w jednym z najważniejszych starć sezonu - podkreśla Jakub Głogowski, menedżer generalny Panthers.

Bilety w przedsprzedaży w cenie 13 i 17 zł można kupić tutaj. W dniu meczu będzie je można nabyć w kasach stadionu w cenie 15 i 20 zł. Dzieci do lat siedmiu mają wstęp wolny.

Tabela Topligi



1. Seahwks Gdynia484-0
2. Panthers Wrocław463-1
3. Warsaw Eagles463-1
4. Kozły Poznań442-2
5. Zagłębie Steelers Interpromex521-4
6. Warsaw Sharks500-5
Więcej o: