Eliminacje siatkarskich mistrzostw Europy 2015: Polska rozbiła rywali

Reprezentacja Polski siatkarzy wygrała we Wrocławiu pierwszy turniej eliminacyjny do mistrzostw Europy 2015. Kolejny raz zobaczymy ją w Hali Stulecia we wrześniu - już podczas gry w mistrzostwach świata - najważniejszej imprezie sezonu.
Takiego solidnego przetarcia Polacy potrzebowali. Takiego debiutu potrzebował szkoleniowiec Stephane Antiga, takiego powrotu do kadry potrzebował atakujący Mariusz Wlazły.

Z jednym na ławce, a z drugim w podstawowej szóstce biało-czerwoni ograli kolejno Łotwę, Macedonię po 3:0 i Słowenię 3:1. Jeśli sądzić po przyjęciu kibiców, to właśnie Antiga i Wlazły sercami fanów zawładnęli. Francuzowi sympatycy kadry najwyraźniej chcieli dodać otuchy, na wypadek gdyby nową rolą się stresował. Atakującemu, po czterech latach przerwy, postanowili przypomnieć, jak ujmująca bywa atmosfera na meczach kadry - z hymnem narodowym śpiewanym a capella. Zawodnik PGE Skry Bełchatów odwdzięczał się za to bombami z zagrywki i wysoką skutecznością w ataku.

Nie ukrywajmy, kwalifikacje do Euro 2015 we Wrocławiu nie miały wielkiego poziomu sportowego. To był turniej, który trzeba było wygrać: spokojnie i zdecydowanie. Nasi kadrowicze tak zrobili. Na 10 rozegranych setów pięć wygrali, nie dając wyjść swoim rywalom z 16 punktów. W siatkówce to różnica klas.

Drużyna Antigi ma grać inaczej niż wcześniej, można powiedzieć - po francusku. Zwiastuny? Koncentracja na współpracy blok - obrona, jako drugi środkowy Karol Kłos - niższy, ale znacznie bardziej zwinny i dynamiczny od Marcina Możdżonka. Polacy w starciu ze znacznie niżej notowanymi rywalami Łotwą i Macedonią przewagę tworzyli już na zagrywce. Prawdziwe kłopoty gospodarze przeżyli dwukrotnie ze Słowenią. W drugim secie niedzielnego pojedynku przegrywali już pięcioma punktami (9:14), musieli bronić nawet piłkę setową. Mimo to wygrali do 24. W trzeciej partii setbola już nie obronili, dlatego emocje potrwały dłużej, niż się spodziewano.

We Wrocławiu francuski szkoleniowiec Polaków sprawdził wszystkich swoich siatkarzy. Żaden wyraźnie nie zawiódł, wszyscy wiedzą jednak, że to dla kadry dopiero początek drogi. W przyszłym tygodniu Polacy grają drugi w Słowenii turniej kwalifikacyjny do ME 2015. W Hali Stulecia będą ponownie za kilka miesięcy. 2 września z Australią zmierzą się na mistrzostwach świata.

Sobota

Polska - Macedonia 3:0 (25:13; 25:15; 25:15)

Polska: Wlazły, Kurek, Nowakowski, Drzyzga, Kubiak, Kłos, Zatorski (libero) oraz Ruciak, Winiarski, Bociek, Zagumny, Możdżonek

Niedziela

Polska - Słowenia (25:15; 24:26; 23:25; 25:20)

Drzyzga, Kubiak, Nowakowski, Wlazły, Kurek, Kłos, Zatorski (libero), Winiarski, Ruciak, Bociek, Zagumny