Futbol amerykański. Pantery wyrównały rachunki w stolicy

W meczu ósmej kolejki Topligi Panthers Wrocław pokonali na wyjeździe Warsaw Eagles 37:4
Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

18 maja w meczu rozgrywanym w błocie Orły pokonały Pantery 17:16. Wrocławianie przyjechali na niedzielny mecz do stolicy nie tylko z wolą odrobienia minimalnej różnicy w dwumeczu, ale także po to, by pokazać, że są na fali wznoszącej.

Jako pierwsi piłkę odbierali gospodarze, ale ich seria nie przyniosła punktów. Gdy przyjezdni wprowadzali piłkę do gry z piątego jarda, przed własnym polem punktowym zdarzył im się duży błąd. Presję na rozgrywającym wrocławian Bartoszu Dziedzicu wywarł defensor Eagles Konrad Paszkiewicz. Quarterback gości wyrzucił piłkę, ale zdaniem sędziów w okolicy nie było żadnego gracza uprawnionego do jej złapania. To przyniosło gospodarzom dwa punkty. Niedługo później pierwszy z czterech błędów popełnił nowy rozgrywający zespołu ze stolicy Andre Bettencourt. Amerykanin posłał piłkę w ręce rywala, co Pantery skrzętnie wykorzystały. W trzeciej próbie Jamal Schulters popisał się ponad 50-jardowym rajdem. Kropkę nad "i" postawił krótkim biegiem Deante Battle i wrocławianie wyszli na prowadzenie, którego nie oddali do końca spotkania.

Druga odsłona zaczęła się dobrze dla przyjezdnych. Świetnie tego dnia dysponowany skrzydłowy gości Tomasz Dziedzic na krańcu pola punktowego złapał precyzyjne podanie od swojego brata Bartosza i wrocławianie prowadzili 14:2. Prowadzący grę Panthers popełnił w tej kwarcie ostatni swój błąd w meczu, gdy ponownie wyrzucił piłkę, będąc znów pod presją Paszkiewicza. Dzięki temu Orły schodziły na przerwę, przegrywając 4:14. Ofensywa gospodarzy nie potrafiła znaleźć rytmu także dlatego, że jej rozgrywający w pierwszej połowie przed linią wznowienia akcji został powalony aż pięć razy. Na domiar złego poważnej kontuzji doznał Andre Whyte, co pozwoliło rozpędzić się Schultersowi.

Już pierwsza seria Panter w drugiej połowie pozbawiła warszawian złudzeń. Po sześciu minutach systematycznego przenoszenia futbolówki w stronę pola punktowego rywali touchdown celebrował Schulters. Chwilę później wrocławianie odzyskali piłkę po kolejnym błędzie Bettencoutra. Okazji nie zmarnował Schulters i po trzech kwartach przyjezdni prowadzili 27:4.

W ostatnich 12 minutach wrocławianie dopełnili dzieła zniszczenia. Skuteczne kopnięcie z pola Dawida Pańczyszyna i trzecie tego dnia przyłożenie Schultersa pozwoliły im rozbić Orły 37:4.

- Już po pierwszym meczu z Eagles zaznaczaliśmy, że to warunki atmosferyczne dwa tygodnie temu we Wrocławiu zdeterminowały wynik rywalizacji. Tym razem pełnię swoich umiejętności mogli pokazać nasi skrzydłowi i running back, który wraca do właściwej dyspozycji. Obrona nie straciła żadnych punktów, do tego aż cztery razy przechwyciła podania rozgrywającego Eagles. Teraz mamy trzy tygodnie na przygotowania do rewanżu z Seahawks. Zawodnicy otrzymali od trenerów tydzień oddechu. 22 czerwca we Wrocławiu chcemy się zrewanżować Jastrzębiom i pokazać z jak najlepszej strony przed play-off - powiedział Jakub Głogowski, menedżer Panthers.

Dzięki wygranej Pantery wspięły się na drugie miejsce w tabeli i w przypadku gdy zakończą sezon z taką samą liczbą zwycięstw co Orły, to drużyna z Wrocławia będzie lokatę wyżej. Imponujący triumf w stolicy bardzo przybliżył Panthers do prawa rozegrania półfinału Topligi na własnym boisku.

Warsaw Eagles - Panthers Wrocław 4:37 (2:7, 2:7, 0:13, 0:10)

I kwarta

2:0 dwa punkty (safety) dla obrony Eagles za wymuszenie przewinienia rozgrywającego Panthers w jego polu punktowym

2:7 przyłożenie Deante Battle po pięciojardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

II kwarta

2:14 dwa punkty (safety) dla obrony Eagles za wymuszenie przewinienia rozgrywającego Panthers w jego polu punktowym

4:14 przyłożenie Tomasz Dziedzica po siedmiojardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

III kwarta

4:20 przyłożenie Jamala Schultersa po czterojardowej akcji biegowej

4:27 przyłożenie Jamala Schultersa po sześciojardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

IV kwarta

4:30 25-jardowe kopnięcie z pola Dawida Pańczyszyna

4:37 przyłożenie Jamala Schultersa po 34-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)