Sport.pl

Wyprowadzka Betardu? Niekoniecznie. Co z żużlowcami na czas remontu Stadionu Olimpijskiego

W niedzielę Betard Sparta zmierzy się z Unibaksem. Będzie to najpewniej ostatni mecz sezonu we Wrocławiu i ostatni przed remontem Stadionu Olimpijskiego.
Betard na dwie kolejki przed końcem rozgrywek jest na szóstym miejscu w tabeli, ostatnim gwarantującym utrzymanie w lidze. Na awans do play-off wrocławianie szans nie mają żadnych, na spadek - bardzo niewielkie. Będzie to więc pewnie ich ostatnie spotkanie u siebie w tym sezonie. Do ścigania powrócą w przyszłym roku.

Przetarg się opóźnia

Unibax znajduje się w podobnej sytuacji, przy czym torunianie jeszcze teoretycznie do pierwszej czwórki mogą się załapać. Będzie o to bardzo ciężko mimo świetnego składu z Tomaszem Gollobem i Emilem Sajfutdinowem na czele.

Wicemistrz Polski po skandalu w finale ubiegłego sezonu zaczął rozgrywki z minus ośmioma punktami i mimo starań strat do czołowych zespołów nie odrobił. Teraz torunianie mają jeszcze dodatkowy problem. Ich żużlowiec Darcy Ward podczas Grand Prix Łotwy w Daugavpils został odsunięty od startów z powodu zbyt dużej ilości alkoholu we krwi. Mimo to znalazł się w składach awizowanych na mecz we Wrocławiu.

Z perspektywy gospodarzy najważniejsze będzie jednak nie tyle samo spotkanie z Unibaksem, ile to, co stanie się po nim. Nawet długo po nim. Przypomnijmy bowiem, że Stadion Olimpijski, który jest areną zmagań żużlowców, w 2017 roku ma być jednym z głównych obiektów Igrzysk Sportów Nieolimpijskich - World Games.

A to oznacza, że musi przejść gruntowną modernizację. Na razie przeciąga się nawet przetarg na jej wykonawcę. Pierwszy został anulowany, w drugim miasto wybrało firmę Inter-System, której oferta nie była jednak najtańsza. Stąd inna firma - spółka Molewski z Włocławka - odwołała się do Krajowej Izby Odwoławczej. Jej wniosek nie został jeszcze rozpatrzony. Nie wiadomo więc, kiedy modernizacja Stadionu Olimpijskiego ruszy ani kto będzie jej wykonawcą.

Co z Betardem

Z perspektywy żużlowego Betardu najważniejsze pytanie brzmi jednak: czy drużyna na czas modernizacji nie będzie się musiała ze stadionu wyprowadzić i rozgrywać swoich meczów poza Wrocławiem. Dla WTS taka sytuacja byłaby ciosem. Prezes Betardu Sparty Grzegorz Wichrowski uspokaja: - Moim zdaniem nie ma takiego niebezpieczeństwa. Zapoznałem się z dokumentacją przetargową i wynika z niej, że w trakcie modernizacji musi zostać zagwarantowana możliwość rozgrywania meczów żużlowych we Wrocławiu.

I dodaje: - Uważam, że ten remont to nie jest problem nie do przeskoczenia. W Polsce modernizowano już wiele obiektów i w organizację imprez to nie uderzało. Nie ma sensu straszyć kibiców naszą wyprowadzką.

Co ciekawe, nieco więcej niewiadomych pozostawia Marek Szempliński ze spółki Wrocławskie Inwestycje, która ma modernizację obiektu nadzorować. - Naszą wolą jest współpraca i umożliwienie żużlowcom rozegrania jak największej liczby spotkań. Jak to wszystko będzie dokładnie wyglądało, trudno jednak teraz przewidzieć. Najpierw musimy wybrać wykonawcę, potem on przedstawi projekt, a na samym końcu będziemy dokładnie widzieli, z czym przyjdzie się nam zmierzyć.

Szempliński przewiduje, że ewentualne problemy mogą dotyczyć nie kolejnego sezonu, ale raczej roku 2016. Wówczas prace przy modernizacji Stadionu Olimpijskiego osiągną największą intensywność.

Po niedzielnym spotkaniu ekip z Wrocławia i Torunia żużlowcy gospodarzy mają pokazać się kibicom na scenie przy trybunie głównej. Zagra tam też zespół Jajca w Majonezie.

Początek meczu Betard Sparta - Unibax Toruń o godz. 16.30.

Więcej o: