Polska kontra Szwajcaria we Wrocławiu: Biało-czerwoni wciąż chcą zwyciężać

- Nie ma znaczenia, że ze Szwajcarią gramy towarzysko. Chcemy wygrać każdy mecz - deklaruje Kamil Glik, stoper reprezentacji. We wtorek we Wrocławiu Polska gra ze Szwajcarią
Reprezentacja Polski wróciła do Wrocławia dokładnie po rocznej przerwie. 15 listopada 2013 roku w towarzyskim meczu przeciwko Słowacji w roli selekcjonera kadry debiutował Adam Nawałka. Po nieudanych kwalifikacjach kadry Waldemara Fornalika do mundialu w Brazylii polscy kibice uważali, że gorzej być już nie może.

Było, gdyż debiut Nawałki ze Słowacją wypadł fatalnie. Polska po beznadziejnej grze przegrała 0:2, a fani we Wrocławiu żegnali piłkarzy gwizdami i nerwowymi okrzykami: "Polacy, co wy robicie".

W sobotę 15 listopada 2014 roku - po wygranym 4:0 dzień wcześniej meczu z Gruzją - reprezentacja Polski wylądowała we Wrocławiu w glorii chwały. Piłkarze Adama Nawałki stali się teraz narodowymi bohaterami, praktycznie dorównując siatkarzom, którzy niedawno wywalczyli mistrzostwo świata. Po czterech meczach eliminacyjnych do Euro 2016 Polska z dziesięcioma punktami jest liderem grupy. To, że wyprzedza Szkotów i Irlandczyków, może lekko zaskakiwać. Ale że jest w tabeli przed mistrzami świata Niemcami - to już szokuje!

Od feralnego meczu ze Słowacją biało-czerwoni rozegrali łącznie dziesięć spotkań. Przegrali tylko jedno - towarzyskie ze Szkocją w Warszawie 0:1. Trzy mecze zremisowali, sześć wygrali. Tak dobrego startu w eliminacjach do wielkiego turnieju Polska nie miała od lat. Ostatni raz równie dobrze zaczęliśmy kwalifikacje do mistrzostw świata w 2002. Wtedy drużyna prowadzona przez Jerzego Engela po czterech meczach też miała 10 punktów i była liderem grupy. W grupie rywalizowała wtedy z Armenią, Białorusią, Norwegią, Ukrainą i Walią.

- To fantastyczne uczucie móc wreszcie spojrzeć na tabelę rozgrywek, w której to Polska jest liderem. Będziemy delektować się tym widokiem przez całą zimę, bo to dawno nie przydarzyło się naszej reprezentacji. Mam nadzieję, że równie dobre nastroje wokół kadry będą po wiosennych meczach eliminacyjnych - podkreślał stoper reprezentacji Kamil Glik.

Wyniki naszej reprezentacji doceniają już zagraniczni eksperci. Były 61-krotny reprezentant Niemiec bramkarz Jens Lehmann w studiu telewizji RTL powiedział: - Po czterech meczach eliminacyjnych to Polska stała się faworytem naszej grupy.

Po triumfie w Gruzji polska ekipa przyleciała w sobotę do Wrocławia. Tu na Stadionie Miejskim kadra towarzysko zagra we wtorek ze Szwajcarami.

- Nie da się ukryć, że jesteśmy zmęczeni, bo w meczu z Gruzją zostawiliśmy dużo serducha - tłumaczył uśmiechnięty Sebastian Mila. - Ale na pojedynek ze Szwajcarami będziemy w pełni gotowi. Wyniki i wspaniała atmosfera w kadrze sprawiają, że każdy z nas chce pracować dla reprezentacji jeszcze bardziej. Ta kadra to fantastyczna i zgrana ekipa - zachwycał się pomocnik Śląska Wrocław.

Drużyna zamieszkała w hotelu Platinum Plaza. Wyniki doskonale wpływają na atmosferę w kadrze. Widać to po zachowaniu piłkarzy. Podczas sobotniego obiadu wyluzowani zawodnicy często żartowali, śmiali się z dowcipów.

Świetną atmosferę zakłóciła tylko kontuzja Kamila Grosickiego. Skrzydłowy francuskiego Rennes przyleciał z reprezentacją do Wrocławia i prosto z lotniska karetką pojechał do Poznania. Tam w sobotę przeszedł operację złamanej ręki.

- Liczymy, że Kamil szybko wróci i pomoże nam w kolejnych meczach eliminacyjnych - zaznaczał Bogdan Zając, asystent Adama Nawałki.

Pierwszy trening we Wrocławiu piłkarze mieli już w sobotę. W niedzielę trenowali raz - przed południem, na starym stadionie Śląska. Niestety, przed treningiem zgrupowanie kadry opuścił Łukasz Piszczek. Obrońca kadry narzeka od dawna na problemy z kręgosłupem i uznano, że lepiej będzie, jeśli wróci do Niemiec i przejdzie zabiegi rehabilitacyjne w Dortmundzie.

Na poniedziałek na godz. 17.30 zaplanowano konferencję prasową trenera Nawałki, a później trening Polaków na Stadionie Miejskim.

Szwajcarzy w swoim meczu eliminacyjnym również wygrali 4:0, pokonując w Sankt Gallen Litwę. Szwajcarzy są 12. drużyną w rankingu FIFA, ale eliminacje rozpoczęli znacznie słabiej niż Polacy. Przegrali dwa pierwsze mecze - z Anglią oraz Słowenią. Dopiero potem pokonali San Marino i teraz Litwę.

Glik: - Dla nas nie ma znaczenia, że mecz ze Szwajcarią ma charakter towarzyski. Każdy z nas, przyjeżdżając na pojedynki kadry, gra na sto procent bez względu na to, jakiej rangi to spotkanie. Chcemy wygrywać każdy kolejny mecz i budować wokół kadry dobrą atmosferę.

Mecz Polska - Szwajcaria we wtorek na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Początek o godz. 20.45.