Tenisowy Wrocław Open 2015 bez wielkich gwiazd?

Cypryjczyk Marcos Baghdatis raczej nie wystąpi w turnieju Wrocław Open 2015, który w połowie lutego zostanie rozegrany w hali Orbita. Start w imprezie potwierdził Niemiec Michael Berrer, ostatni zwycięzca Challengera we Wrocławiu z 2009 r.
Jeszcze niedawno organizatorzy turnieju tenisowego Wrocław Open 2015 zapowiadali, że w imprezie wystartuje kilku znanych graczy. Mieli wprawdzie przyjechać tenisiści spoza pierwszej 50 rankingu ATP, ale plasujący się w rankingu niewiele niżej.

Jednak dziś wiadomo, że większość graczy, którzy pojawia się we Wrocławiu, to tenisiści plasujący się w okolicach TOP 150. Z najwyżej notowanych jest tylko 24-letni Litwin Ricardas Berankis - 84. w rankingu ATP.

Jak informują organizatorzy, lista zawodników może się jeszcze zmienić. Warunki przyjazdu wciąż negocjuje niegdyś ósmy zawodnik świata, Cypryjczyk Marcos Baghdatis. Cypryjczyk znany ze swojej ekspresyjności, trzy lata temu podczas Australian Open wściekły po porażce pierwszego seta 1:6 ze Stanislasem Wawrinką, w przerwie meczu połamał z nerwów cztery rakiety.

Baghdatis byłby niewątpliwie największą gwiazdą turnieju. 29-letni Cypryjczyk to finalista Australian Open 2006. W swoim dorobku ma zwycięstwa m.in. nad Rogerem Federerem i Rafaelem Nadalem. Trzykrotnie pokonywał też tegorocznego finalistę Australian Open Andy'ego Murraya. W rankingu ATP Baghdatis zajmuje obecnie 67. pozycję.

Natomiast do Wrocławia na pewno przyjedzie też zwycięzca Challengera w stolicy Dolnego Śląska sprzed sześciu lat Michael Berrer. Niemiec zajmuje odległe 142. miejsce, ale jest też sprawcą jednej z dwóch tegorocznych porażek Rafaela Nadala. Berrer pokonał Hiszpana na początku stycznia w turnieju ATP w Doha.

Najwyżej sklasyfikowanym tenisistą, który zgłosił się do Wrocław Open 2015, jest Philipp Petzschner. 30-letni Niemiec sześć lat temu zajmował 35. miejsce w rankingu ATP. Do gry wrócił pół roku temu po kontuzji.

W gronie 22 zgłoszonych zawodników będzie też m.in. zwycięzca debla w Australian Open z 2014 roku Łukasz Kubot. Grę we wrocławskim turnieju zapowiedział również Michał Przysiężny, który pod koniec ubiegłego roku w turnieju ATP w Tokio pokonał 12. rakietę świata - Francuza Jo-Wilfrieda Tsongę.

Polskę reprezentować będą jeszcze Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz. Obaj otrzymali od organizatorów "dzikie karty". Majchrzak to ubiegłoroczny złoty medalista Igrzysk Olimpijskich Młodzieży w chińskim Nankinie. Z kolei Hurkacz jest tegorocznym finalistą debla juniorskiego Australian Open. 17-latek w parze ze Słowakiem Alexem Molcanem w finale przegrali z Jake'em Delaneyem i Markiem Polmansem.

Poza "dzikimi kartami" dysponowanymi przez organizatorów, do turnieju dwóch zawodników może dołączyć również federacja ATP. Czterech zawodników wywalczy udział w turnieju głównym w kwalifikacjach.

Turnieje takie, jak ten we Wrocławiu, tenisiści traktują jako możliwość poprawienia miejsca w rankingu. Dzięki systematycznym udziałom w tego typu rozgrywkach Baghdatis w ubiegłym roku zdołał ponownie wskoczyć do pierwszej "setki".

Międzynarodowy turniej tenisowy wraca do stolicy Dolnego Śląska po sześcioletniej przerwie. Ostatnim tak wielkim tenisowym wydarzeniem we Wrocławiu był Puchar Davisa. W lutym 2013 roku we wrocławskiej hali Stulecia reprezentacja Polski na czele z Jerzym Janowiczem rywalizowała ze Słowenią. Mecze biało-czerwonych oglądał wówczas niemal komplet widzów.

Wrocław Open 2015 rozpocznie się 16 lutego w hali Orbita i potrwa sześć dni. Pula nagród wyniesie ponad 85 tys. euro.