Sport.pl

Poczuć zapach żużla na scenie... bezcenne

Magda Piekarska
31.03.2010 , aktualizacja: 31.03.2010 20:10
A A A
Jacek Głomb

Jacek Głomb (Fot. Łukasz Giza/AG)

Jacek Głomb, dyrektor legnickiego Teatru im. Modrzejewskiej, pracuje w Gorzowie Wielkopolskim nad premier± sztuki inspirowanej życiorysem tamtejszej żużlowej legendy Edwarda Jancarza. Spektakl można będzie ogl±dać w tamtejszym Teatrze im. Osterwy jeszcze w kwietniu
"Zapach żużla" to spektakl na siedmiu aktorów, trzy aktorki i jeden motor, którego silnik w kluczowych momentach zostanie odpalony. - Bez niego o tym przedstawieniu nie mogło być mowy - tłumaczy Jacek Głomb.

Propozycja reżyserii w gorzowskim teatrze pojawiła się po sukcesie spektaklu Głomba "Zabijanie Gomułki", zrealizowanego w Teatrze Lubuskim w Zielonej Górze w 2007 roku na podstawie tekstu Jerzego Pilcha. - Jan Tomaszewicz, dyrektor gorzowskiej sceny, zaproponował mi realizację lokalnej historii - mówi Jacek Głomb. - W Gorzowie takie nieopisane przez teatr legendy s± dwie - pierwsza to mieszkaj±cy tam Cyganie, a druga to żużel, który jest dla mieszkańców tego miasta jak religia. Porwała mnie ta druga, może dlatego, że sam pochodzę z Tarnowa, miasta o żużlowej tradycji. Miałem siedem lat, kiedy ojciec zabierał mnie na zawody, pamiętam też żałobę w mie¶cie, jaka zapanowała, kiedy Unia spadła z ekstraligi.

Autork± sztuki jest Iwona Kusiak, kierowniczka literacka gorzowskiego teatru, pochodz±ca z innego żużlowego miasta - Zielonej Góry. Najpierw sama, a póĽniej wspólnie z Jackiem Głombem zaczęła eksplorować miejsk± sportow± legendę. Rozmawiali z byłymi zawodnikami - Zenonem Plechem, Jerzym Rembasem czy Bogusławem Nowakiem, którzy ¶więcili triumfy w złotym okresie Stali Gorzów, kiedy klub raz za razem zdobywał tytuł mistrza Polski, i ze współczesnymi mistrzami, m.in. Tomaszem Gollobem. Spotykali się z kibicami, działaczami sportowymi, a także kapelanem Stali. Badali losy Edwarda Jancarza, legendy gorzowskiego żużla, wielokrotnego medalisty mistrzostw ¶wiata i Polski. Zgin±ł tragicznie zabity przez własn± żonę.

- Ale to nie będzie spektakl o Jancarzu, chociaż jego los był dla nas inspiracj±, ani też o Stali Gorzów czy wojnach kibiców tego klubu z zielonogórskim Falubazem - zaznacza Jacek Głomb. - Raczej opowie¶ć będ±ca prób± uchwycenia specyficznej atmosfery, która towarzyszy żużlowi.

Podczas pracy nad spektaklem zaskoczeniem dla Głomba było, z jak ogromnym napięciem ł±czy się żużel. - Nie chodzi mi wył±cznie o ryzyko ¶mierci na torze - tłumaczy reżyser. - Także o alkohol i syndrom wypalenia, który dopada sportowców kończ±cych karierę. Żużel był dla większo¶ci całym życiem, po pożegnaniu z torem nie potrafili znaleĽć dla siebie miejsca. Tragiczny jest też rozdĽwięk między żużlowcami, którzy ¶więcili triumfy w okresie PRL-u, a współczesnymi - z jednej strony mamy ludzi, którzy żyj± za głodowe 700-złotowe renty, z drugiej ludzi podpisuj±cych kontrakty o wysoko¶ci 2,5 mln zł. I ¶wiadomo¶ć, że gdyby Jancarz czy Plech urodzili się póĽniej, byliby bardzo bogatymi ludĽmi.

Na scenie, oprócz mężczyzn, pojawi± się także kobiety. - W latach 70., 80., kiedy żużlowcy byli wielkimi sławami, ci±gnęły za nimi gromady grouppies, fanek pragn±cych ogrzać się w blasku ich kariery. Bo być dziewczyn± Jancarza czy Piecha to było co¶.

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX