Żużlowa wojna o tłumiki

Żużel. Tłumiki podzieliły żużlową Europę. FIM i krajowe związki uparcie forsują wadliwy produkt. Żużlowcy grożą strajkiem i nie ukrywają swoich emocji. - Dziadostwo, bubel, nieporozumienie. Te tłumiki zagrażają naszemu życiu - to tylko niektóre ich opinie.
Przypomnijmy fakty. Nowe tłumiki są efektem dyrektywy Unii Europejskiej 2002/49/WE. Zakłada ona, że mieszkańcy wspólnoty nie mogą być narażeni na więcej niż 85 decybeli, a nocą 65 decybeli. Stare tłumiki żużlowe nie spełniają tych norm, wyciszają bowiem warkot motocykla tylko do 98 decybeli. FIM (Międzynarodowa Federacja Motocyklowa) narzucił zmiany wszystkim federacjom motocyklowym w Unii Europejskiej, w tym Polskiemu Związkowi Motorowemu.

Bardzo szybko jednak okazało się, że nowe tłumiki to wadliwy produkt. Na dodatek FIM nie przeprowadził żadnych testów nowych tłumików, nie pytał o zdanie żużlowców. Na efekty nie trzeba było długo czekać... Okazało się, że silniki zacierają się w niskich marcowych temperaturach. W lipcu będą po prostu eksplodować. Wysokich temperatur nie wytrzymają głowice, bo nowe tłumiki nie będą wyrzucać spalin. - A wtedy - kto wie - może zapalą się zawodnikom kombinezony, a także dmuchane bandy - mówi prokurent WTS-u Krystyna Kloc.

Tymczasem krajowe federacje, zamiast posłuchać opinii żużlowców, forsują wadliwy produkt. Szwedzka federacja SVEMO przesądziła, że w rozgrywkach tamtej ligi zawodnicy będą startować tylko na nowych tłumikach. Brytyjski związek BSPA nowe tłumiki chce wprowadzić 15 maja. Duńska DMU jeszcze zwleka, twierdząc, że ostateczną decyzję podejmie 1 czerwca, ale tamtejsza federacja najpewniej również ulegnie naciskom FIM.

Jak można się domyślać, w Szwecji rozpętała się burza. Portal corren.se podaje, że na jednej ze stron internetowych powstała specjalna lista, na którą wpisują się ludzie przeciwni nowym tłumikom. Akcję poparli już m.in. Fredrik Lindgren, Peter Ljung czy Andreas Messing. Najdalej w swoim proteście poszedł Eric Andersson, który zapowiedział, że rezygnuje ze startów na szwedzkich torach. Swojej frustracji nie kryją także obcokrajowcy. Greg Hancock, cytowany przez polskie portale, namawia nawet do strajku i bojkotu rozgrywek. - Wszyscy żużlowcy w Szwecji powinni się zjednoczyć, pokazać swoje niezadowolenie i wpłynąć na zmianę tej decyzji - powiedział Amerykanin.

Polski Związek Motorowy uległ naciskom środowiska żużlowego i zgodził się, by w lidze zawodnicy startowali na starych tłumikach. Jednak praktycznie nie zrobił nic, by pomóc naszym żużlowcom. Niedawno Adam Skórnicki, zawodnik PSŻ Poznań, ujawnił, że ma problemy z zamówieniem starych tłumików w firmie King. Wszystko dlatego, że FIM próbuje wywrzeć presję, by nie były produkowane... Skoro więc PZM dopuścił stare tłumiki, powinien stanąć teraz po stronie zawodników, którzy mogą mieć problemy z zamówieniami na sprzęt. Tak naprawdę jednak trudno nie ulec wrażeniu, że PZM nie jest zainteresowany takimi działaniami. W marcu opublikował komunikat, w którym... ewidentnie stanął po stronie FIM. Czytamy w nim m.in.: "Skontaktowaliśmy się również z koordynatorem technicznym FIM, panem Charlesem Hannekamem. Na nasze pytanie, czy wpłynęły pisma od zawodników w sprawie zmiany decyzji dotyczącej używania nowych tłumików w sezonie 2010, otrzymaliśmy odpowiedź, że nie wpłynęły do FIM takie pisma od zawodników. Przedstawiając powyższe, pragniemy, aby opinia publiczna w Polsce posiadała prawdziwą i rzetelną informację dotyczącą używania tłumików w sporcie żużlowym".

Raczej mało prawdopodobne jest, by FIM zmienił swoją decyzję. Wkrótce zatem, gdy temperatury będą sięgać 30 stopni, możemy spodziewać się dodatkowych "wybuchowych emocji" na europejskich torach... Wcześniej jednak czeka nas fala strajków i bojkotów imprez. To już w najbliższych dniach.