Trener Jasek jest potrzebny Betardowi

Piotr Baron w roli menedżera poprowadzi Betard Spartę w ekstralidze. Ale na treningu konieczna będzie obecność asystenta i kierownika drużyny Henryka Jaska, który posiada uprawnienia trenerskie.
W ten sposób Henryk Jasek w jednej chwili stał się kimś ważnym dla klubu. Przypomnijmy, że jeszcze jesienią zrezygnował z pracy w II-ligowym Kolejarzu Rawicz, dostał bowiem konkretną ofertę z Wrocławia, gdzie miał poprowadzić szkółkę żużlową. Później jednak szefowie WTS-u ogłosili, że nie mają zamiaru go zatrudniać, bo to Piotr Baron miał jednoosobowo odpowiadać za szkolenie w klubie. Efekt był taki, że Jasek został na lodzie, bo do Kolejarza nie mógł już wrócić. Tam miejscowy prezes zatrudnił na jego miejsce Henryka Żyto.

Na co liczył WTS? Na to, że Piotr Baron uzyska niezbędne uprawnienia instruktorskie. Problem w tym, że nie mógł przystąpić do kursów, bo nie ma średniego wykształcenia. Na dodatek z braku chętnych kursy planowane na przełom lutego i marca zostały odwołane z braku chętnych. Właśnie w tym momencie Jasek znów stał się w klubie kimś ważnym...

- Z Heniem podpiszemy umowę, która będzie obowiązywać od 1 marca, w ten sposób kończymy temat Barona i jego braku uprawnień - mówi prokurent WTS Krystyna Kloc. - Piotrek będzie odpowiadał za drużynę jako menedżer sportowy, ale Heniek Jasek będzie mu służył radą i doświadczeniem.

Mało jednak brakowało, aby Jasek skorzystał z innej kontroferty. Trener I-ligowego Startu Gniezno Lech Kędziora wyrokiem sądu za udział w aferze korupcyjnej przez rok nie może wykonywać tego zawodu. W tej sytuacji szefowie klubu z Gniezna sondowali, czy Jasek nie chciałby go zastąpić. Ostatecznie jednak Jasek nie zdecydował się kontynuować rozmów i będzie asystował Baronowi w Betardzie Sparcie.

Co ciekawe, problem wykształcenia Barona stał się w ostatnich tygodniach sprawą, która całkowicie zdominowała życie klubu. Prokurent WTS Krystyna Kloc nerwowo reagowała na pytania o przyszłość Barona. - A Śledź miał średnie wykształcenie? - rzuciła, gdy chcieliśmy porozmawiać o sprawie.

Wówczas oczywiście zakładała, że wszystko skończy się tak jak w przypadku Dariusza Śledzia, obecnie szkoleniowca beniaminka ekstraligi PGE Marmy Rzeszów. On również starał się o papiery instruktora i w końcu je uzyskał. Teraz jednak okazało się, że bez Jaska klub nie wybrnie z trudnej sytuacji. - Niezależnie od wszystkiego Piotrek Baron stara się o średnie wykształcenie, które przyda mu się w przyszłości w zupełnie innych sytuacjach życiowych - kończy Kloc.