Początek żużlowego sezonu: Betard rozgromił Tarnów

Na inaugurację Betard Sparta niespodziewanie rozgromił Tauron Azoty Tarnów 59:31. Szkoda tylko, że spotkanie obejrzało zaledwie 4,5 tys. kibiców.
Betard Sparta prowadził od początku meczu, jego zwycięstwo ani przez moment nie było zagrożone. Goście zwykle po przegranych startach nawet nie próbowali walczyć o punktowane pozycje. Inna sprawa, że zupełnie niezrozumiała była decyzja trenera Mariana Wardzały, który nie zabrał do Wrocławia Leona Madsena. Duńczyk w minionym roku jeździł przecież w barwach Betardu, a na Stadionie Olimpijskim potrafił wykręcić dwucyfrowy wynik. Tymczasem pod dwójką pojawił się Frederik Lindgren, który zakończył zawody z trzema punktami.

Ekipa z Tarnowa dopiero w drugiej fazie zawodów próbowała ratować sytuację zmianami taktycznymi, dla wielu obserwatorów niedzielnego meczu było to stanowczo za późno.

- Zakładałem, że żaden z seniorów nie zejdzie poniżej ośmiu punktów. Wtedy jechalibyśmy o wygraną. Niestety, bardzo się rozczarowałem - analizował po meczu trener gości Marian Wardzała. - Usprawiedliwiony jest tylko Ułamek, który na sparingu w Rybniku doznał bolesnego urazu nadgarstka. Madsena nie wzięliśmy, ponieważ słabiej od reszty spisywał się w meczach poprzedzających sezon.

Warto jednak zaznaczyć, że nasz zespół spisał się naprawdę bezbłędnie. Nawet po nie najlepszym wyjściu spod taśmy Świderski, Andersson czy Jędrzejak odważnymi atakami odzyskiwali pozycje, a Kenneth Bjerre i Maciej Janowski jeździli po profesorsku, będąc praktycznie poza zasięgiem "Jaskółek".

- Przed tym meczem nie spałem całą noc, ale wszystko skończyło się szczęśliwie - powiedział debiutujący w roli trenera Betardu Sparty Piotr Baron. - Oczywiście zakładaliśmy, że walczymy do końca o zwycięstwo, ale końcowy wynik przeszedł nasze oczekiwania.

Wczorajszy mecz udowodnił jednak, że większa liczba startów dla juniorów to nieporozumienie. Tadeusz Kostro miał problemy z dojeżdżaniem do mety, dwa razy upadał na tor. Warto również pamiętać, że już wkrótce może się okazać, że wrocławianie nie będą tak skuteczni. I nie chodzi wcale o silniejszych rywali, jak Unibax czy Falubaz. Powodem są tłumiki. W niedzielę cała ekstraliga jeździła na starych tłumikach, ale wiadomo przecież, że coraz więcej zawodników optuje za nowymi wydechami. Chcą bowiem startować w ligach zagranicznych - angielskiej i szwedzkiej. Nie można zatem wykluczyć, że już w najbliższej kolejce Betard Sparta będzie zmuszony stosować nowe tłumiki, a wtedy trzeba będzie na nowo mocować się z ustawieniami motocykli

Betard Sparta Wrocław - Tauron Azoty Tarnów 59:31

Betard Sparta: Świderski 9 (2, 3, 0, 1, 3), Shields 7 (3, 1, 1, 2), Jędrzejak 10 (3, u, 3, 2, 2), Andersson 5 (0, 2, 3, d), Bjerre 14 (3, 2, 3, 3, 3), Janowski 10 (2, 3, 2, 3), Kociemba 4 (3, 1, 0). Tauron Azoty: Vaculik 2 (0, 1, 1), Lindgren 3 (1, 2, 0), Ułamek 9 (2, 3, 3, 0, 1, 0), B. Pedersen 6 (1, 1, 2, 1, d, 1), Kasprzak 10 (2, 2, 1, 2, 2, 1), Jamróg 1 (1, 0, 0), Kostro 0 (0, w, 0). Pozostałe mecze ekstraligi: PGE Marma Rzeszów - Caelum Stal Gorzów 50:39, Włókniarz Częstochowa - Unia Leszno 43:46, Stelmet Falubaz Zielona Góra - Unibax Toruń 50:40.