Kluczowe siatkarki Impel Gwardii wróciły do gry

We wtorek Impel Gwardia pokonała w Challenge Cup VFM Franches-Montagnes 3:0 i jest bliska awansu do ćwierćfinału tych rozgrywek. Trener Rafał Błaszczyk ma dodatkowy powód do radości - do składu wróciły kluczowe zawodniczki Katarzyna Jaszewska i Bogumiła Pyziołek, które zmagały się z kontuzjami.
Żyj sportem razem z nami, jesteśmy także na Facebooku - wroclaw.sport.pl>

W zespole Impel Gwardii po raz pierwszy w tym sezonie zagrała Bogumiła Pyziołek, która wraca powoli do sił po kontuzji barku. W poprzednim sezonie była ona jedną z ważniejszych zawodniczek zespołu, ale doznała urazu. W ubiegłym roku Pyziołek przeszła operację barku i choć na początku stycznia była już w kadrze na ligowy mecz z AZS-em Białystok, to na boisko wróciła dopiero teraz. Choć sama zawodniczka podkreśla, że jeszcze dużo brakuje jej do optymalnej formy, to dzięki jej powrotowi trener Błaszczyk ma teraz większe pole manewru na przyjęciu.

- Powrót Bogusi to dla nas duża sprawa, ale do końca to nie jest takie proste. Cieszę się, że mogła w końcu zagrać, bo to jej pierwszy mecz praktycznie od ośmiu miesięcy. To bardzo dobra zawodniczka, która ma bardzo dużo atutów siatkarskich, ale ma jeszcze zaległości pod względem fizycznym i wytrzymałościowym. W najbliższym czasie ciężko będzie jej zagrać pełny mecz, ale mam świadomość, że w końcu będzie trzeba spróbować i tego - mówi trener Impelu Gwardii Rafał Błaszczyk.

Wtorkowy występ przeciwko VFM Franches-Montagnes był pierwszym od miesiąca dla Katarzyny Jaszewskiej, która jest kluczową zawodniczką w ofensywie. Najlepsza siatkarka PlusLigi Kobiet poprzedniego sezonu miała ostatnio problem z kręgosłupem i potrzebowała odpoczynku.

- Na pewno ta przerwa wybiła ją trochę z formy, ale jestem przekonany, że z każdym dniem będzie już tylko lepiej, bo to bardzo doświadczona zawodniczka. Jej powrót to dla nas duże wsparcie - przekonuje Błaszczyk.

Dobry nastrój trenerowi wrocławskiego zespołu może popsuć kontuzja kolana Aleksandry Folty. Ta 19-letnia atakująca pucharową rywalizację ze Szwajcarkami oglądała z trybun. Na razie nie wiadomo, czy w tym sezonie zobaczymy ją jeszcze na boisku.

- Ola jest już po jednych badaniach USG i jeśli one się potwierdzą, to będzie dla nas dobra wiadomość. Obecnie ich wyniki analizuje specjalista w Niemczech i czekamy na jego opinię. Pewne jest jednak, że będzie musiała pauzować przez 6-8 tygodni - tłumaczy szkoleniowiec gwardzistek.

Nie wiadomo, czy w obecnych rozgrywkach występu doczekają się Anna Witczak i Marta Sobolska.

- Sezon jest krótki i kończy się praktycznie za dwa miesiące. Anka trenuje już z zespołem, wykonuje dużo ćwiczeń, ale jej ręka w dalszym ciągu nie jest tak pewna i szybka. Jeżeli wróci do gry, to dopiero w samej końcówce sezonu. Sytuacja Marty jest jeszcze bardziej skomplikowana i będzie jej bardzo trudno wrócić. Niestety, ale fizjologii i biologii nie da się oszukać - kończy Błaszczyk.

W najbliższej kolejce Impel Gwardia zmierzy się ze zdobywcą Pucharu Polski - Tauronem MKS Dąbrową Górniczą. Spotkanie odbędzie się w sobotę w hali Orbita we Wrocławiu. Początek meczu o godz. 17.