Sport.pl

Impel kontra mistrzynie Polski Atom Trefl Sopot: Pierwsza konfrontacja z silnym rywalem

Do Wrocławia przyjeżdżają mistrzynie Polski - siatkarki Atomu Trefla Sopot. Dla drużyny Impelu Wrocław będzie to pierwsza w tym sezonie konfrontacja z silnym zespołem, która pokaże prawdziwą wartość wrocławianek. 
Żeby nawiązać wyrównaną walkę z mistrzyniami Polski, Impel Wrocław przede wszystkim musi w niedzielę zatrzymać Rachel Ruorke. Australijska przyjmująca po czterech ligowych spotkaniach jest wiceliderką listy najlepiej punktujących siatkarek Orlen Ligi. I to dzięki znakomitej postawie tej właśnie siatkarki drużyna Atomu przyjeżdża do stolicy Dolnego Śląska w całkiem dobrych nastrojach.

Sopocianki ligę zainaugurowały w prawdzie nie najlepiej i zajmują dopiero 5. miejsce w tabeli, ale ostatnio są na fali wznoszącej. Tydzień temu ograły u siebie liderki rozgrywek - BKS Aluprof Bielsko-Biała. A we wtorek bez problemu poradziły sobie w spotkaniu Ligi Mistrzyń z Agelem Prostejow.

W starciu z Impelem Wrocław to właśnie zawodniczki trenera Jerzego Matlaka będą faworytkami. Z kolei dla wrocławianek to zupełnie nowa sytuacja. Przed startem sezonu szefowie wrocławskiego klubu zapowiedzieli, że w tym roku chcą walczyć o czołową czwórkę. Drużynę wzmocniono siatkarkami, których nazwiska zrobiły spore wrażenie na obserwatorach ligowej rywalizacji.

Szybko się jednak okazało, że przedsezonowe analizy to jedno, a wydarzenia na boisku - drugie. Na razie Impel rozegrał cztery spotkania z niżej notowanymi zespołami, wygrać zdołał tylko dwa razy i to dopiero po pięciosetowych bataliach. Poza Serbką Vesną Djurisić, nową kapitan wrocławskiej drużyny, gwiazdy rozczarowują.

W perspektywie konfrontacji z pretendentami do tytułu z Sopotu, Muszyny, Dąbrowy Górniczej czy Bielska-Białej to bardzo kiepski bilans. Zwłaszcza że starcie z sopociankami to dopiero pierwszy z serii sprawdzianów, jaki w listopadzie czeka drużynę z Wrocławia.

Atom - podobnie jak Impel - przeszedł przed sezonem kadrową rewolucję. Z powodu trudnej sytuacji finansowej w klubie pozostały zaledwie dwie siatkarki z mistrzowskiego składu - odeszła m.in. Katarzyna Konieczna, która dziś broni już barw Impelu. Nie oznacza to jednak, że zespół osłabił się na tyle, żeby nie myśleć o obronie tytułu. 

W grze podopiecznych trenera Jerzego Matlaka widać progres. Świetnie spisuje się wspomniana Rachel Ruorke. Jeżeli więc w starciu z Impelem Australijkę odciążą w ataku inne zawodniczki: Erika Combra czy Klaudia Kaczorowska, o zdobycie choćby jednego punktu może być wrocławiankom niezwykle trudno.

Z drugiej strony to, co jest atutem sopocianek, może okazać się ich słabością. Po meczu z BKS-em wspominał o tym Jerzy Matlak, który na stanowisku pierwszego szkoleniowca zastąpił Włocha Alessandro Chiappiniego. - Rachel wygrała z Bielskiem praktycznie w pojedynkę. Jej forma bardzo cieszy, ale jak tak dalej pójdzie, to daleko nie zajedziemy. Ona tego po prostu nie udźwignie. Zespół musi się zaangażować i pomóc jej - podkreślał Matlak.

Podobny problem ma trener Rafał Błaszczyk. Na razie w jego drużynie najwięcej punktów zdobywają środkowe: Vesna Djurisić oraz Amerykanka Makare Wilson. Żeby nawiązać wyrównaną walkę z Atomem, do gry muszą włączyć się pozostałe siatkarki.

- Chciałbym, żeby atak rozkładał się równomiernie. Wtedy będziemy mogli zaskoczyć przeciwnika - przyznał wrocławski szkoleniowiec i dodał: - Zależy mi na tym, żeby w spotkaniu z Atomem moje siatkarki nawiązały walkę. Patrząc na ich postawę w trakcie ostatnich meczów, widać postęp. Mam nadzieję, że po niedzielnym pojedynku będę mógł powiedzieć to samo.

Mecz Impel Wrocław - Atom Trefl Sopot, hala Orbita, niedziela godz. 17.00.

Więcej o: