Reprezentacyjny Impel Wrocław Tego jeszcze nie było

Na rozpoczętych już mistrzostwach Europy siatkarek może zagrać aż osiem zawodniczek Impelu Wrocław. Sześć z nich zostało powołanych do reprezentacji Polski. - W naszej historii takiej sytuacji nie pamiętam - mówi prezes klubu Jacek Grabowski.
Polki Euro 2013 rozpoczęły od porażki z Czeszkami 2:3. Niezależnie od wyniku już teraz wiadomo, że cały trwający turniej będzie z punktu widzenia wrocławskiej siatkówki absolutnie wyjątkowy.

W sumie na mistrzostwach Europy w Niemczech i Szwajcarii przebywa aż osiem zawodniczek Impelu. Siatkarki z Wrocławia grają w trzech kadrach narodowych: odpowiednio Polski, Niemiec i Belgii, są reprezentowane na każdej pozycji od doświadczonej belgijskiej rozgrywającej Frauke Dirickx po młodą polską libero Dorotę Medyńską. Oprócz tej dwójki szansę gry na Euro mogą otrzymać: atakujące Joanna Kaczor i Katarzyna Konieczna, przyjmujące Ewelina Sieczka i Niemka Maren Brinker oraz środkowe Agnieszka Kąkolewska czy Monika Martałek.

- Nie pamiętam, żebyśmy w historii klubu mieli aż tyle reprezentantek, i to jeszcze na głównej imprezie sezonu - mówi z dumą prezes Impelu Jacek Grabowski, który wraz z norweskim trenerem Tore Aleksandersenem osobiście wybrał się od Niemiec, by obserwować mecze grupowe Polek. Poza Czeszkami nasze reprezentantki zagrają jeszcze z Bułgarkami (dziś o godz. 20) oraz jutro z Serbkami o tej samej porze. Która z wrocławianek ma największe szanse na częste występy w pierwszej szóstce drużyny trenera Piotra Makowskiego? Prawdopodobnie środkowa Agnieszka Kąkolewska, która do Impelu trafiła dopiero niedawno. Ta 18-letnia zawodniczka przebojem wdarła się do kadry, a w turniejach World Grand Prix najczęściej występowała w podstawowym składzie i zdobyła najwięcej punktów spośród zawodniczek z Wrocławia. W ataku zagrać mogą zaś zarówno Kaczor, jak i Konieczna, ale stanie się tak tylko, jeśli na przyjęciu szkoleniowiec zdecyduje się wystawić gwiazdę i liderkę reprezentacji Katarzynę Skowrońską-Dolatę. Jeśli Skowrońska - Dolata zagra na ataku w przyjęciu pojawi się Ewelina Sieczka.

Jeszcze trudniej powiedzieć, na co stać kadrę w pewnej mierze opartą na zawodniczkach Impelu. W końcu Polki w Grand Prix wygrały tylko dwa spotkania na dziewięć i zajęły odległe, 15. miejsce. W mistrzostwach kontynentu powinno im być jednak zdecydowanie łatwiej, bo tu nie grają silne ekipy z Azji, Ameryki Południowej czy Północnej. W grupie zdecydowanym faworytem jest Serbia, która mierzy w złoto mistrzostw Europy.

Przy takich obciążeniach reprezentacyjnych łatwo nie będzie się za to przygotować do sezonu drużynie Impelu. Wrocławianki niby trenują od miesiąca, ale najpierw robiły to w trójkę, a potem w piątkę. Dopiero niedawno do drużyny dołączyła amerykańska środkowa Makare Wilson.

- Wiadomo, że gra siatkarek w kadrze to z jednej strony ogromny plus i zaszczyt dla klubu. Z drugiej taka liczba zawodniczek w poszczególnych reprezentacjach nieco komplikuje nam przygotowania. Mamy jednak nadzieję, że doświadczenie zdobyte na wielkich imprezach zaprocentuje w lidze. Poza tym trener Aleksandersen ma teraz czas na to, by popracować indywidualnie z dziewczynami, które zostały we Wrocławiu - podkreśla prezes Grabowski.

Co ciekawe, wrocławianki przed sezonem miały pojechać na obóz przygotowawczy aż do Japonii, ale z powodu liczby powołań jego organizacja nie miała żadnego sensu. Siatkarki Impelu w pełnym składzie będą trenować dopiero po zakończeniu mistrzostw Europy, czyli po 15 września. Do początku sezonu zespół Impelu ma wziąć udział w dwóch mocno obsadzonych turniejach towarzyskich odpowiednio w Twardogórze i we Wrocławiu. Start rozgrywek Orlen Ligi przewidziany jest na 5 października, choć dokładnego terminarza spotkań wciąż nie ma. Wiadomo natomiast, że w pierwszej kolejce wrocławianki zagrają u siebie z PTPS-em Piła.