MŚ w siatkówce 2014. Są bilety na mecze Polaków, strefa kibica przy Hali Stulecia będzie mniejsza

Na trzy dni przed początkiem siatkarskiego mundialu są jeszcze bilety na mecze Polaków we Wrocławiu. Strefa kibica pod Halą Stulecia będzie o wiele mniejsza, niż zapowiadano.
Wrocław.sport.pl ćwierka także na Twitterze >>

Mistrzostwa świata siatkarzy rozpoczną się w sobotę od meczu Polska - Serbia na Stadionie Narodowym w Warszawie. Dzień później zmagania we wrocławskiej hali otworzy spotkanie Wenezuela - Argentyna.

Tego samego dnia do miasta przyjadą też biało-czerwoni, którzy w trakcie mundialu rozegrają u nas cztery mecze: z Australią (2 września), Wenezuelą (4 września) Kamerunem (6 września) oraz Argentyną (7 września).

Skąd te bilety?

Biletów na te spotkania właściwie od dawna powinno już nie być. Hala Stulecia podczas mistrzostw pomieści zaledwie nieco ponad 6,5 tys. kibiców i będzie najmniejszym obiektem mundialu. Zainteresowanie meczami Polaków jest zaś gigantyczne. Na samym Stadionie Narodowym pierwszy pojedynek gospodarzy ma oglądać przecież 60 tys. ludzi.

Mimo to dość niespodziewanie na kilka dni przed turniejem Polski Związek Piłki Siatkowej obwieścił, że bilety na mecze Polaków we Wrocławiu jeszcze są. Wczoraj dostępne były jeszcze wejściówki na pojedynek z Australią, Wenezuelą i Kamerunem. Ceny od 250 do 400 zł.

Skąd ta pula biletów? Rzecznik PZPS Janusz Uznański informuje, że ze zwrotów od sponsorów i zwykłych kibiców. Część z nich zarezerwowała wejściówki w internecie, ale ostatecznie ich nie wykupiła. Uznański nie był w stanie powiedzieć, ile dokładnie biletów pozostało na mecze Polaków we Wrocławiu. Stwierdził, że to bardzo zmienne dane. Rzecznik PZPS poinformował za to, że dotąd sprzedano 500 z 800 tys. biletów na mistrzostwa. Jego zdaniem pojawienie się w sprzedaży kolejnej puli tuż przed imprezą jest normalne - podobnie było na Euro 2012 czy igrzyskach olimpijskich.

Strefa stopniała

Co ciekawe, znacznie mniejsza, niż zapowiadano, będzie strefa kibica pod Halą Stulecia. Przedstawiciele miasta i związku deklarowali, że pomieści nawet 10 tys. widzów. Wszystko po to, by zrekompensować nikłą widownię w hali. Teraz działacze się z tego wycofują. Okazuje się, że wejdzie jedynie 4,5 tys. widzów. - Tyle właśnie miejsca jest przed halą. Gdyby jednak strefa cieszyła się nadzwyczajnym zainteresowaniem, to na Pergoli moglibyśmy stworzyć drugą na kolejny tysiąc miejsc - mówi Paweł Wachowiak, prezes Dolnośląskiego Związku Piłki Siatkowej.

Strefa ma być gotowa na pierwszy mecz Polski - we wtorek z Australią. Poza tym na telebimach będzie tam można obejrzeć wszystkie spotkania rozgrywane we Wrocławiu.

Dla kibiców dojeżdżających na mecze miasto szykuje specjalną komunikację miejską. Ma ona odwieść fanów od zamiaru przyjeżdżania pod halę samochodami.

Siatkarze czterech reprezentacji, które poza Polską i Serbią zagrają we wrocławskiej grupie A, pojawią się w mieście w sobotę. We Wrocławiu Serbowie, Australijczycy i Polacy będą zakwaterowani w hotelu Mercure przy pl. Dominikańskim. Z kolei reprezentacje Argentyny, Kamerunu i Wenezueli zamieszkają w hotelu Wrocław przy Powstańców Śl.

Co ciekawe, w tym miejscu drużyna biało-czerwonych mieszkała w maju tego roku, gdy we Wrocławiu rywalizowała w meczach eliminacyjnych do mistrzostw Europy. Siatkarze narzekali wówczas na zbyt krótkie łóżka.

Jesteśmy także na Facebooku! Wystarczy, że nas polubisz >>



Więcej o: