MŚ w siatkówce 2014. Szokujące dane dotyczące sprzedaży biletów

Śladowe zainteresowanie zagranicznych kibiców i mnóstwo wejściówek dla działaczy PZPS-u. Takie wnioski można wyciągnąć po analizie danych dotyczących sprzedaży biletów na mecze siatkarskich mistrzostw świata, do których dotarł portal wroclaw.sport.pl. Początek mistrzostw w sobotę o 20.15. Relacja z meczu Polska - Serbia Z Czuba i na żywo na Sport.pl
MŚ siatkarzy w serwisie Sport.pl »

Dane pochodzą z 25 sierpnia i dotyczą tylko meczów we Wrocławiu. I tak są jednak niezwykle istotne. Po pierwsze, to właśnie w Hali Stulecia cztery spotkania rozegrają Polacy.

2 września zmierzą się tu z Australią, 4 września z Wenezuelą, 6 września z Kamerunem i 7 września z Argentyną.

Poza tym Hala Stulecia jest najmniejszym obiektem mistrzostw i może pomieścić zaledwie 6,5 tys. kibiców. Istotne jest więc, ile z wejściówek trafi do normalnych fanów, a ile do działaczy.

Euro 2012 miażdży mistrzostwa

Liczby dotyczące sprzedaży biletów na mistrzostwa świata siatkarzy w pewnej mierze mogą szokować. Pokazują bowiem, że siatkarski mundial cieszy się śladowym zainteresowaniem kibiców z zagranicy. W tej mierze impreza zupełnie nie może równać się z piłkarskim Euro 2012.

Wówczas na samym Stadionie Miejskim trzy mecze grupowe obejrzało we Wrocławiu 130 tys. kibiców, z czego 45 tys. fanów zagranicznych. Podczas piłkarskiego Euro miasto miało odwiedzić 110 tys. Czechów, 40 tys. Rosjan i 15 tys. Greków.

Jak na tym tle wypadają mistrzostwa świata? Otóż na pierwsze dwa mecze w niedzielę pomiędzy Wenezuelą a Argentyną (początek 16.30) oraz Australią a Kamerunem bilety wykupiło w sumie 20 zagranicznych kibiców. To nie pomyłka. Dokładniej rzecz ujmując: pięciu Niemców, czterech Australijczyków, trzech Anglików oraz po dwóch Włochów, Szwajcarów, Brazylijczyków oraz Norwegów.

Inne dni meczowe? Na trzy spotkania 2 września - bilety kupiło 61 zagranicznych fanów, na 4 września - 65, na 6 września - 84, a na 7 września - 26. Oczywiście te dane mogą się jeszcze nieco zmienić, bo sprzedaż biletów wciąż prowadzona jest przez portal ticketpro.pl. Mimo wszystko pozostaną jednak niemal absurdalnie małe, biorąc pod uwagę, że mistrzostwa świata niektórzy pokazywali jako możliwy wehikuł turystyczny o randze międzynarodowej. Nic z tych rzeczy.

Ile dla działaczy?

Tak naprawdę siatkarskie mistrzostwa świata we Wrocławiu przyciągają głównie Polaków, a nawet ściślej - mieszkańców województwa dolnośląskiego. 2 września, a więc podczas pierwszego meczu biało-czerwonych, mają oni stanowić nawet 75 procent widowni. W przypadku innych dni, kiedy w Hali Stulecia gra drużyna Stephane'a Antigi, te proporcje wynoszą około 40 procent na korzyść mieszkańców regionu.

Równie istotne jest, ile wejściówek na mistrzostwa dostaną działacze Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Z danych, do których dotarliśmy, wynika, że związek najwięcej biletów zagarnął dla siebie na 6 września, czyli dzień, kiedy Polska gra we Wrocławiu z Kamerunem. Wówczas PZPS dostanie 1616 wejściówek. O dwie mniej przypadną działaczom dwa dni wcześniej, a więc w dzień meczu Polska - Wenezuela. Dla dni, kiedy biało-czerwoni grają odpowiednio z Australią i Argentyną, te liczby wyglądają następująco: 1446 w pierwszym przypadku i 1471 w drugim.

Istnieje obawa, że we Wrocławiu poza meczami Polaków trybuny będą świecić pustkami. Jeśli liczyć, że w sumie do Hali Stulecia zmieści się na trzech spotkaniach 19,5 tys. kibiców, to według dostępnych nam danych na wtorek sprzedano 8,4 tys. wejściówek, na czwartek 6 tys., na sobotę 8,1, a na niedzielę 6,6 tys.

W pierwszym dniu mistrzostw - ze wspomnianymi dwoma spotkaniami - 2,4 tys.

W drugiej fazie turnieju, kiedy odbędą się dwa mecze dziennie, a we Wrocławiu mogą zagrać m.in. mistrzowie olimpijscy Rosjanie - liczby sprzedanych biletów również nie powala. Dla każdego z czterech dni oscylują wokół 3-3,5 tys. sprzedanych biletów.

Wrocław za możliwość goszczenia reprezentacji Polski zapłacił 8 mln zł.



Co myślisz o tych danych?