Wielka siatkarska sobota. Tłumy w Hali Stulecia i pod nią

Piękna pogoda i siatkarskie mistrzostwa świata przyciągnęły tłumy pod Halę Stulecia. Na meczu Argentyna - Australia o godz. 13. pojawił się także były selekcjoner reprezentacji Polski Raul Lozano.
Mimo że pora była wczesna, pod samą halę jechało się nieco inaczej niż zazwyczaj o tej porze. Korki tworzyły się już na Wybrzeżu Wyspiańskiego.

Pod obiektem zajęty był cały parking, a miejsca do postoju trudno było znaleźć także przy ulicy Parkowej. Porządku pilnowały straż miejska i policja.

Na płatnym parkingu Budimeksu wolnych pozostało około 460 miejsc.

Z tramwajów co chwila wychodzili kibice. Większość z nich miała już biało-czerwone gadżety, choć przecież Polacy z Kamerunem grają dopiero o godz. 20.25. Kibice dopytywali o ceny szalików i koszulek w barwach narodowych. Malowali sobie również twarze. Były wśród nich całe rodziny.

Część fanów przed wejściem do Hali Stulecia spacerowała w okolicach Pergoli. Na trybunach podczas spotkania Argentyny z Australią również było najwięcej kibiców spośród wszystkich meczów, w których nie grała nasza reprezentacja. Wśród widzów znalazł się były selekcjoner reprezentacji Polski - Argentyńczyk Raul Lozano. Lozano wraz z Hugo Contem (ojcem przebywającego na boisku Facundo Contego) zajął zresztą miejsca przeznaczone na trybunie prasowej dla "Gazety Wyborczej".