Sport.pl

Serbia pokonała Wenezuelę. Jest druga w grupie

W drugim sobotnim meczu grupy A Serbia pewnie pokonała Wenezuelę 3:0. Ten zespół zajmie drugie miejsce w grupie A - za Polską.
Dla trenera Serbów Igora Kolakovicia pojedynek z Wenezuelą był okazją do przetestowania rezerw. Szkoleniowiec zespołu poszedł właściwie drogą trenera Polaków Stephane'a Antigi, z tą tylko różnicą, że graczy drugiego planu wpuścił od początku.

W podstawowej szóstce znaleźli się więc Uros Kovacević i Nemanja Petrić na przyjęciu (zamiast Milosa Nikicia i Nikoli Kovacevicia) oraz Srecko Lisinac na środku (zamiast Dragana Stankovicia). Wzorem Antigi trener Kolaković pozostawił jednak na parkiecie atakującego Aleksandara Atanasijevicia, wychodząc zapewne z założenia, że 23-latek potrzebuje jeszcze więcej gry. W meczach zdarzają mu się bowiem przestoje, które mogą okazać się szkodliwe w pojedynkach z Iranem, USA, Francją czy Włochami w drugiej rundzie. Podobnie więcej gry potrzebuje również rozgrywający Nikola Jovović.

Po porażce z Polską taktyka Wenezuelczyków była taka, by w miarę możliwości grać środkiem oraz nie popełniać zbyt wielu błędów. Początkowo się udawało. Problem polegał na tym, że czasami środkowi akcji nie kończyli, a mimo braku błędów ekipa z Ameryki Południowej po prostu oddawała Serbom piłkę. A ci pozostawali bezwzględni w ataku. Dobrą, 60-procentową skuteczność w ekipie trenera Kolakovicia utrzymywali Uros Kovacević i Aleksander Atanasijević. Ze środka skuteczny był również Marco Podrascanin. W ekipie Wenezueli próbował dorównywać im Kervin Pinerua, ale nim samym ekipa Vinzenco Nacciego wygrać nie mogła. W pierwszym secie uległa rywalom do 20, w drugim do 17, choć przebieg gry na to nie wskazywał.

Na drugiej przerwie technicznej Wenezuelczycy prowadzili jeszcze 16:15. Co z tego, skoro potem gracze z Ameryki Południowej zupełnie nie mogli poradzić sobie z zagrywkami Kovacevicia przy jednoczesnym bloku Lisinaca (205 cm) i Atanasijevicia (200 cm). Siatkarze albo wyrzucali piłki w aut, albo oddawali je Serbom. Oni z kończeniem ataków nie mieli problemów. Efekt był taki, że zdobyli 10 punktów, a ich rywale tylko jeden. Seta krótką zakończył Podrascanin. Wystawiał mu jednak nie rozgrywający Jovović, ale przyjmujący Uros Kovacević.

W trzeciej partii trener Kolaković sięgnął po jeszcze głębsze rezerwy. Na boisku pojawił się więc rezerwowy atakujący Sasa Starović, który zastąpił Atanasijevicia. Wenezuela znów przez jakiś czas dotrzymywała kroku rywalom. W końcówce Serbowie okazali się za silni.

To właśnie oni zajmą drugie miejsce w grupie A. Za Polską.

Serbia - Wenezuela 3:0 (25:20; 25:17; 25:22)

Wenezuela: Carasco, Salerno, Marquez, Pinerua, Contreras, Pierela, Mata (libero), Rodriguez, Paez, Montoya.

Serbia: Jovović, Kovacević, Lisinac, Atanasijević, Petrić, Podrascanin, Rosić (libero), Starović.

Więcej o: